sportowy24
    Polecamy
    Co robić w weekend?

    Propozycje imprez weekendowych w Trójmieście i na Pomorzu

    Rozwiń
    Lechia Gdańsk - Legia Warszawa, czyli hit 17. kolejki Lotto...

    Lechia Gdańsk - Legia Warszawa, czyli hit 17. kolejki Lotto Ekstraklasy. "To duża zasługa trenerów"

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    Aktualizacja:

    Polska

    Legia to mistrz Polski i wicelider Lotto Ekstraklasy. Po 17. kolejkach wyprzedza ją Lechia.
    1/14
    przejdź do galerii

    Legia to mistrz Polski i wicelider Lotto Ekstraklasy. Po 17. kolejkach wyprzedza ją Lechia. ©Bartek Syta/Polska Press

    LOTTO EKSTRAKLASA. LECHIA GDAŃSK - LEGIA WARSZAWA. - Trudno wskazać faworyta. Oba zespoły grają w ostatnim czasie bardzo dobrze. To duża zasługa trenerów - ocenił Maciej Śliwowski, napastnik stołecznego zespołu na początku lat 90. Mecz Lechia Gdańsk - Legia Warszawa w niedzielę o godz. 18.
    Zapowiadane hity Lotto Ekstraklasy, wynikające z rywalizacji na przestrzeni lat w ostatnim czasie zwykle zawodziły. W 18. kolejce rozgrywek wreszcie może być inaczej. Lechia zajmuje pierwsze miejsce. Nie przegrała od siedmiu ligowych spotkań, a pięć ostatnich to wygrane. Na własnym boisku w tym sezonie drużyna Piotra Stokowca sześć razy wygrała i dwa zremisowała.

    - Piotrek przejął drużynę w trudnym momencie, bo cztery kolejki przed końcem fazy zasadniczej poprzedniego sezonu.
    Jeden punkt wte czy wewte i Lechii mogło nie być w ekstraklasie. Jednak przetrwał i po przepracowaniu okresu przygotowawczego Lechia jest w czołówce ligi. Ustawił zespół po swojemu, zrezygnował z kilku starszych graczy, podobnie zresztą jak Ricardo Sa Pinto w Legii, i zespół z Gdańska gra zupełnie inną piłkę niż przez ostatnie dwa lata. A trzeba pamiętać, że przez ten czas Lechia była tragiczna, nie dało się jej oglądać - stwierdził Śliwowski.

    Legia jest na drugiej pozycji. Do lidera traci pięć punktów. Na początku sierpnia, w trzeciej kolejce, przy Łazienkowskiej było 0:0. Wtedy legionistów tymczasowo prowadził Aleksandar Vuković, bo kilka dni wcześniej został zwolniony Dean Klafurić. Pod jego wodzą legioniści fatalnie rozpoczęli sezon. Efektem było odpadnięcie z kwalifikacji do europejskich pucharów.

    - Błędem było pozostawienie Klafuricia. Brawa dla Sa Pinto, że z czasem odbudował zespół. Nie znam szczegółów jego pracy, ale słyszałem o niej bardzo dobre rzeczy. Zarówno jeśli chodzi o treningi, jak i dyscyplinę. Dotyczy to nie tylko jego okresu w Polsce, ale też za granicą. Oczywiście słyszałem też, że jest konfliktowy, ale na razie wyniki nie zwiastują niczego złego - przyznał Śliwowski.

    W ostatniej kolejce Lechia wygrała we Wrocławiu ze Śląskiem 2:0, a Legia u siebie z Koroną Kielce 3:0. - Legioniści byli świetnie zorganizowani, całkowicie kontrolowali grę. Na ten moment zespół prezentuje się bardzo dobrze. Jest skoncentrowany, dużo biega, jakiekolwiek zmiany w trakcie meczu mają pozytywny wpływ na grę. Jestem pod wrażeniem tego, jak po kryzysie i zmęczeniu Legia gra coraz lepiej. Ważną kwestią było przygotowanie fizycznego. Pozostała kwestia zgrania. Jeśli dalej będzie szło to w obecnym kierunku, to w końcu powinna być Legia, jaką chcemy oglądać - dodał Członek Galerii Sław stołecznego klubu.

    Obie drużyny w środę awansowały do ćwierćfinału Puchar Polski. Mistrz Polski ograł w Głogowie Chrobrego 3:0, mimo kilku zmian w składzie. Z kolei zespół Stokowca, także po paru roszadach, wygrał 3:1 z Bruk-Betem Termaliką w Niecieczy.

    - Obie drużyny robią duże i pozytywne wrażenie. Trudno wskazać faworyta. Będzie to bardzo ważny sprawdzian, choć o losach mistrzostwa Polski nie przesądzi - zaznaczył Śliwowski.

    Michał Kucharczyk po meczu Legia - Górnik: Bramka Carlitosa ustawiła ten mecz

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku