Licealiści walczą o język

    Licealiści walczą o język

    Agata Cymanowska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Nie zmienia się reguł w trakcie gry - jednogłośnie podkreślają uczniowie klas drugich w szkołach dwujęzycznych. - Młodzież czuje się oszukana - dodają nauczyciele.
    To właśnie ci uczniowie najwięcej stracą na wprowadzeniu w życie nowelizacji rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej z 25 września 2008 r., które zakłada zniesienie egzaminu z przedmiotu nauczanego dwujęzycznie.

    27 uczniów z III Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, tzw. Topolówki, którzy uczą się różnych przedmiotów zarówno po polsku, jak i po angielsku, protestowało wczoraj przeciwko planom resortu. Licealiści przyszli do szkoły w czarnych ubraniach i posługiwali się, z wyjątkiem lekcji języka polskiego, wyłącznie angielskim.

    - Po maturze chcę studiować w Polsce, ale zależy mi też na tym, by rozwijać się językowo, jeśli chodzi o angielski - podkreśla Natalia Witczyk. - Specjalistycznego słownictwa, z którym oswajam się w takiej klasie, nie zdobędę na żadnym kursie językowym.

    - W klasie dwujęzycznej nauka jest za darmo, a za to, by zdawać maturę międzynarodową, trzeba słono płacić - ok. 250 zł miesięcznie, a do tego jeszcze majątek za sprowadzane z USA podręczniki - dodaje Wojtek Gembal z tej samej klasy. - Poza tym jeszcze nie zdecydowałem, gdzie będę studiował, a klasa IB nie da mi polskiego świadectwa z matury.

    Anna Orłowska, wychowawczyni klasy II a w Topolówce, mówi, że perspektywa wprowadzenia w życie planów MEN działa demobilizująco zarówno na uczniów, ale i na nauczycieli, którzy muszą włożyć wiele pracy w prowadzenie takich klas. - To równanie w dół - kwituje Orłowska.
    MEN tłumaczy decyzję o likwidacji matury z przedmiotów nauczanych dwujęzycznie m.in. niskim poziomem tego nauczania.

    - Egzamin maturalny z geografii w klasie dwujęzycznej - mówię o języku angielskim - jest na dużo niższym poziomie niż jego polski odpowiednik - przyznaje Wiesław Kosakowski, dyrektor III LO w Gdyni.

    - Uważam jednak, że tak duży kraj jak Polska powinien zadbać o klasy dwujęzyczne i zamiast je likwidować, trzeba by popracować nad poprawą ich poziomu. Potrzebne jest też zaangażowanie ze strony uczelni, które tak naprawdę nie uwzględniają dziś matur dwujęzycznych w przypadku języka angielskiego.

    Uczniów Topolówki to jednak nie zraża. - Nam nie chodzi o papier, ale o to, by doskonalić umiejętności językowe - zaznacza Natalia Witczyk.
    Znacznie więcej możliwości stwarzają za to dwujęzyczne certyfikaty maturalne z języka niemieckiego czy francuskiego.

    - Mamy podpisaną umowę z ambasadą francuską, a taka matura dla naszych absolwentów to przepustka na uczelnie we Francji - mówi Elżbieta Zaręba, dyrektor II LO w Gdyni.
    - Liczymy na to, że czwartkowe spotkanie w MEN, w którym wezmą udział dyrektorzy szkół z oddziałami dwujęzycznymi, przyniesie jakieś efekty.
    W Trójmieście klasy dwujęzyczne są w II, III i XIV LO w Gdyni oraz II, III i V w Gdańsku.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo