Likwidacja gimnazjów. Szkoda tej pracy [KOMENTARZ]

Bogdana WachowskaZaktualizowano 
Bogdana Wachowska zastępca redaktora naczelnego
Bogdana Wachowska zastępca redaktora naczelnego Archiwum
Zupełnie nie rozumiem, po co to całe zamieszanie w oświacie, które funduje nam niezwykle kosztowny chaos przynajmniej na kilka lat. I choć od dwóch dni temat jest przedmiotem gorących dyskusji, wciąż nie ma odpowiedzi na wiele pytań - ile to będzie kosztować, co ze szkołami niepublicznymi, programem nauczania?

Zamiast robić postępy, unowocześniać, poprawiać to, co jest, cofamy się o kilkanaście lat głównie dlatego, że nie wszystkim podobały się gimnazja. Przekreślając jednocześnie wiele lat ciężkiej pracy. Samorządy zainwestowały przecież ogromne pieniądze w nowoczesne placówki i zaplecza dydaktyczne, a gimnazjaliści - co jest też zasługą nauczycieli - zrobili ogromny skok rozwojowy, co pokazują wyniki badań PISA, które plasują polskich uczniów w europejskiej czołówce.

Oczywiście nadal do rozwiązania pozostają nawarstwiające się problemy wychowawcze z młodzieżą, ale nie zmieni ich nazwa szkoły czy wciśnięcie do jednego budynku nastolatków z 7-latkami, ale intensywna praca pedagogów z uczniami oraz ich rodzicami, którzy często w tym okresie tracą kontakt ze swoimi dziećmi. I na to, wydaje mi się, warto wydawać pieniądze.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
patient patient

Podstawową regułą manipulacji społecznej jest "stwórz problem i zaproponuj rozwiązanie"
Podstawową zasadą funkcjonowania biurokracji jest "d...pochron" w postaci "tak robią inni".

Powiązanie tych dwóch zasad daje prawo Parkinsona, które mówi, że po przekroczeniu pewnego progu, system organizacyjny staje sie samowystarczalny i może funkcjonować w oderwaniu od efektówi i rzeczywistości (do następnej katastrofy).

Mamy liczne przykłady, gdzie systemy ogranizacyjne aktywnie wykorzystują te reguły.

P
Polihistor

Brnąć dalej (bo co tu niby można udoskonalić)?
Zadziwiające podejście.
Ale w "Dzienniku" nie zaskakuje, niestety.

Dodaj ogłoszenie