Legia Warszawa - Flora Tallin 2:1. Legioniści uniknęli wtopy w drodze do Ligi Mistrzów

Filip Bares
Filip Bares
Legia wygrała z Florą 2:1 po golach Bartosza Kaputski i Rony'ego Lopesa.
Legia wygrała z Florą 2:1 po golach Bartosza Kaputski i Rony'ego Lopesa. brak
W środę Legia Warszawa szczęśliwie pokonała Florę Tallin 2:1 w pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Decydującą bramkę zdobył w doliczonym czasie gry Rafa Lopes. Pech nie opuścił za to Bartosza Kapuski, który po zdobyciu bramki szybko musiał opuścić boisko.

- Szanujemy Florę, ale mamy swój plan i chcemy zagrać na swoich zasadach - mówił na wtorkowej konferencji prasowej trener Czesław Michniewicz.

Flora jest mistrzem Estonii z ubiegłego sezonu, a w obecnym ajmuje 2. miejsce w ligowej tabeli po 17. kolejkach, ale z dwoma meczami zaległymi ma tylko cztery punkty straty.

Legia pierwszy raz w tym sezonie zagrała dwoma napastnikami z przodu - w wyjazdowym starciu z Bode zagrali zarówno Mahir Emreli jak i Kacper Skibicki, ale Polak był ustawiony bliżej linii bocznej jako wahadłowy. W środę obok Azara wybiegł Tomas Pekhart.

Spotkanie nie mogło zacząć się lepiej dla Legii. Już w 2. minucie fenomenalnym rajdem z piłką popisał się Bartosz Kapustka i sam, lekkim strzałem z 16 metrów pokonał bramkarza gości. Pech jednak chciał, że były zawodnik Cracovii źle wylądował celebrując bramkę i nabawił się urazu kolana. Kapustka próbował kontynuować grę, ale po chwili został zmieniony przez Bartosza Ślisza.

Po zmianie Legia kontrolowała przebieg meczu, ale nie przekładało się to na sytuacje strzelecki. Swoje okazje mieli Luquinhas i Andre Martins, ale obie próby były nieskuteczne. Flora oddała więcej strzałów ogólnie jak i celnych, ale Artur Boruc był na posterunku.
Trzy wnioski po meczu Legia - Flora.
Rywale doszli do głosu w drugiej połowie. W 52. minucie były legionista Henrik Ojamaa zakręcił Josipem Juranoviciem, dograł piłkę w pole karne, a do siatki skierował ją Rauno Sappinen.

Reakcja Czesława Michniewicza na sytuację na boisku była szybka. W ciągu kolejnych pięciu siedmiu minut zeszli Mahir Emreli i Mateusz Hołownia, a weszli Josue i Rafa Lopes. Selekcja trenera była trochę zaskakująca, bowiem dla Portugalczyka to był debiut w Legii, a Lopes wszedł, gdy na boisku wciąż był Tomas Pekhart, czyli zawodnik o podobnej charakterystyce. Sygnał był jasny - przejście na grą czwórką obrońców. W nowym ustawieniu Legia wcale nie radziła sobie lepiej i trudno było jej dojść do dogodnych okazji, mimo że cały zespół znajdował się przez większość czasu na połowie rywali. Świetną sytuację miał Artur Jędrzejczyk, ale strzał głową kapitana Legii wybił z linii jeden z obrońców gości.

Wydawało się, że Legia będzie musiała jechać do Estonii bez żadnej zaliczki, ale wtedy trenerski nos Michniewicza okazał się być słusznym. W doliczonym czasie gry piłkę do siatki wpakował Rafa Lopes i Legia szczęśliwie wygrała 2:1.

Rewanż w Talinie we wtorek 27 lipca o godzinie 18.

LIGA MISTRZÓW w GOL24

Więcej o LIDZE MISTRZÓW - newsy, wyniki, terminarze, tabele

Piłkarze, którzy w tym sezonie wrócili do Ekstraklasy [LISTA]

Tokio Flesz 1

Wideo

Materiał oryginalny: Legia Warszawa - Flora Tallin 2:1. Legioniści uniknęli wtopy w drodze do Ligi Mistrzów - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
saper57
Gdyby Legia dostała się do fazy grupowej Ligi Mistrzów to była by potwarz dla europejskiej piłki nożnej...!!! Bartosz Kapustka...??? Śladem Svena Hannavalda powinien udać się do psychiatry i nauczyć się prawidłowej rozgrzewki przed meczem...!!! Legia to zbieranina bezmyślnych skórokokaczy,a nie drużyna piłkarska...!!!
Dodaj ogłoszenie