Lechia Gdańsk pewnie wygrała z Koroną Kielce. Gole Macieja Gajosa i Lukasa Haraslina

(stan)Zaktualizowano 
Fot. Przemysław Świderski
Lechia Gdańsk umacnia się w czołówce PKO Ekstraklasy! Biało-zieloni wygrali z Koroną Kielce 2:0 i to ich trzecie zwycięstwo z rzędu.

Lechia w poprzednich dwóch meczach wygrała z silnymi zespołami Piasta Gliwice i Lecha Poznań. Teraz musiała sprężyć się na Koronę Kielce, która w tej chwili jest w dolnych rejonach tabeli.

Lechia Gdańsk - Korona Kielce [na żywo]

- Ostatni mecz Legii w Płocku pokazał, że do wszystkiego trzeba podchodzić z dużą pokorą. Dla drużyn aspirujących do czołowych miejsc w tabeli są mecze pułapki, które uważane są za proste, a są bardzo niebezpieczne. Taki mecz czeka nas właśnie z Koroną - przekonuje Piotr Stokowiec, trener Lechii. - Sztuką jest utrzymać wysoką formę i pokazywać ją przez cały sezon. Zwycięstwa na pewno dodały nam skrzydeł, ale ostrożnie podchodzimy do najbliższego spotkania. Jest nowy trener w Koronie, a to zawsze pewna niewiadoma. Czujemy się mocni, ale za dużo przeszliśmy w piłce. Zawodnicy są świadomi i nie zlekceważymy żadnego rywala.

Zgodnie z przewidywaniami w składzie biało-zielonych zabrakło Sławomira Peszki, który strzelał gole w trzech ostatnich meczach. Doznał jednak urazu i choć decyzja miała zapaść przed samym meczem, to sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować pogłębienia się urazu. W tej sytuacji ponownie szansę od początku spotkania otrzymał Lukas Haraslin. Mecz wyglądał tak, jak można było się tego spodziewać. Lechia prowadziła grę, dłużej utrzymywała się przy piłce, a Korona broniła mocno dostępu do własnej bramki i czekała na okazje do kontry, choć miała problem z tym, aby przeprowadzić bardziej składną akcję. Wreszcie w 36 minucie spotkania po zagraniu Filipa Mladenovicia piłkę na trzecim metrze przejął Maciej Gajos, a po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. To jego pierwszy gol w biało-zielonych barwach. Gajos miał jednak moment niepewności, bo VAR dość długo sprawdzał czy nie było spalonego, ale gol ostatecznie został uznany. Tuż przed przerwą szansę na wyrównujące trafienie miał Ivan Jukić, ale Dusan Kuciak nie dał się pokonać.

CZYTAJ TAKŻE: Piekne polskie cheerleaderki

W 52 minucie nastąpiło przebudzenie Lukasa Haraslina. Słowak dostał podanie od Jarosław Kubickiego ograł w polu karnym Adnana Kovacevicia i kapitalnym strzałem w górny róg doczekał się wreszcie ligowego gola i podwyższył prowadzenie Lechii. To dla niego z pewnością bardzo ważny gol, tym bardziej że w pierwszej połowie w dobrej sytuacji huknął nad poprzeczką. Lechia kontrolowała wydarzenia na boisku, a Korona nie potrafiła zdobyć nawet honorowej bramki. W końcówce spotkania debiut w biało-zielonych barwach zaliczył Jaroslav Mihalik.

Lotta Lemon - piękna trenerka personalna zachwyca i inspiruje tysiące ludzi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie