Lechia Gdańsk grała w Szczecinie i zagra w Szczecinie. Tylko zwycięstwo przedłuży marzenia

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Fot. Andrzej Szkocki
Udostępnij:
Lechia zakończyła fazę zasadniczą PKO Ekstraklasy meczem w Szczecinie z Pogonią, a na początek gier w grupie mistrzowskiej uda się do… Szczecina.

Poprzedni mecz kończący fazę zasadniczą sezonu był słaby. Ostatecznie zakończył się remisem 1:1, a gola na wagę punktu strzelił Maciej Gajos z rzutu wolnego.

CZYTAJ TAKŻE: Seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

- Obie drużyny chciał zdobyć trzy punkty, ale wynik odzwierciedla to, co działo się na boisku. Potrafimy grać lepiej i będziemy chcieli to pokazać w kolejnym meczu, który rozegramy w Szczecinie – mówił po ostatnim spotkaniu Piotr Stokowiec, trener biało-zielonych.

Lechia uda się na kolejny mecz do Szczecina ponownie z wolą odniesienia zwycięstwa. Tylko w ten sposób może jeszcze w jakikolwiek sposób przedłużyć marzenia o zdobyciu medalu mistrzostw Polski. Jednak zadanie będzie bardzo trudne. Trener Stokowiec podkreślał, że myśli już o tym, jak zespół będzie wyglądać w przyszłym sezonie. Szansę otrzyma też zapewne młodzież, ale nikt nie będzie lekceważyć wyniku. Drużyna pojedzie do Szczecina po trzy punkty, aby włączyć się do gry o trzecie miejsce w PKO Ekstraklasie. Lechia potrzebuje zwycięstw, bo po wznowieniu gry odniosła tylko jedno. I to w dramatycznych okolicznościach, kiedy w doliczonym czasie gry zapewniła sobie zwycięstwo w derbach Trójmiasta nad Arką Gdynia. Do tego doszły dwa remisy i jedna porażka. W grupie mistrzowskiej trzeba grać lepiej i skuteczniej, aby jeszcze marzyć o czymkolwiek.

Sztab szkoleniowy Lechii na niektórych pozycjach ma większe pole manewru, więc można spodziewać się rotacji w składzie. Poprzedni mecz z Pogonią w podstawowej „11” zaczął Łukasz Zwoliński, a na ławce rezerwowych pozostał Flavio Paixao, wcześniej rozgrywający pełne spotkania. Teraz role mogą się odwrócić, bo po nieudanym eksperymencie z Cracovią trener Stokowiec nie zdecyduje się na wystawienie dwóch napastników. Nie powinno być niespodzianek na skrzydłach, bo Kenny Saief oraz Jaroslav Mihalik ostatnio prezentują się dobrze. Być może do zmiany dojdzie w środku pola. W ostatnim meczu słabo zaprezentował się Kristers Tobers, więc do składu może wrócić Tomasz Makowski. Kolejny znak zapytania dotyczy lewej obrony. Filip Mladenović to bardzo dobry piłkarz, ale w Gdańsku nie podpisze nowego kontraktu, więc z pewnością więcej będzie grać Rafał Pietrzak, który zapewne będzie podstawowym lewym obrońcą zespołu w nowym sezonie.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk ZDJĘCIA

Zespół Lechii, po wznowieniu ligowej rywalizacji w maju, jeszcze nie zagrał ani razu na zero z tyłu. To ważne, aby w końcu zachować czyste konto. Siła ofensywna jest duża, ale drużyna musi kreować więcej sytuacji bramkowych. Flavio Paixao czy Łukasz Zwoliński potrafią strzelać gole, ale muszą mieć do tego okazje. Na razie błyszczą, bo w ostatnich czterech meczach Flavio zdobył trzy gole, a Zwoliński cztery. Dobrze, żeby pozostali zawodnicy wspomogli ich pod bramką rywali, bo poza wymienioną dwójką gola – właśnie w Szczecinie – strzelił Gajos.

Mecz Lechii z Pogonią rozpocznie się dziś o godzinie 12:30. Transmisja w Canal+ Sport.

Sławomir Peszko będzie występował w lidze okręgowej

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska zorganizuje mistrzostwa na najwyższym poziomie

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie