Lekarz z Gdańska stworzył wyszukiwarkę leków

Anna Mizera-NowickaZaktualizowano 
Michał Nedoszytko (z lewej) przedstawił ministrowi zdrowia, Bartoszowi Arłukowiczowi założenia i sposób funkcjonowania strony
Michał Nedoszytko (z lewej) przedstawił ministrowi zdrowia, Bartoszowi Arłukowiczowi założenia i sposób funkcjonowania strony Ministerstwo Zdrowia
Lekarz Michał Nedoszytko z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego stworzył wyszukiwarkę leków refundowanych, z której od początku stycznia korzystano już ponad 4 mln razy. Zainteresował się nią też minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który w ubiegłym tygodniu zaprosił do siebie doktoranta GUMed.

- Samo przygotowanie programu do wyszukiwania leków zajęło mi jedno popołudnie, nie było to szczególnie skomplikowane - mówi Michał Nedoszytko, doktorant I Kliniki Kardiologii. - Gorzej było z zamieszczeniem charakterystyki produktów. Nie sądziłem, że będą z niej korzystać lekarze z całej Polski. Chciałem raczej ułatwić pracę sobie i swoim kolegom po fachu, dlatego link do strony umieściłem na swoim profilu na Facebooku.

Szybko okazało się jednak, że medycy z całego kraju chętniej korzystali ze strony www.bartoszmowi.pl niż z kilkudziesięciostronicowego zestawienia leków refundowanych z Ministerstwa Zdrowia.

NOWA LISTA LEKÓW REFUNDOWANYCH NA 2012 ROK ORAZ UZUPEŁNIENIE TEGO WYKAZU - OBWIESZCZENIE MINISTERSTWA ZDROWIA Z 29 GRUDNIA

- Obecnie strona ma 100 tys. stałych użytkowników. Myślę, że jest tak popularna dzięki prostocie w użyciu - przypuszcza Michał Nedoszytko, szkolący się w dziedzinie kardiologii inwazyjnej. - O zainteresowaniu może też zadecydowało to, że podszedłem do tego problemu z poczuciem humoru. Chciałem rozładować niepotrzebne napięcie związane z nową ustawą refundacyjną.

Humorystyczny akcent strony polega na tym, że do zaglądającego tam internauty przemawia sam Bartosz Arłukowicz słowami: "Podaj nazwę leku, a powiem Ci, do której grupy refundacyjnej należy…" albo "Bartosz milczy: Z zakłopotaniem drapie się w głowę. Czujesz przez skórę, że ten lek jednak nie jest refundowany".

Czytaj również: Pomorze: Protest lekarzy przeciw ustawie refundacyjnej

Minister zdrowia w ubiegłym tygodniu zaprosił do siebie gdańskiego doktoranta. Podczas spotkania Nedoszytko przedstawił mu założenia i sposób funkcjonowania strony www.bartoszmowi.pl. Bartosz Arłukowicz wysłuchał też innych jego pomysłów na stworzenie rozwiązań wspierających pracę lekarzy.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Lekarz z Gdańska stworzył wyszukiwarkę leków - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kasiulek

doktorant - bo jest na studiach doktoranckich :) które można rozpocząć dopiero po odbyciu stażu i zdaniu LEP'u . Czyli jest dyplomowanym lekarzem medycyny a teraz robi doktorat :)

r
re

poprawnie tytuluje,.krolewskiej mosci.Tytul ksiazki tez mala..
Rozumialbym tytul jest tytulem i nie odroznia sie od okreslenia zawodowego.Masz pan racje ,bo tak jest w Polsce.
W Niemczech ,USA,czy zreszta w kadym innym kraju europejskim ,polski lekarz z tyt.dr.nauk medycznych,moze nie byc wiazanym ze zrozumieniem z tytulem Dr.med.Moga interpretowac to inaczej.Moga interpretowac to jak np jakis adept medyczny itp.Bylbym ostroznym.
To dotyczy takze tytulu polskiego dr.med .habil.,nie stosowanego takze poza polska.W Niemczech PD.Dr.med. zwracajac do niego panie doktorze.Najczesciej sa profesorami i tytuluja sie tylko.Prof.Dr.med.Nic wiecej.
Dla Polski te tytuly moze dobre i zrozumiale,ale wobec innych krajow nie zrozumiale,to ich uposledza.Polscy lekarze jezdza po swiecie i moze mialoby sens to nazewnoctwo zmienic,by na konferencjach naukowych wiadomo bylo o kogo chodzi.Dla dobra komunikacji,

D
DB

Młody doktor z Gdańska na ministra!!!!

p
prusak

Młody doktor z Gdańska zrobił w parę godzin to, czego geniusze z Ministerstwa Zdrowia nie potrafili tygodniami. Sprawdzałem, strona jest genialna!

K
Krytyk

A tu nic, tylko pouczenia ... na temat co i jaką literą miałoby się pisać choć język polski to nie to co
niemiecki gdzie rzeczowniki piszę się z dużej litery. Wolałby od lekarza dyplomowanego spodziewać się trafnej diagnozy w zamian za instruktaż dot. różnorodności dokumentów potwierdzających takie lub inne wykształcenie.

D
Dypl.Lek.med.

taki jest tytul panstwowy absolwenta konczacego studia medyczne.Dlaczego go sie nie uzywa.Bagatela.
Dyplom wyzszej uczelni jest pierwszym stopniem akademickim,tak przyjmuje sie w swiecie naukowym.
Jest rownoznaczny np. z Magistrem Inzynierem,Magistrem Biologii,itp.W Niemczech sie w tytule magistra nie uzywa.
Jest skrocone do Dipl.Ing., albo Dipl.Biologe.
Dla ciekawostki.
W studiach medycznych,prawniczych i nauczycielskich ,studenci nie koncza ich dyplomem. Nie ma dyplomu.Ale za to by miec tytul,pisza prace doktorska juz podczas studiow.Nieraz nie zakonczyl studiow egzaminami panstwowymi,ale juz jest doktor.
Na wszystkich innych fakultetach moze pisac prace doktorska dylko po uzyskaniu dyplomu.
Niezrozumialym jest,ze w Polsce tytuly pisze sie mala litera.Tytuly te jak i inne tytuly powinno sie pisac duza litera.
Napisalem o tym wszystkim dlatego,bo w tekscie pisze sie,ze doktorant,ale nie ,ze jest to tytul.lekarz.

K
Krytyk

Przecież teraz niedouczeni są w rządzie, sejmie i na innych stołkach , .... więc czemu się tu dziwić!

a
a

a

Dodaj ogłoszenie