Lechia Gdańsk udała się do Zabrza autokarem i samolotem. Dziś biało-zieloni grają z Górnikiem w PKO Ekstraklasie

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Fot. Przemysław Świderski
Przed Lechią Gdańsk pierwszy mecz wyjazdowy po wznowieniu rywalizacji w PKO Ekstraklasie. Biało-zieloni zagrają dziś w Zabrzu z Górnikiem.

Lechia ma za sobą zwycięskie derby Trójmiasta, nie bez problemów, nad Arką Gdynia. Teraz przed zespołem pierwszy mecz wyjazdowy i przede wszystkim trzeba było zadbać o niego pod względem logistycznym. Klub do wyjazdu przygotował się bardzo dobrze.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk ZDJĘCIA

- Hotele są praktycznie puste, więc z izolacją nie ma problemów. Wprowadziliśmy pewną innowację, ale w sposób wymuszony – mówi Piotr Stokowiec, trener biało-zielonych. - Mniejsza część zawodników i sztab pojechali autokarem, a 16 piłkarzy i trener polecieli samolotem. Dlaczego w ten sposób? Wyczarterowaliśmy samolot, ale zarządzenia rządowe są takie, że może być wypełniony w połowie. To jest droga sprawa, więc nie będziemy wynajmować samolotu na 150 osób. Zawsze mieliśmy taki na 34 miejsca i teraz zrobiliśmy podobnie, ale polecieć mogło nim 17 osób. To jest trochę nietypowe, ale nie robię z tego problemu. Cieszę się, że klub umożliwił nam lot samolotem, a to nie są tanie rzeczy. Postaramy się to spożytkować, odpowiednio rozgrywając mecz i zdobywając punkty w Zabrzu.

Przed meczem z Górnikiem dojdzie do zmian w kadrze zespołu. Wraca, po pauzie za żółte kartki, Filip Mladenović, ale z tego samego powodu do Zabrza nie udał się za to Jarosław Kubicki.

- Każda rotacja w składzie niesie za sobą nieoczekiwanie sytuacje. To dodatkowe zamieszanie w drużynie. Co innego jeśli rotacja jest planowana i przebiega w normalnych warunkach – uważa trener gdańskiego zespołu. - Zmiany z powodu kartek są jednak nieuniknione. Dużych ruchów nie przewidujemy, ale do rotacji na pewno dojdzie. Sytuacja kadrowa jest dobra i stabilna. W derbach z Arką o zmianę poprosił Karol Fila, ale uraz nie okazał się groźny i z jego zdrowiem jest wszystko w porządku.

Po powrocie do składu Mladenovicia trener biało-zielonych ma komfort jeśli chodzi o piłkarzy lewonożnych, bo są także Conrado i Rafał Pietrzak. Ten ostatni w Belgii grywał także w środku pomocy. Szkoleniowiec Lechii powiedział jak zapatruje się na obecną sytuację, a także kiedy do gry może być gotowy Żarko Udovicić.

CZYTAJ TAKŻE: Seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

- Od przybytku głowa nie boli i ja tego bólu nie odczuwam. Mamy 11-12 meczów w ciągu nieco ponad miesiąca. To jest dużo grania i wszyscy dostaną szansę. Muszę dobierać skład do zaistniałej sytuacji i jesteśmy w stanie to pogodzić. Ja nie biorę akurat pod uwagę gry Rafała w środku pola – zdradza Stokowiec. - Wszyscy zawodnicy, w tym Żarko, rywalizują na treningach. Dla niektórych rozbrat z piłką był dłuższy i jest im trudniej wrócić teraz do dobrej formy. Ciężko jest im przekonać do siebie, ale każdego dnia muszą pokazywać się na treningach. Jak Conrado, u którego było widać żar w oczach. Zawodnicy wiedzą o tym, że mają dawać sygnał podczas treningów, że warto na nich postawić, a nie czekać na absencje kartkowe i żeby sytuacja nas do tego zmuszała. Mam twarde podstawy, żeby jednego cz drugiego zawodnika wstawić do podstawowego składu. Piłkarze muszą też dostosować się do planu taktycznego. Mecz to nie tylko jego początek, ale też ławka i trzeba mieć plan na całe spotkanie i kogo można wpuścić na podmęczonego rywala. Jeśli chodzi o Conrado to jest jeszcze inna historia, ale nie chciałbym o tym mówić, bo są rzeczy, które zostają w drużynie.

Lechia chce zdobyć w meczu z Górnikiem komplet punktów. To spotkanie rozpocznie się dziś o godzinie 20:30 i będzie można je obejrzeć w Canal+ Sport.

- Trudno gra się w Zabrzu, ale tam kibice są 12 zawodnikiem i to była wartość dodana. Piłkarze Górnika to czuli i doping ich niósł. Teraz ten atut własnego stadionu odpada, ale to nie zmienia faktu, że Górnik jest bardzo dobrą drużyną, zorganizowaną i zaangażowaną. Musimy się temu przeciwstawić pracą, zaangażowaniem, determinacją, a dalej dołożyć umiejętności. Górnik walczy jeszcze o czołową „8” i to będzie dla gospodarzy bardzo ważny mecz. My też chcemy wygrać i jak najszybciej potwierdzić grupę mistrzowską, więc szykuje się bardzo dobre widowisko i jesteśmy na nie gotowi – zakończył trener Stokowiec.

Cztery rzuty karne, samobój, nieuznany gol i zwycięskie trafienie w 6. minucie doliczonego czasu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie