Lechia Gdańsk i Legia Warszawa nie zrobiły sobie krzywdy 15.07.2020 r. Mecz jak dobry sparing, pograła młodzież [zdjęcia]

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Lechia Gdańsk - Legia Warszawa Fot. Przemysław Świderski
Lechia Gdańsk zremisowała z Legią Warszawa w ostatnim meczu sezonu na Stadionie Energa. Przed spotkaniem biało-zieloni ustawili szpaler, aby w ten sposób powitać nowych mistrzów Polski.

Trener Aleksandar Vuković już przed przyjazdem do Gdańska zapowiadał, że w składzie zabraknie wielu podstawowych zawodników. Legia już zdobyła mistrzostwo Polski, a ponieważ przed piłkarzami wyjątkowo krótkie urlopy, to szkoleniowiec postanowił już teraz dać im odpocząć.

CZYTAJ TAKŻE: Tak wygląda knajpa Peszki, Kuciaka, Wawrzyniaka i Kuświka ZDJĘCIA

- Mam na treningu 17 zawodników i wszyscy przyjadą do Gdańska. Będzie też na pewno jeden debiut – zapowiedział Vuković.

A Lechia? Trener Piotr Stokowiec zapowiadał grę najsilniejszym składem, a ostatecznie postanowił wyrównać szanse i też dał zagrać młodym zawodnikom. Ponownie w podstawowym składzie pojawił się Jakub Kałuziński, a po raz pierwszy po wznowieniu ligowej rywalizacji zagrał też Kacper Urbański. W środku pola wystąpił też Egzon Kryeziu, który wcześniej dostał kilka minut w spotkaniu z Lechem Poznań w półfinale Totolotka Pucharu Polski. Szkoleniowiec biało-zielonych liczył też na podtrzymanie skuteczności przez Flavio Paixao oraz Łukasza Zwolińskiego i obu posłał do gry przeciwko mistrzom Polski. Gra na dwóch napastników nie przełożyła się jednak na sytuacje bramkowe, bo spośród pomocników ofensywie grał tylko Maciej Gajos. Kilka razy dobrze podał, popisał się dalekim przerzutem piłki i był też autorem jedynego celnego strzału, ale nie z gry tylko z rzutu wolnego. Piłkarze w biało-zielonych strojach dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk ZDJĘCIA

W drugiej połowie obraz spotkania nie uległ zmianie. Legia odpowiedziała celnym strzałem Bartosza Slisza z rzutu wolnego na próbę Gajosa z pierwszej połowy. W dobrej sytuacji mógł za to znaleźć się Paweł Wszołek, ale w ostatniej chwili w polu karnym zbyt mocno wypuścił sobie piłkę. Trener Stokowiec chciał ożywić ofensywną grę zespołu i na skrzydła weszli Omran Haydary i Jaroslav Mihalik. Właśnie Afgańczyk przeprowadził bardzo ładną, dynamiczną akcję i dobrze dośrodkował, ale Flavio Paixao akurat się przewracał i zbyt lekko uderzył piłkę głową, aby zaskoczyć Radosława Cierzniaka. Później to Legia była bliżej strzelenia gola. Najpierw Wszołek podał piłkę do Szymona Włodarczyka, który z kilku metrów huknął nad poprzeczką, a później Kuciak świetnie odbił futbolówkę na róg po strzale Slisza. Mecz bardziej przypominał pierwszy przedsezonowy sparing niż walkę o ligowe punkty i zakończył się bezbramkowym remisem, a Lechia dzięki temu punktowi awansowała na piąte miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Przed biało-zielonymi mecz we Wrocławiu ze Śląskiem, w którym stawką będzie czwarte miejsce na zakończenie sezonu i mecz sezonu – 24 lipca – w Lublinie z Cracovią o Puchar Polski.

Do mistrzostwa Niemiec Bayern dołożył krajowy puchar. "Lewy" najlepszym strzelcem obu rozgrywek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie