Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Lechii Gdańsk nie było stać na więcej w meczu z Legią Warszawa? Rafał Pietrzak: Przez mój błąd przegraliśmy. Przepraszam [zdjęcia]

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Lechia Gdańsk - Legia Warszawa
Lechia Gdańsk - Legia Warszawa Fot. Karolina Misztal
Lechia Gdańsk przegrała z Legią Warszawa 0:2 w meczu piłkarskiej PKO Ekstraklasy. Biało-zieloni głównie bronili dostępu do własnej bramki, a w ofensywie kompletnie zawiedli.

Piłkarze Lechii praktycznie nie zrobili nic, aby w meczu z wicemistrzem Polski strzelić gola. Nie mieli pomysłu na to, aby stworzyć większe zagrożenie pod bramką rywala. Efekt? Biało-zieloni w cały meczu oddali zaledwie dwa strzały i ani jednego celnego. Lechia nie miała nic do powiedzenia w tym meczu, zresztą podobnie było w spotkaniu z Lechem w Poznaniu. Przed drużyną wiele pracy, aby móc przeciwstawić się Legii, która była bardzo konsekwentna i z jakością, ale też nie grała w Gdańsku jakiegoś wielkiego meczu.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

- Myślę, że na tyle nas było stać - przyznał po meczu Piotr Stokowiec, trener Lechii. - Mówiłem, że warunkiem wygranej jest unikanie błędów. W meczu z Legią to nam się nie udało. Wierzę w to, że będziemy grać lepiej i myślami jestem już przy kolejnych meczach. Oczywiście nastroje w drużynie po tej porażce nie są najlepsze. Wiem, że przyzwyczailiśmy naszych kibiców do lepszej gry, ale nowi zawodnicy nie są jeszcze w optymalnej dyspozycji. Na dobrze dysponowaną Legię to było za mało. To nie jest takie proste, żeby zagrać odważniej przeciwko takiemu rywalowi. Po meczu też się zastanawiałem czy mogłem skład zestawić inaczej. Mieliśmy plan, żeby w drugiej połowie wprowadzić ofensywnych zawodników, ale strata bramki nas wytrąciła z równowagi.

Na początku drugiej połowy debiutujący w biało-zielonych barwach Rafał Pietrzak tak fatalnie podał piłkę, że uruchomił kontrę Legii, a Paweł Wszołek strzelił pierwszego gola. Piłkarz nie starał się szukać prostych usprawiedliwień.

- To był jeden z planów, żeby nie da sobie strzelić gola. Wiadomo jaką siłę ofensywną ma Legia, ale pomimo przewagi nie miała wcale wiele sytuacji bramkowych. Wyglądało to nieźle, ale popełniłem błąd, który nie powinien mi się przytrafić. Legia to drużyna, która takie pomyłki wykorzystuje. Mogę tylko przeprosić drużynę, kibiców - mówił po meczu Rafał Pietrzak, który po wyjściu do dziennikarzy rzucił krótko "no to strzelajcie". - Byłem zły na siebie, bo wykonaliśmy dużo pracy w defensywie, a przez mój jeden błąd straciliśmy bramkę, a nie jest łatwo gonić wynik w meczu z Legią.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne i seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

Nowy piłkarz biało-zielonych zapewnia, że zespół nie chciał tylko się bronić, ale myślał również o strzeleniu bramki.

- Nie było widać naszej siły w ofensywie. Mieliśmy się przeciwstawić Legii, a teraz mogę tylko powiedzieć, że przez mój błąd przegraliśmy ten mecz - zdecydowanie mówił Pietrzak. - Nie jest tak, że jestem nowym zawodnikiem i wszystko przejdzie obok mnie. Muszę to sobie poukładać, bo widać po mnie, że ta sytuacja siedzi mi w głowie. Zrobię wszystko, żeby się zrehabilitować.

Dusan Kuciak, który od początku rundy prezentuje świetną formę i ratuje zespół przed utratą goli, nie chciał ostro oceniać gry Lechii w meczu z Legią.

- Czemu tak krytycznie patrzycie na naszą grę? W pierwszej połowie może rzeczywiście za bardzo się cofnęliśmy, ale Legia praktycznie nam nie zagroziła poza strzałem w słupek. Może nie graliśmy najlepiej, ale po straconym golu mogliśmy strzelić na 1:1. Drugiej bramki nie biorę pod uwagę, bo ona niczego nie zmieniła, ale jednak lepiej do takich sytuacji nie dopuszczać. Mamy sporo nowych zawodników, ale nie szukam alibi. Czas działa na naszą korzyść. Jestem przekonany, że za miesiąc będziemy mocniejszym przeciwnikiem dla Legii. Dziś musimy docenić jakość rywala, który nie przez przypadek jest na pierwszym miejscu w tabeli. Legia skorzystała na naszym małym błędzie, ale ja wyobrażam sobie co by było gdyby Filip Mladenović trafił do bramki, a nie w poprzeczkę. To jednak gdybanie, bo przegraliśmy, a mnie denerwują kolejne stracone bramki - przyznał Kuciak.

Bramkarz Lechii wierzy, że ten sezon wciąż może dobrze zakończyć się dla zespołu.

- Polska ekstraklasa jest nieobliczalna - uważa Dusan. - Wyobrażam sobie wszystkie scenariusze i dlaczego nie mielibyśmy grać w pucharach? Wiem jak to teraz wygląda, ale jestem bardzo spokojny. Do końca sezonu wszystko jest możliwe.

Mecz z Legią już za biało-zielonymi. Teraz przed Lechią spotkanie z Zagłębiem w Lubinie. Chyba jeszcze ważniejsze, bo "Miedziowi" są w gronie drużyn, które gonią grupę mistrzowską i chcą się w niej znaleźć choćby kosztem właśnie Lechii.

- Wiemy jaki jest ścisk w tabeli i każdy punkt jest bardzo ważny. Musimy wygrać w Lubinie, jak w każdym meczu. Nie ma meczów mniej i bardzo. Spotkania z Zagłębiem i Piastem w Pucharze Polski są tak samo istotne, a my chcemy wygrywać w każdym meczu. Oczywiście, że najkrótsza droga do europejskich pucharów prowadzi przez Puchar Polski. Będziemy chcieli zagrać bardziej ofensywnie w Lubinie, bo z Legią naszej siły nie pokazaliśmy. Jedziemy po trzy punkty - zapewnił Pietrzak.

- Bardziej cieszyłbym się na wyjazd do Lubina gdybyśmy wygrali z Legią - nie ukrywał Jarosław Kubicki, który do Lechii trafił właśnie z Zagłębia. - Na pewno jeszcze będę analizował mecz z zespołem z Warszawy pod kątem swojej gry. W środku tabeli zrobił się ścisk i teraz wszystkie mecze są ważne. Trzeba zdobywać punkty i uciekać ze środka tabeli.

Piłkarze biało-zielonych zachowali środki ostrożności w związku z koronawirusem.

- Zawsze były rundki dookoła trybun, przybijaliśmy piątki, a tym razem nie podchodziliśmy do trybun. Teraz nic nie wiadomo, więc tylko z dalszej odległości podziękowaliśmy kibicom za doping - zakończył Kubicki.

Lechia zagra z Zagłębiem w Lubinie w sobotę o godzinie 17.30. Transmisja w Canal+ Sport.

Klopp: Moja opinia na temat koronawirusa nie ma żadnego znaczenia, bo się na tym nie znam
od 7 lat
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki