reklama

Lechiści lubią owoce morza

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Na treningu w Belek
Na treningu w Belek Piotr Żuk
Po raz drugi z rzędu piłkarze Lechii jako miejsce zimowych przygotowań do rundy wiosennej wybrali Turcję. W ubiegłym roku biało-zieloni byli w Antalyi, a tym razem udali się do miejscowości Belek. Na pogodę, warunki do trenowania, jedzenie, a także... nadmiar wolnego czasu narzekać nie mogą. Zaraz po przylocie do Turcji pogoda nie była najlepsza.

- Było pochmurno, a następnego dnia zaczął padać deszcz - opowiada Radosław Michalski, dyrektor sportowy Lechii. - Najgorsza pogoda była tego dnia, kiedy graliśmy sparing z białoruskim MTZ-RIPO, bo wtedy wiał naprawdę silny wiatr. W pozostałe dni było ciepło, ale brakowało słońca. Wczoraj wreszcie się rozpogodziło. Pojawiło się słońce, a temperatura jest w okolicach 20 stopni.
Na warunki do trenowania bądź możliwości relaksu po ciężkich zajęciach nikt nie może złego słowa powiedzieć.

- Byłem wcześniej oglądać ten hotel i wiedziałem czego możemy się spodziewać. I wszystko jest zorganizowane jak należy. Nie mamy żadnych zastrzeżeń. Są boiska, siłownia, basen. Wszystko pod ręką - mówi Michalski. Dla każdego sportowca bardzo ważne jest właściwe odżywianie. Posiłki przygotowują kucharze pięciogwiazdkowego hotelu Arcadia, w którym biało-zieloni są zakwaterowani. Menu zresztą jest ustalane ze sztabem szkoleniowym gdańskiego klubu.

- Jedzenie jest pyszne i absolutnie niczego nam nie brakuje - zapewnia Robert Dominiak, trener odnowy biologicznej w Lechii. - Każdy z piłkarzy znajduje coś dla siebie. Bardzo ważne w diecie są warzywa. Mamy więc pomidory, papryki, ogórki czy też oliwki prosto z pól miejscowości Belek. Co więcej? Są ryby pod różnymi postaciami, a także białe mięso, kurczak i baranina.

- Nie brakuje oczywiście owoców jak mandarynki czy pomarańcze, a obsługa hotelu specjalnie dla nas przygotowuje sok z kiwi. Jest oczywiście ryż i makaron. Ryż podawany w różnych postaciach, a to z rodzynkami, to z migdałami. W kraju basenu morza Śródziemnego nie może zabraknąć w menu owoców morza. Nasi piłkarze też mają je serwowane i muszę przyznać, że zajadają się nimi ze smakiem.

Wolny czas zawodnicy spędzają na różny sposób. Jedni kąpią się w morzu, inni po prostu jeszcze wypoczywają, a jeszcze inni grają w gry komputerowe, w karty albo na laptopie odrabiają zaległości filmowe na dvd. - Chłopacy mają Play Station, więc sobie grają. Z kolei wczoraj zrobiliśmy sobie wycieczkę do Side. Tutaj jest naprawdę ładna Starówka. Taki wyjazd to odreagowanie po meczach i treningach. Poza tym każdy chciał sobie kupić jakąś pamiątkę z tego pobytu w Turcji. Ostatnio mamy też coraz więcej amatorów kąpieli w morzu. Pogoda się wreszcie poprawiła i woda jest naprawdę ciepła - przyznał dyrektor Michalski.

W czwartek na zgrupowanie Lechii doleci Łukasz Trałka, który przebywał z reprezentacją Polski. O godz. 20 wyląduje w Antalyi i w pozostałych dwóch sparingach będzie już do dyspozycji trenera Jacka Zielińskiego. Podobnie będzie w rundzie wiosennej, gdyż Trałka zostanie w Lechii, a do Polonii Warszawa odejdzie dopiero po zakończeniu sezonu.

Podczas pobytu w Turcji biało-zieloni rozegrają jeszcze dwa mecze sparingowe. W sobotę rywalem Lechii będzie Zorya Ługańsk z Ukrainy, a we wtorek gdańszczanie zmierzą się z Lokomotiwem Taszkiet z Uzbekistanu. Następnego dnia piłkarze Lechii wrócą do Gdańska.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie