sportowy24
    Lechia Gdańsk wyszła z opresji. Biało-zieloni przegrywali z...

    Lechia Gdańsk wyszła z opresji. Biało-zieloni przegrywali z Resovią 0:1, ale odrobili straty i zagrają w 1/8 finału Pucharu Polski [zdjęcia]

    Paweł Stankiewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Resovia Rzeszów - Lechia Gdańsk
    1/43

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Fot. Krzysztof Kapica

    Lechia Gdańsk wygrała w Rzeszowie z Resovią 3:1 i awansowała do 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski. O zwycięstwie zadecydowała druga połowa spotkania, bo po pierwszej biało-zieloni przegrywali 0:1.
    Lechia wygrała z Resovią i awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski, choć po pierwszej połowie przypomniały się demony z poprzednich lat. Zresztą przed meczem Piotr Stokowiec, trener biało-zielonych, przyznał że rywalizacja z zespołami z niższych klas nie jest wcale taka fajna.

    Zobacz galerię

    - Przytoczę słowa byłego trenera Lechii i reprezentacji, Wojciecha Łazarka. Gra z zespołami z niższych klas, to jak całowanie tygrysa w cztery litery. Przyjemność mała, a ryzyko duże - powiedział Stokowiec z uśmiechem.

    W pierwszej połowie spotkania w Rzeszowie z pewnością nie mógł mieć dobrego humoru. Stokowiec zdecydował się na kilka zmian, ale niektórzy piłkarze pokazali w Rzeszowie dlaczego w Lotto Ekstraklasie nie mieszczą się w meczowej „18”. W porównaniu z meczem ligowym z Lechem w Poznaniu w „11” zaszło aż osiem zmian. Miejsce w składzie zachowali jedynie Michał Nalepa, Jarosław Kubicki i Flavio Paixao. Szansę występu dostali chociażby Dusan Kuciak, Steven Vitoria, Karol Fila, Mateusz Lewandowski, Michał Mak, Rafał Wolski czy Artur Sobiech. Trudno zatem mówić, że to był jakiś bardzo rezerwowy skład, ale też nie wszyscy wykorzystali szansę otrzymaną od szkoleniowca. To dotyczy głównie Lewandowskiego i Maka. Po lewym obrońcy biało-zielonych trudno oczekiwać czegoś specjalnego. W pierwszej połowie nie był pewny w defensywie, choć nie on zawinił przy straconym golu, nic nie dał z przodu, a do tego dostał żółtą kartkę. Niesamowity zjazd formy zalicza za to Mak i trudno powiedzieć co się z nim dzieje. Miał w Lotto Ekstraklasie w tym sezonie niezłe mecze, ale z czasem grał coraz słabiej aż w ogóle wypadł z „18”. Mecz w Rzeszowie był tylko potwierdzeniem jego fatalnej formy, bo nie potrafił nawet wygrywać pojedynków z obrońcami drugoligowej Resovii. Stokowiec nie zamierzał sprawdzać czy mogą zagrać lepiej tylko zdjął ich po pierwszej połowie, a na boisko wpuścił Filipa Mladenovicia i Lukasa Haraslina, aby ruszyć do odrabiania strat. Bo Lechia w ofensywie grała wolno, bez pomysłu i oddała tylko jeden celny strzał, a na domiar złego już po kwadransie straciła gola. Nalepa dał się ograł Michałowi Ogrodnikowi, a Paweł Hass uprzedził Vitorię i dał sensacyjne prowadzenie Resovii. A jeszcze przed przerwą Vitoria uratował zespół wybijając piłkę z linii bramkowej. W tym momencie przypomniały się pucharowe wpadki z Bytovią, Limanovią, Puszczą Niepołomice czy Stalą Stalowa Wola.

    Tym razem powtórki nie było, bo Lechia w drugiej połowie może nie zagrała wielkiego meczu, ale przede wszystkim była skuteczna w polu karnym i zrobiła to, co do niej należy. Już w 57 minucie po dośrodkowaniu z rogu Wolskiego, podanie przedłużył głową Sobiech, a akcję wykończył Vitoria. Cztery minuty później Sobiech znakomicie przyjął piłkę w polu karnym po zagraniu Nalepy i pewnie posłał ją do siatki. Wynik meczu ustalił Haraslin, który w swoim stylu ograł obrońców Resovii i sam skończył akcję. Gospodarze mogli zdobyć kontaktowego gola, ale po strzale Bartłomieja Buczka piłkę z linii bramkowej wybił Nalepa. Tę sytuację weryfikował jeszcze VAR. W czwartek o godz. 12 losowanie 1/8 finału i Lechia pozna kolejnego rywala, a mecz rozegrany zostanie na początku grudnia.

    Resovia Rzeszów - Lechia Gdańsk 1:3 (1:0)

    Bramki: 1:0 Paweł Hass (15), 1:1 Steven Vitoria (57), 1:2 Artur Sobiech (61), 1:3 Lukas Haraslin (70)

    Resovia: Daniel - Geniec, Zalepa, B. Makowski, Mikulec - Antonik, Domoń, Frankiewicz, Hass (66 Straszkiewicz), Ogrodnik (72 Kantor) - Buczek (81 Pyrdek). Trener: Szymon Grabowski

    Lechia: Kuciak - Fila (74 Joao Nunes), Nalepa, Vitoria, Lewandowski (46 Mladenović) - Kubicki, T. Makowski - Mak (46 Haraslin), Paixao, Wolski - Sobiech. Trener: Piotr Stokowiec

    Żółta kartka: Lewandowski (Lechia)

    Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)

    Widzów: 3000

    TRZY WRZUTY. Komentujemy mecze Lechii i Arki. Poznańska klątwa została zdjęta


    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szansa

    Szymon (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Zarabiaj aż 5 tysięcy tygodniowo, wystarczy dostęp do internetu, polecam:
    https://huit.re/zarabiaj

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ten tytuł, to trochę parodia -

    Arek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    - przypomina on pisowską propagandę. Resovia zagrała ładny, jak na swoje możliwości, mecz, ale nie przesadzajmy, że Lechia była w jakiejś opresji, bo to, że pierwszego gola strzelili nasi chłopcy o...rozwiń całość

    - przypomina on pisowską propagandę. Resovia zagrała ładny, jak na swoje możliwości, mecz, ale nie przesadzajmy, że Lechia była w jakiejś opresji, bo to, że pierwszego gola strzelili nasi chłopcy o niczym nie świadczy. Po prostu Lechiści rozegrali ten mecz taktycznie - pozwolili się Rzeszowianom w pierwszej połowie wybiegać przez co ci zupełnie stracili siły. Te 3 gole Lechii w drugiej połowie to była już dlatego formalność i należy się cieszyć, iż było ich tylko trzy. Ale biorąc pod uwagę, że oba zespoły w tabelach ligowych są oddalone o kilkadziesiąt pozycji Resovii i tak należą się słowa uznania.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Totalne bzdury

    Wolves (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    27.10.2018 Resovia grała mecz ligowy z Olimpią Elbląg u siebie w Rzeszowie , tego samego dnia Lechia grała derby z Arką. Ale pan Stokowiec mówi "Byłem osobiście w Elblągu na meczu Resovii i to...rozwiń całość

    27.10.2018 Resovia grała mecz ligowy z Olimpią Elbląg u siebie w Rzeszowie , tego samego dnia Lechia grała derby z Arką. Ale pan Stokowiec mówi "Byłem osobiście w Elblągu na meczu Resovii i to niebezpieczna drużyna "
    Nie ośmieszajcie się.
    Pozdrowienia z Rzeszowa.

    Czwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!