Lekkie naruszenie ciała czy zabójstwo? Śmierć Grażyny R. może wyjaśnić ekshumacja

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Przed Sądem Okręgowym w Słupsku Roman R. z Żelaza (gm. Smołdzino) usłyszał wyrok 12 lat więzienia nie za zabójstwo, a usiłowanie, choć jego żona trafiła do szpitala, gdzie zmarła po 3 miesiącach. Obrona przekonuje, że mężczyzna spowodował u 59-latki co najwyżej lekkie obrażenia, a oskarżenie – że zabił. Wątpliwości przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku rozwiać może przesłuchanie biegłej z zakresu medycyny sądowej, ale niewykluczone, że konieczna będzie także ekshumacja zmarłej w grudniu 2019 roku kobiety.

- Podnosimy zarzut, w pierwszej kolejności, niepouczenia części świadków o prawie do odmowy składania zeznań, co zdaniem obrony, winno skutkować uchyleniem wyroku i przeprowadzeniem procesu jeszcze raz. Co więcej, obrona kwestionuje ciężkie pobicie pokrzywdzonej w dniach od 13 do 16 września 2019 roku. Zdaniem obrony, z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie wynika, że pani pokrzywdzona nie była w tych dniach w domu, a sąd nie przeprowadził dowodu z informacji, które posiada posterunek policji w Gardnie Wielkiej, które - zdaniem obrony – wskazują na fakt opuszczenia miejsca pobytu pani pokrzywdzonej i niemożliwości wzięcia udziału oskarżonego w zarzucanym mu czynie. Tym bardziej, iż część świadków zeznała, że 13 września pani pokrzywdzona była szukana przez oskarżonego, który nie wiedział, gdzie ona się znajduje - tłumaczy adwokat Bartłomiej Tutak.

Na rozprawie apelacyjnej w środę 26 maja 2021 r. wniósł o to, by jego nieobecny wówczas klient został doprowadzony z aresztu na kolejne terminy, bo postępowanie dowodowe wymaga obecności Romana R., tym bardziej, że uczestniczył on w całym postępowaniu w I instancji.

Wcześniej, w listopadzie 2020 roku, Sąd Okręgowy w Słupsku uznał, że - wbrew twierdzeniom oskarżenia - mężczyzna nie dopuścił się zabójstwa, a jedynie usiłowania dokonania zbrodni, bowiem „działał z zamiarem ewentualnym, lecz celu nie osiągnął wskutek interwencji rodziny pokrzywdzonej”. Efektem był nieprawomocny wyrok 12 lat więzienia.

Mecenas Bartłomiej Tutak przekonuje, że ta ocena była niesłuszna, a R. dopuścił się wobec żony co najwyżej zagrożonego maksymalną karą 2 lat więzienia „spowodowania naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni”.

Zupełnie inaczej przebieg wydarzeń, które doprowadziły do tragedii, przedstawia oskarżenie. Choć 26 maja na sądowej sali zabrakło prokuratora referenta, a zastępujący go oskarżyciel z mediami rozmawiać nie chciał, to w I instancji śledczy z Prokuratury Rejonowej w Słupsku przekonywali, że Roman R. o psychiczne znęcał się nad żoną od września 2012 roku do 10 września 2019 roku.

W dniach pomiędzy 11 a 16 września 2019 miał z kolei uderzać „pokrzywdzoną z dużą siłą obutą stopą i pięściami po głowie i innych częściach ciała” przez co spowodował obrażenia mózgu u żony, połamał jej czaszkę i żebra. Przewieziona do szpitala po interwencji rodziny Grażyna R. zmarła po niespełna 3 miesiącach.

- Sąd postanowił dopuścić dowód z ustnej opinii biegłej z zakresu medycyny sadowej na okoliczność ustalenia przyczyn zgonu pokrzywdzonej i ewentualnej możliwości pobrania próbek stosownych organów ze zwłok pokrzywdzonej, jeżeli miałoby to umożliwić dokładne stwierdzenie mechanizmu przyczyn zgonu pokrzywdzonej – powiedział przewodniczący składu orzekającego, sędzia Włodzimierz Brazewicz z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Jak wyjaśnił, ekspertka, która w roli świadka wystąpić ma na kolejnej rozprawie w połowie czerwca, w opinii uzupełniającej i przed słupskim sądem wskazała, że „błędem osoby dokonującej sekcji zwłok było niepobranie próbek narządów pokrzywdzonej, co skutkowało brakiem możliwości dokładnego określenia przyczyn zgonu”.

To od zeznań biegłej zależeć będzie, czy do wyjaśnienia tragedii i wydania prawomocnego orzeczenie lub - zgodnie z wolą obrony i oskarżenia – przekazania sprawy do sądu I instancji do ponownej oceny, konieczna będzie ekshumacja ciała w celu dokonania dodatkowych badań.

Drożyzna nad Bałtykiem. Lepiej wyjechać za granicę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie