Lechia Gdańsk gra dziś z Rakowem Częstochowa. Biało-zieloni chcą poprawić humory sobie i kibicom na święta

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Fot. Karolina Misztal
Lechia Gdańsk zakończy rok meczem u siebie z Rakowem Częstochowa. Biało-zieloni chcą zrehabilitować się za porażkę w Białymstoku z Jagiellonią po bardzo słabej grze, ale też poprawić sobie humory przed świętami.

- To był dla nas udany rok. Fajnie byłoby go zakończyć zwycięstwem. Wszystkie kolejki pokazują, że mecze z Rakowem nie są łatwe - zauważa Piotr Stokowiec, szkoleniowiec biało-zielonych. - To drużyna wybiegana i z jakością, bezkompromisowa, o czym świadczy tylko jeden remis w tym sezonie. Startujemy z pozycji faworyta, ale to nie będzie łatwy mecz i jesteśmy na to przygotowani. W Bełchatowie przegraliśmy z Rakowem po błędach indywidualnych. Teraz chcemy wygrać, bo przede wszystkim trzy punkty mają dla nas ogromne znaczenie. Inaczej spędza się czas wolny po zwycięstwie. Mamy plan na to spotkanie.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

Sytuacja kadrowa Lechii nie jest łatwa. Już wcześniej kontuzje wyeliminowały z gry Dusana Kuciaka, Błażeja Augustyna i Jarosława Kubickiego, a zawieszony jest Żarko Udovicić. Teraz doszły pauzy za kartki Artura Sobiecha i Rafała Wolskiego.

- Na szczęście zdrowy jest Karol Fila, który wcześniej musiał opuścić boisko w Białymstoku. Trenował normalnie i jest w stu procentach gotowy do gry - zdradza Stokowiec. - A osłabienia? Taki jest sport. To część naszej gry. U przeciwnika też wypadło kilku zawodników na to spotkanie. W miejsce nieobecnych wchodzą następni i gramy najmocniejszym składem, jakim w danej chwili dysponujemy. Patrzymy w przyszłość z optymizmem. Cały czas mówiłem, że sukces trudno będzie powtórzyć i przed nami trudniejszy sezon, ale zawodnicy mają silną motywację wewnętrzną. Posmakowaliśmy sukcesu i wszystko przed nami, a wiosna zapowiada się ciekawie.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne i seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

Powrót Fili to dobra wiadomość, bo rozwiązuje problem młodzieżowca. Chociaż jest jeszcze Tomasz Makowski. Trener Lechii chwali przepis, ale by wprowadził modyfikacje.

- Jestem na tak, bo mnie nie trzeba przekonywać do stawiania na młodych. Zawsze tak będę robić. Uważam jednak, że młodzieżowcem powinien być zawodnik, który jest w klubie przynajmniej trzy lata. Nie ma silnego klubu bez dobrej akademii - uważa Stokowiec.

"Lewy" kosmita! Kolejne rekordy Polaka

Press Focus

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jak tam humory po meczu.panie stronniczy i nieobiektywny redaktorze sportowy,kryptolechisto Stankiewicz.Jak tam pana"miszczowie".W zyciu trzeba i warto byc przyzwoitym p.red.Stankiewicz...

G
Gość

Dzięki, panie trenerze pan to jest menagero!

G
Gość

No to poprawili humor przed Świętami😕

Dodaj ogłoszenie