Legenda Arki i były reprezentant Polski mówi, że nie stać nas na grę z Anglikami trzema obrońcami. Zagrajmy z kontry!

Adam Mauks
Adam Mauks
Janusz Kupcewicz
Janusz Kupcewicz Tomasz Bolt/Polskapresse
Udostępnij:
Piłka jest grą tak nieobliczalną, więc nie można z góry założyć scenariusza wydarzeń na boisku - mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" Janusz Kupcewicz, były piłkarz m.in. Arki Gdynia, reprezentant Polski i medalista mistrzostw świata z 1982 roku.

Tyle razy faworyci przegrywali, a faworytem są Anglicy, nie ma się co czarować - dodaje były znakomity piłkarz odpowiadając na pytanie, czy Biało-Czerwoni mogą mecz z Anglią wygrać.

- Po dwóch naszych ostatnich zwycięstwach same wyniki dają jakąś nadzieję, ale sama gra nie przekonuje. Żartując: z San Marino to chyba oldboje by wygrali. Z kolei Albańczycy byli w Warszawie lepszym zespołem, pod każdym względem. Poza skutecznością.

Zdaniem Janusza Kupcewicza w Polsce od wielu miesięcy, czyli od przyjścia trenera Paulo Sousy, trwa dyskusja czy stać nas na grę trzema obrońcami. Były reprezentant uważa, że naszej reprezentacji nie stać na grę trójka obrońców, bo nie mamy wykonawców do gry w takim ustawieniu. Co z tego, że to jest modne ustawienie. Modny jest samochód Maybach, ale jak mnie na niego nie stać, to nim nie jeżdżę - obrazowo mówi Janusz Kupcewicz. Defensywa to nie tylko obrońcy, ale i pozostali zawodnicy, którzy też muszą bronić, skrzydła i wahadła też nie funkcjonują tak jak powinny.To widać zwłaszcza od momentu odejścia Jakuba Błaszczykowskiego i Kamila Grosickiego - uważa Janusz Kupcewicz. Do tego wolni stoperzy. W sumie nie wygląda to wszystko za ciekawie.

Wiosną kiedy Polacy przegrali w Londynie 1:2 to niektórzy eksperci i kibice byli zadowoleni. - Nie wiem tylko z czego - pyta retorycznie popularny "Kupiec". Nie rozumiem radości z przegranego meczu. Fakt był taki, że Polacy wtedy mogli wygrać na Wembley. Tak by się stało gdyby zagrali bardziej odważnie i uwierzyli, że to jest możliwe. Myślę, że psychicznie nie byli do tego przygotowani.

W środę 8.09.2021 Polacy na murawę PGE Narodowego wyjdą pewnie z dwoma napastnikami w składzie: Robertem Lewandowskim i Adamem Buksą. Może tu jest szansa, by "skaleczyć" Anglików?

- Wyjdźmy czwórką obrońców i zagrajmy z kontry - uważa legenda gdyńskiej Arki. Tak jak było za trenera Adama Nawałki. Wie pan, może ja jestem staroświecki, ale moim zdaniem powinniśmy grać w ustawieniu 1-4-5-1 z podwieszonym napastnikiem. Tak czy owak, będzie ciężko. Wynik? Będzie remis 0:0.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie