Lotos Junior Cup 2019. Białystok najlepszy w Gdańsku. Turniej, tak jak co roku, dostarczył wielu pozytywnych emocji [wideo, zdjęcia]

Rafał Rusiecki

Wideo

Zobacz galerię (127 zdjęć)
"Agenci piłkarscy jeszcze nie dzwonili, ale mamy nadzieję, że zaraz się odezwą" - śmiali się młodzi piłkarze z ośrodka w Białymstoku, którzy w niedzielę na Stadionie Energa Gdańsk mieli wiele powodów do radości. Okazali się najlepszą drużyną w turnieju, w którym rywalizowało 17 zespołów, uczestników programu „Piłkarska przyszłość z Lotosem”. W finale pokonali 2:0 drużynę z Elbląga. Trzecie miejsce przypadło ekipie z Ustki, która w tzw. małym finale ograła Bytów 4:1.

Na Stadionie Energa Gdańsk triumfował z drużyną z Podlasia Robert Speichler, były pomocnik Jagiellonii, ale przede wszystkim piłkarz, którzy przyczynił się do awansu Lechii do ekstraklasy w sezonie 2007/2008. W Muzeum Lechii do dziś jest po nim pamiątka.

- W meczu z Odrą Opole, w którym bardzo długo przegrywaliśmy 0:2, a potem doprowadziliśmy do remisu 2:2, strzeliłem zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry, z rzutu wolnego z ponad 30 metrów - wspomina Robert Speichler. - To był jeden z bodźców do awansu. Odchodząc z Gdańska, ówczesny dyrektor Lechii Błażej Jenek, poprosił mnie, abym przesłał but, którym zdobyłem bramkę. Ten but jest w muzeum, ale nie został przeze mnie podpisany. Może to mi się uda.

Robert Speichler trenuje młodzież w Białymstoku od roku. Na stadionie w Gdańsku bywa bardzo rzadko. W niedzielę mógł sobie odświeżyć miłe wspomnienia związane z Pomorzem. Jego podopieczni oprócz nagród i okazałego pucharu otrzymali zaproszenia na 9 września na mecz reprezentacji Polski z Austrią na PGE Narodowym w Warszawie.

Na zakończenie turnieju wyróżniono najlepszego bramkarza turnieju, którym został Adrian Jasieniecki z Elbląga. Tytuł najlepszego strzelca otrzymał Tomasz Piekut, który zdobył aż 12 bramek, a najlepszym zawodnikiem został Szymon Mikulski z Białegostoku.

Finałowy turniej był nagrodą dla najlepszych zawodników z rocznika 2007. Mogli oni sprawdzić się na tle rówieśników, a robili to na pięknym Stadionie Energa Gdańsk. Żywiołowo kibicowali im oczywiście rodzice i rodzina.

- Może powiedzieć, że przyszłam na stadion - śmiała się pani Monika Jakubiak z Gdańska. - Kibicuję Jaguarowi Gdańsk, a konkretnie synowi, Kamilowi. Wiedzie mu się bardzo dobrze. Strzelił bramkę na Dzień Ojca. Kamil to obrońca, ale aktywny. Przyjechaliśmy po to, aby wygrać. W końcu bronimy tytułu. W Jaguarze trenujemy od dwóch lat, więc wiedzieliśmy, że klub jest w programie. To zadecydowało o tym, że zostaliśmy i jesteśmy zadowoleni. Muszę powiedzieć, że sportowcy są zdyscyplinowani. Oni wiedzą, że mają mniej czasu na naukę, więc każdą wolną chwilę spędzają na prace domowe, czy czytanie lektur. Trenujemy cztery razy w tygodniu, więc to sporo. Radzimy sobie i mamy wzorowego ucznia.

- Mój syn Jakub gra na pozycji stopera. Myślę, że idzie mu dobrze. Gra z „dziewiątką”. Od rana byliśmy na stadionie, który naprawdę robi wrażenie. Syn od małego miał ciągotki do piłki nożnej. Lubi to robić. Myślę, że teraz to wręcz kocha. Jest zadowolony. Mamy klub. Z rodzicami jeździmy i wspieramy go praktycznie na każdym meczu. Nigdy nie naciskaliśmy, aby ukierunkować syna na piłkę. Ten sport daje radość. Widzimy, że dzieci się bawią, a to jest najważniejsze - dodał pan Adam Bałacha z Bytowa. A grupa rodziców z tego miasta była w niedzielę bardzo aktywna.

Zobaczcie więcej zdjęć:

Lotos Junior Cup 2019. Dzieci trzeba zachęcać do fizycznej a...

Program „Piłkarska przyszłość z Lotosem” trwa już od siedmiu lat. Dla młodych dziewcząt i chłopców z różnych części Pomorza, a także kraju, to możliwość trenowania pod okiem profesjonalnie przygotowanych trenerów.

- Tam, gdzie jesteśmy w dużym sporcie, zawodowym, przekładamy to na młodzież - wyjaśnia Wiesław Labuda, dyrektor marketingu Grupy Lotos. - Jesteśmy w skokach narciarskich, więc jesteśmy z dziećmi, które tych skoków się uczą. Jesteśmy z piłkarską reprezentacją Polski, więc jesteśmy i z dziećmi, które doskonalą swoje umiejętności piłkarskie. Jesteśmy także z Polskim Związkiem Tenisowym i rozpoczęliśmy program „Rakiety Lotosu”. To idea, aby być w sporcie profesjonalnym, ale wspierać także dzieci, bo w nich jest przyszłość. Stosujemy zasady społecznej odpowiedzialności biznesu.

Tak graja w piłkę! Zobacz reportaże i wideo z drużynami z całej Polski! Oto Piłkarska przyszłość z LOTOSEM

Niedziela i turniej finałowy były nagrodą za treningi, za wysiłek i poświęcenie. Każdy przystępował do niego ze swoimi ambicjami.

- To wielki dzień dla tych dzieciaków, podsumowanie całorocznej pracy - powiedział Tomasz Borkowski, trener koordynator programu. - Spotykamy się w takich okolicznościach po raz siódmy. Dla uczestników to wielkie emocje, a dla nas swoisty przegląd wojsk. Zawodnicy mogą się razem spotkać, zintegrować w pewien sposób. Gramy oczywiście o zwycięstwo i puchary, ale przede wszystkim dobrze się bawimy. Ja mogę z bliska obejrzeć postępy tych piłkarzy. Myślę, że na poziom nie możemy narzekać. Wielu z tych chłopców predysponowanych jest do gry w piłkę na wysokim poziomie.

Wszystkim osobom związanym z tym programem zależy na tym, aby podsunąć dzieciom pomysł na aktywne spędzanie czasu.

- Maluchy powinny zaczynać spokojnie - podpowiada Paweł Janas, były selekcjoner reprezentacji Polski, który przed laty prowadził także m.in. Legię Warszawa oraz Lechię Gdańsk. - Dwa-trzy treningi w tygodniu to czasami dużo. Nastolatki powinny trenować już cztery razy w tygodniu plus mecz. Z tym bywa różnie. Teraz są inne charaktery. Mniej dzieci garnie się do sportu. Jeśli jednak im się to spodoba, to później przychodzą już regularnie. Jeżdżę przecież po tych ośrodkach i dzieciakom się przyglądam. Dużo zależy też od trenera, czy zdoła ich przekonać. Jeśli będzie za ciężko, to dzieci mogą zrezygnować i nie pojawiać się na treningach.

Sami trenerzy dodają, że w tym wszystkim ważne jest również zaangażowanie rodziców.

- W tej chwili potencjał tego programu to 3 tysiące dzieci. Z tej grupy muszą wyłonić się jakieś jednostki. W mniejszych miejscowościach są dzieciaki, które chcą uprawiać piłkę nożną. Trzeba tylko stworzyć im warunki, dobry warsztat pracy. Wierzę, że w przyszłości będziemy im jeszcze dopingować na dużych imprezach - przekonuje trener Borkowski.

- Chcemy dać dzieciom alternatywę spędzenia wolnego czasu, żeby miały kontakt ze sportem, ze świeżym powietrzem. Wiele z tych dzieci nie będzie zawodowymi piłkarzami, ale to będzie ich początek, który będą mogły wspominać, a co będzie pokazywało im pewne kierunki na przyszłość - kończy dyrektor Wiesław Labuda.

Wyniki decydujących spotkań turnieju

  • Finał: Białystok - Elbląg 2:0
  • O 3. miejsce: Ustka - Bytów 4:1
  • O 5. miejsce: Gdańsk - Jasło 1:1, karne 4:3
  • O 7. miejsce: Słupsk - Nowy Dwór Gdański 5:0

Lotos Junior Cup 2019. Białystok najlepszy w Gdańsku. Turnie...

Transmisja na żywo z turnieju Lotos Junior Cup 2019

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

--> Praca online dla każdego przed komputerem 14.400zł miesięcznie, zostało kilka miejsc

zapisz sie tu: http://zarobmilion.pl

zarabiasz wygodnie w domu przed komputerem!

T
Tata

Gratulacje zwycięzcom

T
Tito

Czemu nie ma wyników?

T
Tata

Miałbym prośbę do pani Karolinki Misztal, żeby pokazała też kluby z poza pomorza, które jechały do Gdańska z drugiego końca Polski, kilkanaście godzin, Te chłopaki też chcieliby zobaczyć siebie na zdjęciach z tego turnieju.

T
Tata

UKS 6 Jasło Do Boju !!!

Dodaj ogłoszenie