reklama

Lotto Ekstraklasa. Piłkarze Arki pokazali, że żyją i walczą

Rafał RusieckiZaktualizowano 
Na zdjęciu: piłkarze Arki Gdynia i Korony Kielce
Na zdjęciu: piłkarze Arki Gdynia i Korony Kielce Sławomir Stachura
To nie jest tak, że piłkarze Arki zapomnieli jak grać i przez to przytrafiła się im seria 15 spotkań bez zwycięstwa. Najważniejsze, że to już przeszłość. Gdynianie wygrali bowiem już dwa mecze z rzędu.

Arka Gdynia w piątek o godz. 18 zagra w Płocku z Wisłą, 10 maja (także o 18.00) przed własną publicznością z Zagłębiem Sosnowiec, dokładnie 3 dni później - również na stadionie przy Olimpijskiej - z Wisłą Kraków i na koniec - 18 maja o godz. 15.30 - we Wrocławiu ze Śląskiem. Tak wygląda terminarz żółto-niebieskich w końcówce nerwowego sezonu 2018/2019.

Na szczęście, po dwóch ostatnich wygranych z Miedzią i Koroną (po 2:0) nastroje w drużynie Jacka Zielińskiego są dużo lepsze. Piłkarze nie mogą jeszcze popadać w nadmierny optymizm, ale przynajmniej w końcu jest coś pozytywnego, na czym można opierać marzenia o happy endzie.

Indywidualnie najwyżej ostatnio stoją akcje Pavelsa Steinborsa oraz Marko Vejinovicia. Łotewski golkiper broni jak natchniony, a holenderski środkowy pomocnik strzelił już po bramce w meczach z Miedzią i Koroną. W tym drugim dodatkowo miał asystę.

- Robiłem swoją pracę. Udało się, ale też mieliśmy dużo szczęścia. Było kilka groźnych strzałów obok słupka. Wszystko było razem - szczęście i walka chłopaków i coś udało się obronić. Trzy punkty dla nas są bardzo cenne - powiedział już po meczu klubowej telewizji Pavels Steinbors.

Arkowcom wielkie brawa należą się właśnie za zwycięstwo w Kielcach, gdzie obie drużyny musiały momentami walczyć na wodzie, która zebrała się na murawie po deszczu. To spotkanie kosztowało ich wiele wysiłku. Ale łatwiej przychodzi regeneracja, kiedy ma się świadomość dobrze wykonanego zadania.

- Myślę, że w Kielcach los oddał nam to wszystko, co zabierał w tym sezonie. Oprócz tego, że strzeliliśmy dwie bramki, to mieliśmy masę szczęścia. I poraz kolejny mieliśmy Pavelsa, który dla mnie jest najlepszym bramkarzem w tej lidze. Ja nie muszę strzelać, bo bardziej cieszy mnie, kiedy tych bramek nie tracimy - skwitował Adam Marciniak, który w meczu z Koroną ustalił wynik na 2:0.

- Najważniejsze jest zwycięstwo i myślę, że tak jak przeciwko Miedzi, daliśmy z siebie wszystko. Poza tym Pavels dzisiaj po raz kolejny nam pomógł, w tym raz po moim błędzie - ocenił Frederik Helstrup, duński stoper Arki.

- Chłopcy podnieśli rękawice i walczą. Mimo, że kilka kolejek temu większość ekspertów spuszczała nas już z ligi, pokazaliśmy, że w dalszym ciągu żyjemy. Walczymy, a tak naprawdę teraz ta walka się zaczęła - podkreślił Jacek Zieliński, któremu łatwiej będzie teraz nastroić drużynę na Wisłę.

Dusan Kuciak po meczu Lechia Gdańsk - Piast Gliwice: Piłka nie chciała wpaść do bramki Piasta

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie