Lechia Gdańsk lubi grać seriami. Pasma porażek przeplata zwycięstwami

Paweł Stankiewicz
Fot. Karolina Misztal
Biało-zieloni zaczęli już czwarte pasmo wyników w tym sezonie. Kibicom w pamięci najbardziej utkwiło pięć kolejnych porażek, choć nie przez całą rundę było aż tak źle.

Najgorszy okres dla Lechii obejmował czas od 31 października do 6 grudnia. W tym czasie biało-zieloni prowadzeni przez trenera Thomasa von Heesena przegrali pięć meczów z rzędu i strzelili w nich zaledwie trzy bramki. Zresztą przez ponad 300 minut nie mogli trafić do siatki rywali. To był fatalny czas dla zespołu i drużyna znalazła się tuż nad strefą spadkową. Ta katastrofalna seria porażek zakończyła pracę von Heesena w Gdańsku, a wraz z odejściem niemieckiego szkoleniowca skończyła się też seria porażek.

Jego następcą, jak na razie tymczasowym, został Dawid Banaczek, który w sztabie von Heesena pełnił funkcję asystenta. 36-letni wychowanek Lechii świetnie odnalazł się w roli trenera pierwszego zespołu i potrafił dotrzeć do piłkarzy. W efekcie zaczął zwycięską passę zespołu. Na razie licznik zatrzymał się na dwóch wygranych - ze Śląskiem Wrocław i Wisłą Kraków - ale ta seria może trwać. Przed drużyną mecz w Łęcznej z Górnikiem i to będzie ostatnie spotkanie ligowe w tym roku. Banaczek właśnie po tym meczu ma zakończyć pracę z biało-zielonymi jako pierwszy trener, ale to wcale nie jest takie pewne. Trzecia wygrana w trzecim meczu może wpłynąć na decyzję władz klubu, a wówczas młody szkoleniowiec miałby okazję w rundzie rewanżowej śrubować zwycięską serię biało-zielonych.

A to nie były jedyne okresy w tej rundzie, kiedy biało-zieloni potrafili grać seriami. Tak było chociażby pomiędzy trzecią i ósmą kolejką ligową. Tę serię zaczął trener Jerzy Brzęczek, a zakończył już von Heesen. I można ją odbierać na różne sposoby. Z jednej strony to było sześć kolejnych spotkań bez porażki, ale z drugiej tylko raz biało-zieloni zdołali zwyciężyć. Nikt w klubie nie był zadowolony z tych wyników, pomimo że drużyna nie przegrywała. W efekcie po następnym remisie z Podbeskidziem w Bielsko-Białej z pracy został zwolniony Brzęczek, a w jego miejsce przyszedł von Heesen.

Niemiecki szkoleniowiec na pewno będzie zapamiętany z serii porażek, ale podczas jego pracy w Gdańsku nie było wyłącznie źle. Także von Heesen miał udany okres pracy w Lechii, a drużyna miała dobrą serię. Wtedy były trener jednak jeszcze aż tak drastycznie nie mieszał i nie kombinował ze składem i ustawieniem piłkarzy. Dobra passa biało-zielonych zaczęła się 27 września i trwała przez cztery kolejki. Lechia w tym czasie nie przegrała żadnego spotkania ligowego i potrafiła zdobyć aż dziesięć punktów. Złożyły się na to wygrane z Zagłębiem, Jagiellonią i Termaliką oraz remis z Górnikiem Zabrze. Drużynie nie brakowało jednak szczęścia, bo Jagiellonia i Górnik marnowały karne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie