Lechia Gdańsk zdobyła Puchar Polski! Biało-zielony stadion PGE Narodowy!

Paweł Stankiewicz, WarszawaZaktualizowano 
Fot. Karolina Misztal
Puchar Polski po 36 latach znowu w Gdańsku! Lechia wygrała z Jagiellonią 1:0 w finale na PGE Narodowym, a zwycięskiego gola strzelił Artur Sobiech w doliczonym czasie gry.

Finał Pucharu Polski miał być wielkim świętem futbolu na PGE Narodowym w Warszawie. Tymczasem w pierwszej połowie słychać było głównie kibiców Jagiellonii. Fani Lechii skupili się na obelgach pod adresem policji i PZPN. To dlatego, że nie wszyscy fani biało-zielonych zostali wpuszczeni na trybuny stadionu.

- Piłka nożna dla kibiców – skandowali wspólnie kibice Lechii i Jagiellonii.

„Jeszcze w trakcie pierwszej połowy spotkania PZPN wystosował komunikat w tej sprawie.
Kibice Lechii Gdańsk mieli możliwość wejścia na teren PGE Narodowego od godziny 9:30, kiedy to zostały otwarte bramy stadionu dla uczestników imprezy. Tylko nieliczni z tego skorzystali i pojawili się na obiekcie. Większa część kibiców, nie chcąc poddać się kontroli wejścia polegającej na sprawdzeniu odzieży wierzchniej i bagażu, zaprzestała wchodzenia na obiekt, grupując się przed bramą wejściową. Zebrany tłum dopiero na około godzinę przed rozpoczęciem meczu zaczął napierać na bramę wejściową stadionu (nr 10), podejmując próbę siłowego wtargnięcia na teren obiektu, celem wniesienia środków pirotechnicznych. W wyniku zaistniałej sytuacji interwencję podjęły siły policyjne, które zdecydowały o zamknięciu bramy wejściowej. Na stadion sprawnie weszli natomiast kibice Jagiellonii Białystok, którzy zgodnie z zasadami organizacji i bezpieczeństwa, poddali się procedurom kontrolnym. Polski Związek Piłki Nożnej oraz operator stadionu, którym jest Spółka PL.2012+, przygotowania do tegorocznej edycji finału Totolotek Pucharu Polski rozpoczęli przed kilkoma miesiącami. Bazując na doświadczeniach lat ubiegłych wprowadzono znacznie większe środki bezpieczeństwa. Przy organizacji meczu oba podmioty regularnie współpracowały z organami państwowymi, w tym w szczególności Policją.” - można było przeczytać na stronie internetowej Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Piotr Stokowiec, trener biało-zielonych, postawił w ataku na Flavio Paixao, a w środku pola zagrał Tomasz Makowski. Na ławce rezerwowych usiedli za to m.in. Artur Sobiech i Patryk Lipski. W Jagiellonii, o czym mówiło się od kilku dni, cudownie ozdrowiał Arvydas Novikovas i pojawił się na boisku od początku meczu.

- Jesteśmy przygotowani na każdy wariant. Spodziewam się, że Novikovas zagra w finale – mówił przed wyjazdem do Warszawy trener Stokowiec.

W pierwszej połowie kibicowali tylko fani z Białegostoku, a o tej części można napisać, że się odbyła. Obie drużyny grały uważnie, żeby przede wszystkim nie stracić gola. Mało w tym wszystkim było jakości. Nieco lepsze wrażenie sprawiali piłkarze Jagiellonii, którzy stworzyli dwie dogodne okazje do strzelenia gola, ale skutecznie interweniował Błażej Augustyn. Tej najlepszej okazji nie wykorzystał Patryk Klimala. Lechia próbowała zagrozić po akcji Flavio Paixao, ale w ostatniej chwili został uprzedzony Lukas Haraslin.

W drugiej połowie zaczął się doping kibiców Lechii, a także znacznie lepsza gra biało-zielonych. Bramkarza „Jagi” próbował zaskoczyć Filip Mladenović, a z drugiej strony szansę miał Jesus Imaz. Najwięcej emocji było w końcówce spotkania. W 86 minucie po akcji Joao Nunesa gola strzelił Flavio Paixao. Wielka radość w gdańskim obozie, ale po chwili okazało się, że Flavio był na minimalnym spalonym i gol został anulowany. Dogrywka? Nic z tych rzeczy. Sędzia doliczył siedem minut, a w szóstej piłkę w pole karne zagrał Flavio Paixao, a Artur Sobiech ubiegł Mariana Klemena i z bliska wpakował piłkę do siatki. Z piłkarzami biało-zielonych z triumfu cieszyła się m.in. Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Patryk Lipski po meczu Cracovia - Lechia Gdańsk: Nie jestem szczęśliwy, ale nie możemy się też długo smucić

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie