Lechia Gdańsk wygrała sparing z Bytovią. Krasić i Wolski strzelali z rzutów wolnych

Paweł Stankiewicz, GniewinoZaktualizowano 
Fot. Tomasz Smuga
Lechia Gdańsk wygrała w Gniewinie sparingowy mecz z pierwszoligową drużyną Drutex-Bytovia Bytów 2:1. Na kilka dni przed startem nowego sezonu w ekstraklasie forma biało-zielonych nie zachwyca.

A składzie Lechii zabrakło w sumie 14 piłkarzy z kadry pierwszego zespołu. Lista nieobecnych była szeroka, a w Gniewinie zabrakło m.in. Michała Maka, Jakuba Wawrzyniaka, Sławomira Peszki, Lukasa Haraslina, Sebastiana Mili, Grzegorza Kuświka oraz braci Marco i Flavio Paixao.

Dla biało-zielonych to był już ostatni sparing przed inauguracją sezonu ligowego z Wisłą w Płocku w najbliższy piątek. Trener Piotr Nowak w pierwszej połowie puścił do gry swoich najlepszych piłkarzy. Lechia prezentowała się lepiej od pierwszoligowca z Bytowa, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Akcji próbowali Milos Krasić, Rafał Wolski i Michał Chrapek, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Nie miał jak wykazać się grający w ataku Adam Buksa pod nieobecność bardziej doświadczonych kolegów z zespołu. Lechia pokazała w pierwszej połowie, że duże znaczenie w futbolu mają stałe fragmenty gry. W zespole nie brakuje piłkarzy, którzy potrafią uderzyć z rzutu wolnego i przekonał się o tym Gerard Bieszczad, bramkarz Druteksu-Bytovii. Jako pierwszy fantastycznym strzałem z rzutu wolnego z 35 metrów popisał się Milos Krasić. Później biało-zieloni mieli rzut wolny z około 22 metrów i tym razem Rafał Wolski popisał się skutecznym strzałem. Wolski świetnie wprowadził się do gdańskiego zespołu, bo zaliczył asystę w spotkaniu z Chojniczanką, a mecz z Bytovią zakończył golem.

Z dobrej strony pokazała się Bytovia. Po stracie piłki przez Pawła Stolarskiego i wyprowadzeniu szybkiej kontry gola strzelił Mateusz Klichowicz. Piłkarze z Bytowa mieli szansę remisem zakończyć pierwszą połowę, ale Janusz Surdykowski swoją dobrą akcję zakończył strzałem w słupek.

W drugiej połowie trudno było mówić o płynnej grze, a z obu stron brakowało ciekawych akcji. Obaj trenerzy robili zmiany i na boisku było coraz więcej młodych zawodników. Częściej przy piłce utrzymywała się drużyna Bytovii, ale nic z tego nie wynikało. Lechia za to miała dobrą okazję na podwyższenie wyniku w końcówce spotkania, kiedy Juliusz Letniowski minął w polu karnym czterech rywali, ale strzelił tuż obok słupka. Jeszcze w ostatniej minucie dobrej okazji bramkowej nie wykorzystał Buksa.

Lechia Gdańsk - Drutex-Bytovia Bytów 2:1 (2:1)

Bramki: 1:0 Milos Krasić (8), 1:1 Mateusz Klichowicz (19), 2:1 Rafał Wolski (28)

Lechia: Milinković-Savić (61 Podleśny)- Janicki, Maloca, Wojtkowiak (61 Chrzanowski) - Gamakow (61 Kovacević) - Stolarski, Chrapek (61 Letniowski), Krasić (61 Makowski), R. Wolski (61 Kałahur), Pawłowski (61 Kobylanski) - Buksa

Bytovia: Bieszczad (46 Oszmaniec) - Wróbel (79 P. Wolski), Cseh, Opałacz (82 Kaba)- Serafin (46 Rzuchowski), Poczobut (46 Mandrysz) - Kamiński (46 Wilczyński), Bąk (46 Cieślik), Formela (89 Kropidłowski) - Surdykowski (70 Lachowicz), Klichowicz (60 Wacławczyk)

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie