Lechia Gdańsk znowu lepsza od mistrza Polski! Biało-zieloni wygrali drugi raz z rzędu w Gliwicach [zdjęcia]

Paweł Stankiewicz, GliwiceZaktualizowano 
Piast Gliwice - Lechia Gdańsk Fot. Arkadiusz Gola
Lechia Gdańsk wreszcie się przełamała. Po dwóch remisach i porażce biało-zieloni sięgnęli po komplet punktów ogrywając na wyjeździe aktualnego mistrza Polski.

Biało-zieloni od początku spotkania byli bardziej aktywni w ofensywie. Już w 7 minucie kapitalną akcję w środku pola przeprowadził Sławomir Peszko i zagrał piłkę w pole karne, ale Frantisek Plach ubiegł Lukasa Haraslina. Słowak zagrał na nietypowej dla siebie pozycji, bo jako środkowy napastnik. Na ławce zostali Flavio Paixao i Artur Sobiech, a trener Piotr Stokowiec liczył na szybkość Lukasa.

Cztery minuty później Haraslin stanął przed kolejną szansą na strzelenie gola, ale zamiast od razu strzelać zdecydował się jeszcze na zwód, a później już skutecznie interweniował Plach. Gdańszczanie grali lepiej niż w ostatnich meczach, a do tego wyprowadzali niezłe kontry, choć w niektórych sytuacjach przydałoby się więcej precyzji. W 29 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Jarosław Kubicki, ale znowu dobrze interweniował bramkarz Piasta.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

Później role się odwróciły i to gospodarze zaczęli stwarzać okazje bramkowe. Najgroźniej było w 40 minucie, kiedy strzelał Gerard Badia, ale fenomenalną interwencją popisał się Dusan Kuciak. Końcówka pierwszej połowy to znowu szanse dla biało-zielonych. Peszko strzelił minimalnie niecelnie z dystansu, a Żarko Udovicić strzelił prosto w Placha. Szkoda tej sytuacji, bo dobrze był ustawiony Haraslin i czekał na podanie od Serba.

CZYTAJ TAKŻE: Piekne polskie cheerleaderki

W drugiej połowie wreszcie były gole i jeszcze więcej emocji. W 55 minucie Karol Fila podał do Peszki, a ten oddał strzał z dystansu, po którym piłka odbiła się jeszcze od zawodnika gospodarzy i wpadła do bramki. Lepiej mógł się zachować Plach, który spóźnił się z interwencją. To drugi gol Peszki w drugim meczu z rzędu. W 69 minucie biało-zieloni wyprowadzili świetną kontrę. Artur Sobiech odebrał piłkę w okolicach środka boiska i przeprowadził indywidualną akcję, którą zakończył strzałem w słupek, ale na miejscu był Żarko Udovicić i wpakował futbolówkę do pustej bramki Piasta.

Po zdobyciu drugiego gola Lechia cofnęła się do głębokiej defensywy i kilka razy było gorąco w polu karnym. Trzy minuty przed końcem spotkania sędzia – po analizie VAR i pomimo prostestów piłkarzy biało-zielonych – podyktował rzut karny dla Piasta za zagranie ręką Michała Nalepy. Pewnym egzekutorem był Jorge Felix. Arbiter doliczył sześć minut i było nerwowo, ale ostatecznie Lechia zasłużenie wygrała z mistrzem Polski. Dla Piasta to pierwsza porażka na własnym stadionie w tym sezonie. Biało-zieloni z kolei mogą mówić o szczęśliwych Gliwicach, bo w lipcu sięgnęli tutaj po Superpuchar Polski.

Lotta Lemon - piękna trenerka personalna zachwyca i inspiruje tysiące ludzi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie