Lechia Gdańsk: wygrać z Polonią i zrehabilitować się za pucharową wpadkę

Paweł Stankiewicz
Fot. T. Bołt
Piłkarze Lechii zagrają teraz dwa kolejne mecze przed własną publicznością o punkty w ekstraklasie. Najbliższy już w sobotę, a do Gdańska przyjedzie Polonia Bytom. Jesienią biało-zieloni zremisowali na Śląsku 1:1, a wyrównującego gola zdobył Piotr Wiśniewski. Podział punktów z pewnością ucieszyłby teraz drużynę z Bytomia, ale gospodarzy interesuje tylko zwycięstwo. Mecz Lechia - Polonia rozpocznie się w sobotę o godzinie 17. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi stacja Orange Sport.

Kibice wciąż są myślami przy przegranym meczu z Jagiellonią Białystok w Remes Pucharze Polski. To był dla fanów najważniejszy mecz, a nie zbliżający się pojedynek z Polonią. Poprzez puchar biało-zieloni mogą przejść do historii i powtórzyć wyczyn swoich kolegów z 1983 roku. Te rozgrywki nie są jeszcze przegrane, a o wszystkim zadecyduje rewanż w Białymstoku. Najpierw jednak gdańszczanie rozegrają u siebie ligowe mecze z Polonią Bytom i Ruchem Chorzów, a zwycięstwa podbudowałyby piłkarzy biało-zielonych przed wyjazdem do Białegostoku.

- Czy teraz wystawiłbym taki sam skład na Jagiellonię? Przeprowadziłem dokładną analizę tego spotkania i naszej porażki, ale wnioski zachowam dla siebie. Wszyscy patrzą przez pryzmat zmienionego składu, a przecież o przegranej zadecydowały proste błędy. Z Polonią będziemy mieli okazję do rehabilitacji, także przed kibicami, ale to w drugiej kolejności. Przede wszystkim chcemy się zrehabilitować sami przed sobą, bo właśnie siebie najbardziej zawiedliśmy - powiedział nam Tomasz Kafarski, trener Lechii.

Gdański szkoleniowiec zaskoczył przed meczem z Jagiellonią, zmieniając ponad pół składu. Przed meczem z Polonią można się zapewne spodziewać kolejnych roszad, a do podstawowej jedenastki powinni wrócić Łukasz Surma, Paweł Nowak, Tomasz Dawidowski, Ivans Lukjanovs i Wiśniewski.
- Nie podjąłem jeszcze decyzji o składzie. Jeszcze mam trochę czasu. Jakieś zmiany na pewno jednak będą - nie ukrywa szkoleniowiec biało-zielonych.

Cała siła ataku gdańskiego zespołu oparta jest na Tomaszu Dawidowskim. Wychowanek Lechii wprawdzie gola w tym roku jeszcze nie strzelił, ale absorbuje defensywę rywali, toczy twarde boje z obrońcami, wypracowuje rzuty wolne i rzuty karne, a przeciwnicy za faule na nim łapią kartki.
- Tomek jest z nami od niedawna, a wcześniej musieliśmy sobie radzić bez niego. Oczywiście cieszę się, że jest w Lechii, bo to piłkarz doświadczony i bardzo nam potrzebny. Pamiętajmy jednak, że Dawidowski przez pięć lat nie grał w piłkę i nie jest w stanie rozgrywać meczów co kilka dni - uważa Kafarski.

Na początku rundy wiosennej Lechia bardzo dobrze grała w obronie, prawie nie traciła bramek i pod tym względem była w czołówce ligowej tabeli. Teraz nie jest tak kolorowo. W ostatnich trzech spotkaniach gdańszczanie tracili przynajmniej dwie bramki.
- Na początku nie traciliśmy goli, ale też ich nie strzelaliśmy. Teraz z kolei częściej trafiamy do siatki, ale też więcej bramek tracimy. I tu widzę pewną zależność. Niestety, czasami zawodnicy zachowują się w defensywie irracjonalnie i stąd potem biorą się gole dla rywali. Musimy to wyeliminować i zagrać skutecznie, bo Polonia to wymagający i niewygodny przeciwnik. Ważna będzie skuteczna gra - przekonuje szkoleniowiec biało-zielonych.

Lechia nie radzi sobie na własnym stadionie. Na 11 meczów wygrała zaledwie trzy, a cztery zremisowała. Polonia jest w tabeli tuż za biało-zielonymi, ale dzięki skutecznej grze u siebie, bo na wyjazdach ma problemy ze zdobywaniem punktów. Na obcych boiskach w tym sezonie bytomianie wygrali tylko dwa razy, trzy mecze zremisowali i aż sześć przegrali.
- Kluczem do zwycięstwa będzie mądrość w grze. Punkty zdobywane u siebie i na wyjeździe są tak samo ważne. Chcemy jednak wreszcie przełamać się u siebie i wygrać przed gdańskimi kibicami - zapewnia Tomasz Kafarski.

Polonia przyjedzie do Gdańska powalczyć o pełną pulę, bowiem w razie wygranej wyprzedziłaby Lechię w tabeli ekstraklasy. Bytomianie są zmobilizowani i pełni nadziei przed meczem nad morzem. W Gdańsku drużyna Polonii nie wystąpi jednak w swoim najsilniejszym składzie. Po meczu z Arką Gdynia kontuzjowany jest Peter Hricko i porusza się o kulach. Przeciwko drużynie biało-zielonych nie zagra, a zapewne zastąpi go na prawej obronie Tomasz Nowak. Gotowy do gry jest za to napastnik Maciej Bykowski. Zapowiadają się duże emocje, a Lechia w przypadku wygranej może złapać oddech i ponownie odskoczyć od grupy pościgowej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie