Liczyli na objazd, a dostali... wahadło

    Liczyli na objazd, a dostali... wahadło

    Sebastian Dadaczyński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Kierowcom, mieszkającym w Tczewie i Starogardzie Gd., którzy chcą szybko i sprawnie dostać się do Trójmiasta, nie pozostaje już nic innego, jak płatna autostrada A1. Tczewianie mają problem z pokonaniem krajowej "jedynki", bo trwa jej remont.
    Teraz podobne kłopoty spotkały starogardzian, tyle że na drodze wojewódzkiej nr 222 Gdańsk Orunia - Skórcz. Między Godziszewem a Gołębiewkiem trwa przebudowa drogi. Robotnicy wycięli po jednej stronie jezdni drzewa. Zmieniona zostanie także jej nawierzchnia, a co ważne - droga będzie poszerzona.

    - Droga jest mocno zniszczona, są na niej koleiny z powodu dużego ruchu - tłumaczy Włodzimierz Kubiak, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku, odpowiedzialny za trasę. - Dlatego co roku modernizujemy jakiś jej odcinek.

    Z remontem wiążą się utrudnienia. Ruch odbywa się wahadłowo, a na przejazd trzeba czekać około 10 minut. Tymczasem niektórzy kierowcy nie są zadowoleni z remontu, bo tę drogę potraktowali jako alternatywny objazd remontowanej "jedynki".
    Włodzimierz Kubiak nie widzi w tym jednak nic złego. - Nasza droga jest przejezdna i kierowcy z niej korzystają - mówi.

    - Zresztą do Trójmiasta prowadzą też krajowa "jedynka" i autostrada.
    Według zapowiedzi drogowców, przebudowa 3-kilometrowego odcinka z Godziszewa do Gołębiewka potrwa do końca tego roku. W tym samym terminie mają też zniknąć najbardziej uciążliwe utrudnienia na "jedynce". Drogowcy remontują obecnie 12-kilometrowy odcinek z Pszczółek do Pruszcza Gd.

    - O ile pozwoli na to pogoda, do końca roku zostanie położony tam asfalt - zachwala Piotr Michalski, rzecznik prasowy gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, pod którą podlega droga nr 1. - Tym samym znikną wahadła. Sporadycznie będą mogły się jeszcze pojawiać, ale tylko na chwilę. Na przykład w sytuacji, gdy w danym miejscu będzie musiała popracować maszyna.

    Pozostałe roboty, prowadzone poza jezdnią, mają skończyć się do czerwca 2009 r. Drogowcy muszą jeszcze m.in. wykonać chodniki, ścieżki dla rowerzystów i zatoczki dla autobusów. Czyli na razie postoimy jeszcze w korkach.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo