Lechia Gdańsk w czwartek gra z Jagiellonią. Michał Probierz znowu w Białymstoku

Paweł Stankiewicz
Michał Probierz poprowadzi Lechię przeciwko Jagiellonii, z którą jako trener osiągnął największe sukcesy
Michał Probierz poprowadzi Lechię przeciwko Jagiellonii, z którą jako trener osiągnął największe sukcesy Przemek Świderski
W Lechii ostatnio przed każdym meczem można usłyszeć, że drużyna chce się przełamać i wrócić do wygrywania. Nie inaczej jest przed meczem w Białymstoku. Lechia w czwartek zagra z Jagiellonią o godz. 16. Transmisja w Canal+ Family i Eurosporcie 2. Spotkanie sędziować będzie Szymon Marciniak z Płocka. W pierwszej rundzie Lechia wygrała na PGE Arenie z Jagiellonią 2:0. A to nie będzie koniec rywalizacji tych drużyn, bo w marcu czeka je dwumecz w ćwierćfinale Pucharu Polski.

- Nasza gra przy stałych fragmentach wygląda już lepiej. Nie daliśmy sobie strzelić gola i stwarzaliśmy zagrożenie w ofensywie. A od czegoś trzeba zacząć. W Białymstoku zagramy na znacznie lepszym boisku i będziemy mogli konstruować więcej akcji. Jedziemy po trzy punkty - mówił po meczu z Ruchem Sebastian Madera, środkowy obrońca biało-zielonych.

- Spokojnie, będzie dobrze. Jeden gol może sprawić, że wszyscy uwierzą w siebie i zaczniemy wygrywać - wtórował mu Paweł Dawidowicz.

Piłkarze są optymistami, ale dopiero w czwartek na boisku będą mogli pokazać, czy to realne spojrzenie na fakty, czy jedynie optymizm urzędowy. Sytuacja kadrowa biało-zielonych nie jest do pozazdroszczenia. Już w meczu z Ruchem trener Michał Probierz nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Pawła Buzały i Marcina Pietrowskiego. Tych graczy zabraknie też w Białymstoku. A to nie koniec. Z powodu kontuzji nie zagra Jarosław Bieniuk, a za cztery żółte kartki pauzować musi Daisuke Matsui. Brak jednych może być szansą dla innych. Miejsce w autokarze zajęli Adam Duda i Damian Kugiel. Ten drugi po raz ostatni zagrał w ekstraklasie w sierpniu przeciwko Ruchowi w Chorzowie, a potem występował już tylko w rezerwach.

Lechia swój optymizm może opierać na statystyce. Bilans jest znacznie korzystniejszy dla biało-zielonych - 14 zwycięstw, po 9 remisów i porażek. Poza tym gdańszczanie bardzo lubią grać na Podlasiu. Na siedem ostatnich meczów w ekstraklasie i Pucharze Polski przegrali tylko jeden. Ubiegłoroczną porażkę pucharową liczymy jako remis, bo taki wynik był po dogrywce, a wygraną Jagiellonii dały dopiero rzuty karne. Z tych spotkań Lechia wygrała dwa, a pozostałe kończyły się remisami. Tym razem oba zespoły będą chciały wygrać, bo walczą o czołową "8", a biało-zieloni tracą do dzisiejszych rywali tylko dwa punkty.

Jagiellonia też nie będzie mogła zagrać w czwartkowym spotkaniu w swoim najsilniejszym zestawieniu, bo kontuzjowani są Martin Baran i Nika Dzalamidze.

- Wynik tego meczu będzie miał bardzo duże znaczenie, dlatego jesteśmy skoncentrowani, zdeterminowani. Nie patrzymy na rywali. Skupiamy się na naszej grze - przyznał Piotr Stokowiec, trener Jagiellonii.

Mecz w Białymstoku będzie wyjątkowy ze względu na osobę trenera Probierza. Szkoleniowiec biało-zielonych przyjedzie pokonać Jagiellonię, którą doprowadził do największych sukcesów w historii klubu. Obecny szkoleniowiec biało-zielonych w Białymstoku pracował w latach 2008-2011.

A Probierz odniósł się do swojej pracy w Jagiellonii, kiedy z Lechią osiągał dobre wyniki i przeszedł do historii, dzięki serii ośmiu kolejnych meczów bez porażki na starcie rozgrywek ekstraklasy. W 2010 roku drużyna z Białegostoku sięgnęła po Puchar Polski i Superpuchar Polski, a rok później zakończyła rozgrywki ekstraklasy na czwartej pozycji. Najwyższej w historii klubu. Tak dobrych wyników nie miała nigdy wcześniej, a Probierz był bohaterem Białegostoku. W nagrodę, po zdobyciu Pucharu Polski, wybrany został trenerem 90-lecia Jagiellonii. To jednak nie zapewniło mu spokojnej pracy w tym klubie na kolejne lata. W Białymstoku został jeszcze rok. Po zajęciu czwartego miejsca Jagiellonia zagrała w eliminacjach Ligi Europejskiej, ale została wyeliminowana przez Irtysz Pawłodar z Kazachstanu. Dwa tygodnie później działacze klubu z Białegostoku rozwiązali kontrakt z Probierzem za porozumieniem stron.

- Spokojnie podchodzę do przechodzenia do historii. Mam do tego dystans. U nas pomniki się stawia i szybko je się burzy. W Białymstoku też mnie podrzucali tylko złapać zapomnieli - mówił trener Probierz.

Szukasz więcej sportowych emocji?


POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie