Lewy obrońca w Lechii jest pilnie poszukiwany

Paweł Stankiewicz
Krzysztof Bąk (w białym stroju) zagrał poprawny mecz w Chorzowie
Krzysztof Bąk (w białym stroju) zagrał poprawny mecz w Chorzowie Arkadiusz Gola
Lechia przegrała w Chorzowie z Ruchem 0:1. Zasłużenie, ale i tak żal, bo do 40 minuty gra biało-zielonych wyglądała naprawdę fajnie.

Problemem okazała się lewa strona obrony. Odkąd kontuzji doznał Arkadiusz Mysona, to wiadomo było, że gdańszczanie będą szukać innego rozwiązania. Na tej pozycji zagrał Peter Cvirik i nie spisał się dobrze.

- Na pewno nie wyglądało to tak, jak byśmy chcieli - mówi Tomasz Kafarski, trener Lechii. - Mamy przed sobą cały tydzień, aby to poprawić.

Dla Lechii najlepiej byłoby, aby do zespołu jak najszybciej wrócił Mysona.

- Arek w piątek wyszedł ze szpitala, ale jest zbyt wcześnie, aby określać, kiedy wróci na boisko. Na razie ma zalecenie doktora Macieja Pawlaka, aby do środy nic nie robił. Z Lechem Poznań na pewno nie zagra - powiedział Robert Dominiak, trener odnowy biologicznej w gdańskim zespole.
Lechia zagrała podobnie jak w poprzednich meczach. Znowu jedna połowa była dobra, a druga słabsza.

- Czego nam brakuje? Przede wszystkim bramki - uważa trener Kafarski. - Druga połowa nie była dobra w naszym wykonaniu, ale mogła wyglądać inaczej, gdyby na jej rozpoczęcie gola strzelił Piotrek Wiśniewski. Stało się inaczej, a później okazji już nie mieliśmy. W pierwszej części długo graliśmy nieźle, ale znowu tego nie udokumentowaliśmy. Żal sytuacji Pawła Nowaka. Aż prosiło się, żeby strzelać, ale Paweł - w swoim stylu - szukał lepiej ustawionego kolegi.
Szkoleniowcy przyznali, że wygrana Ruchu była zasłużona.

- Ruch był lepszy w drugiej połowie i jeśli to weźmiemy pod uwagę, to zasłużył na trzy punkty. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy zremisować - powiedział trener Kafarski.
- Zdawaliśmy sobie sprawę z siły Lechii, ale przetrwaliśmy ten okres, a końcówka pierwszej połowy była już lepsza. W drugiej były okazje i gdybyśmy strzelili drugiego gola, to nie byłoby takich nerwów do końca - przyznał Waldemar Fornalik, trener Ruchu.

Lechia szuka wzmocnień. Od dziś na testach przebywać będą 25-letni Macedończyk Borce Ristovski, który może grać na lewej obronie lub pomocy oraz 23-letni Słoweniec Denis Halilivić. Ten piłkarz występuje na środku bądź na prawej stronie obrony. Ristovski grał w młodzieżowej reprezentacji Macedonii. Obaj będą sprawdzani przez kilka dni.

- Szukamy obrońców, bo ta formacja będzie wymagała zimą wzmocnień. Decyja należeć będzie do trenera Kafarskiego - powiedział Błażej Jenek, członek zarządu Lechii.

Nakręciliśmy Ruch do ataku

Z Pawłem Kapsą, bramkarzem Lechii Gdańsk, rozmawia Paweł Stankiewicz

Zagrałeś dobry mecz, więc tym bardziej szkoda, że nie dało to wam punktów w Chorzowie?
Na pewno tak. Zwłaszcza żal okazji bramkowych, których w pierwszej połowie nam nie brakowało.

Co się stało w końcówce pierwszej połowy?
Wszystko zaczęło się od złego wybicia autu przez Marcina Kaczmarka. Ruch wtedy miał pierwszą dobrą okazję bramkową. A potem poszedł za ciosem i strzelił gola. Nie powinniśmy do tego dopuścić, a tym czasem sami ich nakręciliśmy.

Mogłeś coś zrobić przy golu?

Nie widziałem jeszcze tej sytuacji, ale myślę, że niewiele mogłem poradzić. Może mógłbym próbować przeciąć dośrodkowanie, ale odsłoniłbym krótki róg.

A o co poszło podczas twojej wymiany zdań z Niedzielanem?

Byłem faulowany przez Grodzickiego, a Niedzielan krzyczał do sędziego, że nic nie było, że to zdarzenie nie miało miejsca w polu bramkowym. Jednak wszystko sobie wyjaśniliśmy i obyło się bez wyzwisk.


Oceniamy Lechię

Paweł Kapsa
Kilka razy uratował drużynę przed utratą gola. Najlepszy w Lechii.

Krzysztof Bąk

Zagrał poprawnie. Prawa obrona Lechii na pewno funkcjonowała lepiej niż lewa.

Jacek Manuszewski

Słaby występ.

Hubert Wołąkiewicz
Kilka razy świetnie przerwał groźne akcje Ruchu.

Peter Cvirik
Lepszy po przerwie. Nie radził sobie na lewej obronie.

Maciej Rogalski

Mało widoczny.

Łukasz Surma

Zagrał ponownie na stadionie Ruchu, w barwach którego występował przez 4,5 roku. Nie był to jednak udany powrót do Chorzowa, bo gdańszczanie przegrali. Łukasz nie musiał jednak wstydzić się swojej gry.

Paweł Nowak

Miał świetną okazję, ale zamiast strzelać, podawał. Mało widoczny.

Marcin Kaczmarek

Niezły w pomocy i po przerwie w obronie. Wyróżniał się w Lechii.

Jakub Zabłocki

Oddał groźny strzał. Lepszy niż Lukjanovs.

Ivans Lukjanovs
Zagrał nieco zagubiony.

Piotr Wiśniewski

Miał okazję, ale ją zmarnował. Bezbarwny.

Marko Bajić

Nic nie wniósł do gry.

Paweł Buzała

Słabszy niż Zabłocki.

***

Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 1:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Andrzej Niedzielan (43).
Ruch: Pilarz - Jakubowski (24 Nykiel), Grodzicki, Sadlok, Brzyski - Grzyb, Baran, Straka (80 Pulkowski), Janoszka (83 Zając) - Sobiech, Niedzielan.
Lechia: Kapsa - K. Bąk I, Manuszewski (46 Wiśniewski), Wołąkiewicz, Cvirik - Rogalski (59 Bajić), Surma, Nowak, Kaczmarek - Zabłocki (65 Buzała), Lukjanovs.
Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz).
Widzów: 8500.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie