Lisa coraz częściej możemy spotkać na... spacerze. Dlaczego lisy wkroczyły do miasta tłumaczy nadleśniczy Nadleśnictwa Gdańsk Janusz Mikoś

Monika Jankowska
Monika Jankowska
– W związku z powszechną urbanizacją terenów rolnych przylegających do lasów oraz wkraczaniem z zabudową miejską i osiedlową w enklawy i półenklawy leśne, w ostatnich latach postępuje synurbizacja zwierząt dziko żyjących – mówi Janusz Mikoś, nadleśniczy Nadleśnictwa Gdańsk Pixabay
O tym, dlaczego coraz częściej możemy spotkać lisa w mieście, jak się zachować, kiedy zobaczymy go podczas spaceru i czy lis może być niebezpieczny rozmawiamy z Januszem Mikosiem, nadleśniczym Nadleśnictwa Gdańsk.

Mój znajomy, spacerując ostatnio po Głównym Mieście w Gdańsku, napotkał… lisa, który nie przejmował się ani samochodami, ani przechodniami. Podobne sygnały dostajemy od naszych Czytelników: ktoś widział lisa na plaży, ktoś inny w okolicach Muzeum Narodowego. Dlaczego lisy pojawiły się w przestrzeni miejskiej?

W związku z powszechną urbanizacją terenów rolnych przylegających do lasów oraz wkraczaniem z zabudową miejską i osiedlową w enklawy i półenklawy leśne, w ostatnich latach postępuje synurbizacja zwierząt dziko żyjących, a w szczególności:

  • wielu gatunków ptaków,
  • drobnych drapieżników, w tym lisa,
  • sprawiającego spore problemy dzika.

Populacja lisów w Polsce w ostatnich kilkunastu latach bardzo dynamicznie rosła, głównie z powodu braku naturalnych wrogów i wykładania szczepionki przeciwko wściekliźnie, która spowodowała wyhamowanie naturalnej śmiertelności, a wcześniej regulowała nadmiernie rozrastającą się populację. Myśliwi nie są zainteresowani redukcją lisa ze względu na zanik mody na futra oraz wysokie koszty wyprawienia skór. Lisy zajmują praktycznie wszystkie dostępne środowiska, a w związku z nadmiernym wzrostem liczebności, szukają również przestrzeni do bytowania w miastach.

Obecnie lisy bardzo licznie zasiedlają tereny zurbanizowane i w miastach są powszechne. Łatwo oswajają się z ludźmi i jeśli nie czują zagrożenia, nie uciekają. Stąd też wynikają sygnały o spotkaniach z lisem, który nie boi się ludzi.

Do przedstawicieli Lasów Państwowych także docierają podobne sygnały? Gdzie i jakie zwierzęta widziano ostatnio?

Dzisiaj w Trójmieście możemy spotkać nie tylko lisy i dziki. Na obrzeżach pojawiają się sarny, a ostatnio na Stogach widziano łosia, a w Gdyni wilka. Na Wyspie Sobieszewskiej, dzielnicy Gdańska na stałe bytuje kilka łosi, a także dziki, sarny, lisy i jenoty.

Lisa wielu z nas kojarzy jako urocze, miłe zwierzątko z długą rudą kitą. Może być niebezpieczne?

Lis oczywiście jest sympatycznym i pięknym zwierzęciem, ale, ze względu na roznoszenie wielu groźnych dla ludzi i psów chorób, może być bardzo niebezpieczny.

Jak wcześniej wspomniałem, lis jest nosicielem wścieklizny, która może być śmiertelna także dla człowieka, jak również bąblowicy, trudnej do wykrycia i także śmiertelnej. Lisy zapadają na nosówkę i roznoszą świerzbowca, który może przenieść się na psy.

Co zrobić, jak się zachować, gdy napotkamy lisa podczas spaceru? Niektórzy pewnie chcieliby sięgnąć do kieszeni po telefon i zrobić kilka zdjęć. To dobry pomysł?

Spotkanego podczas spaceru lisa należy omijać, a psa trzymać na smyczy i nie dopuszczać do kontaktu. Zdjęcia oczywiście z odpowiedniej odległości można robić.

A jak powinniśmy zareagować, kiedy wydaje nam się, że lis jest ranny?

Jeśli obserwujemy ranne zwierzę, to jak najszybciej należy powiadomić służby miejskie – jeśli sytuacja ma miejsce w mieście, a w przypadku spotkania takiego zwierzęcia w lesie – miejscowego leśniczego lub nadleśnictwo.

O sprawę zapytam jeszcze z punktu widzenia lisa. Jakie niebezpieczeństwa mu grożą, kiedy postanowi wybrać się na spacer po mieście? Czy jest tak, że zaspokoiwszy swoją ciekawość, wróci do lasu, czy raczej będzie chciał już zostać wśród ludzi, licząc na łatwe pożywienie, np. z koszy na śmieci?

Lisy miejskie rzadko wracają do lasu. Tutaj mają łatwo dostępny żer, nie boją się ludzi, a zagrożeniem są wyłącznie puszczane luzem psy i samochody.

Lisy bardzo często giną pod kołami samochodów, bo w poszukiwaniu zabitych na drogach zwierząt same mogą zginąć. W lesie i na polach jest zdecydowanie trudniej o żer. Żeby coś upolować, trzeba zużyć zdecydowanie więcej energii niż ma to miejsce w miastach. Spotkać można myśliwego i coraz liczniejszego wilka. Na terenach rolnych i leśnych lisy giną także na szlakach komunikacyjnych, gdyż, podobnie jak w miastach, szukają padliny.

Janusz Mikoś, nadleśniczy Nadleśnictwa Gdańsk
Janusz Mikoś, nadleśniczy Nadleśnictwa Gdańsk fot. nadesłane

Rozm. Monika Jankowska

Potrąciłeś dzikie zwierzę na drodze? Sprawdź, jak się zachow...

JAK NIE SZKODZIĆ ZWIERZĘTOM?

Polska stała się bezpieczna

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie