Lotos Trefl Gdańsk w pogoni za wielką czwórką. "Po cichu liczymy, że..."

Patryk Kurkowski
Lotos Trefl zbudował w końcu skład, który może walczyć o wyższe cele w lidze
Lotos Trefl zbudował w końcu skład, który może walczyć o wyższe cele w lidze Przemek Świderski
Przebudowany Lotos Trefl Gdańsk celuje w szóste miejsce w powiększonej do 12 drużyn PlusLidze. Nasz zespół rokrocznie ma zbliżać się do ścisłej czołówki rozgrywek. Poza zasięgiem możliwości żółto-czarnych w nadchodzącym sezonie jest podium. W strefie medalowej powinni się znaleźć mistrzowie Polski Asseco Resovia Rzeszów, wicemistrzowie kraju Zaksa Kędzierzyn-Koźle, brązowy medalista z poprzednich rozgrywek Jastrzębski Węgiel oraz PGE Skra Bełchatów. Ci pierwsi są faworytem do zajęcia - po raz trzeci z rzędu - pierwszego miejsca.

Do wielkich zmian doszło latem w gdańskim zespole. W składzie drużyny z poprzedniego sezonu pozostało pięciu siatkarzy - Grzegorz Łomacz (rozgrywający), Wojciech Żaliński (przyjmujący), Paweł Rusek (libero), Paweł Mikołajczak (atakujący) oraz Bartosz Gawryszewski (środkowy). W pozostałych przypadkach doszło do zmian, które zainicjował nowy trener Radosław Panas. 43-letni szkoleniowiec sprowadził do Gdańska siatkarzy, z którymi miał już okazję pracować w przeszłości (kadrę uzupełniają zawodnicy, którzy kilka miesięcy temu triumfowali w Młodej Lidze).

Gwiazdą Lotosu Trefla jest Jakub Jarosz. 26-letni atakujący ostatnie dwa lata spędził we włoskiej ekipie Andreoli Latina, ale ze względu na sytuację rodzinną (w sierpniu urodził mu się syn) postanowił wrócić do Polski i skusił się na ofertę naszego klubu. Jarosz regularnie gra w reprezentacji Polski, a w przeszłości odnosił już sukcesy w ekstraklasie (mistrzostwo Polski z PGE Skrą Bełchatów i wicemistrzostwo z Zaksą Kędzierzyn-Koźle).

- Naszym celem, postawionym przed drużyną, jest zajęcie szóstego miejsca w PlusLidze. Absolutnym minimum jest siódme miejsce, wszystko poniżej będzie sporym rozczarowaniem. Mówi się też, że mamy potencjał na piątą lokatę, która dałaby nam awans do europejskich pucharów. Postawienie takiego celu przed zespołem zostawiamy na następny sezon, aczkolwiek po cichu liczymy, że uda się go zrealizować już w bieżących rozgrywkach - mówi Piotr Należyty, prezes gdańskiego klubu.

Startujemy z naszym profilem na Twitterze. Czas rozruszać serwis i pokazać, że 140 znaków wystarczy, by oddać sportowe emocje.

— Sport DB (@baltyckisport) September 8, 2013

Lotos Trefl już od dawna preferuje metodę małych kroków, choć dotychczas były one właściwie niezauważalne. Wreszcie jednak można dostrzec, że drużyna może trochę namieszać w rozgrywkach.

- Chcielibyśmy w niedalekiej przyszłości walczyć o ścisłą czołówkę, zbliżyć się do wielkiej czwórki. Już teraz dysponujemy piątym budżetem w PlusLidze, mamy silne wsparcie sponsorów i znakomite warunki - dodał Należyty.

PlusLiga otworzyła się na nowe drużyny i teraz liczy 12 ekip. Nowi w stawce to BBTS Bielsko-Biała oraz Cerrad Czarni Radom. Obie ekipy są jednak sporą zagadką i nie sposób przewidzieć, co zdołają ugrać.

Nie powinno być za to zmian w czołówce PlusLigi. Nadal najmocniejszym zespołem wydaje się być Asseco Resovia. Rzeszowianie przed dwoma laty przerwali dominację PGE Skry Bełchatów i sami wygodnie rozsiedli się na tronie mistrza Polski. W drużynie Andrzeja Kowala doszło do kilku roszad - odszedł m.in. Zbigniew Bartman czy Serb Nikola Kovacević, ale klub pozyskał Fabiana Drzyzgę, Węgra Petra Veresa i Bułgara Nikołaja Penczewa.

O powrocie na sam szczyt marzy PGE Skra Bełchatów, która jednak zaryzykowała i postawiła na rozpoczynającego karierę trenerską Hiszpana Miguela Faraskę (w latach 2008-12 był zawodnikiem tego zespołu), więc równie dobrze może znaleźć się znowu poza podium. Byli mistrzowie Polski będą pierwszym rywalem siatkarzy Lotosu Trefla w sezonie 2013/14. Mecz w sobotę o godz. 15.

Do zmiany szkoleniowca doszło także w Zaksie Kędzierzyn-Koźle. Wicemistrz kraju postawił na Sebastiana Świderskiego, który w poprzednim sezonie był asystentem Daniela Castellaniego (odszedł do Fenerbahce Stambuł). Będzie zatem kontynuował jego pracę.

Na taki krok jak w Skrze i Zaksie nie zdecydowały się władze Jastrzębskiego Węgla. Z wymienionej trójki najlepiej - na papierze - wygląda właśnie kadra Lorenza Bernardiego, bo u niego nie brakuje gwiazd europejskiego formatu. W tym klubie głośno mówi się o walce o złoto.

Szukasz więcej sportowych emocji?


POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie