Lechia Gdańsk gra dziś w Białymstoku z Jagiellonią o awans w Fortuna Pucharze Polski. Jaki jest plan na mecz trenera Tomasza Kaczmarka?

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Dwa lata temu te zespoły grały ze sobą w finale Pucharu Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie. Dziś Lechia i Jagiellonia powalczą o przejście pierwszej rundy tych rozgrywek.

Biało-zieloni połączyli wyjazdy na mecz z Jagiellonią i piątkowe spotkanie ligowe z Górnikiem w Łęcznej. Po meczu w Białymstoku drużyna nie wróci do Gdańska tylko uda się w okolice Łęcznej i tam będzie przebywać do spotkania z Górnikiem. Stąd sztab szkoleniowy zabrał niemal całą kadrę, a w Gdańsku zostali tylko Filip Koperski, Kristers Tobers oraz Joseph Ceesay. Ten ostatni doznał kontuzji w ostatnim meczu z Piastem Gliwice, chodzi o kulach, a w klubie czekają na szczegółowe wyniki badań piłkarza.

CZYTAJ TAKŻE: Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk NA ŻYWO, LIVE

- Pojechała praktycznie cała kadra, bo będziemy mieć normalne jednostki treningowe i treningi wyrównawcze – tłumaczy Tomasz Kaczmarek, trener Lechii. - Na oba mecze mamy też inny pomysł odnośnie podstawowej „11”, ale też kadry meczowej. Są z nami także Marco Terrazzino i Miłosz Szczepański. Marco jeszcze nie jest gotowy do gry, ale chcemy z nim dobrze przepracować ten czas i przygotować go do kolejnych meczów.

Mecz w Pucharze Polski różni się tym od ligowego, że w Białymstoku będzie musiało przebywać na boisku dwóch młodzieżowców. Biało-zieloni są jednak na to przygotowani.

- Na pewno nie jest to dla nas żaden problem. A czy to będzie atut, to już pokaże boisko. Mamy czterech, pięciu bardzo ciekawych młodzieżowców, którzy wychodzą w pierwszym składzie albo w ważnych momentach meczów wchodzili z ławki. To są zawodnicy z dużym potencjałem i będziemy pracowali, żeby ich rozwinąć – powiedział szkoleniowiec gdańskiego zespołu.

W finale Pucharu Polski Lechia wygrała z Jagiellonią 1:0 i sięgnęła po trofeum. To jednak było dwa lata temu, choć wtedy trenerem zespołu z Białegostoku był Ireneusz Mamrot, który obecnie ponownie pracuje w tym klubie. W pewnym sensie „Jaga” zrewanżowała się biało-zielonym za tamtą porażkę w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, kiedy wygrała 2:1. Drużynie z Podlasia to nic nie dało, ale pozbawiła biało-zielonych gry w europejskich pucharach. Na inaugurację obecnego sezonu ligowego obie drużyny spotkały się także w Białymstoku i wówczas padł remis 1:1. Lechia prowadziła po golu Łukasza Zwolińskiego, ale już trzy minuty później wyrównał Jesus Imaz. Początek sezonu nie jest jednak dobry w wykonaniu Jagiellonii. Drużyna w lidze nie wygrała od pięciu kolejek, w tej ostatniej uległa w Płocku Wiśle aż 0:3 i ma wyraźny kryzys. Pytanie, czy biało-zieloni będą potrafili to wykorzystać i osiągną taki wynik, który da im awans do kolejnej rundy Fortuna Pucharu Polski.

CZYTAJ TAKŻE: W jakim składzie zagra Lechia Gdańsk w meczu z Jagiellonią?

- To, że Jagiellonia przegrała z Wisłą Płock jest złudne. Trafiliśmy na rywala z Ekstraklasy i na pewno nie będzie łatwego spotkania. Myślę, że zapowiada się ciekawy mecz – uważa Zwoliński. - Wszyscy wiemy, że Puchar Polski to kilka meczów i można awansować do europejskich pucharów. Na pewno nikt nie odpuści spotkania z Jagiellonią i będziemy walczyć o awans.

Do rywalizacji pucharowej odniósł się także Zlatan Alomerović, bramkarz biało-zielonych.

- Paweł Primel był trenerem bramkarzy w Jagiellonii, kiedy graliśmy finał Pucharu Polski, ale teraz jest u nas. Wszystko z tamtego czasu wyjaśniłem sobie z trenerem – przyznał z uśmiechem Alomerović. - Jagiellonia ma trudny okres, ale to wciąż dobry zespół. Musimy uważać i zagrać agresywnie w środku pola.

Tomasz Kaczmarek zapewne dokona zmian w składzie, choćby dlatego, że musi zagrać drugi młodzieżowiec. A kto wystąpi w bramce?

- Trener powiedział, że dwóch meczach zagram ja, a potem będzie zmiana. W spotkaniu z Jagiellonią bronić będzie Dusan. Po meczu w Łęcznej trener podejmie nową decyzję – wyjaśnił Alomerović.

Mecz Lechii Gdańsk w Białymstoku z Jagiellonią rozpocznie się dziś o godzinie 17:30. Transmisja w Polsacie Sport.

Pazdan, Sobiech, Furman i Quintana wracają do ekstraklasy. "To ciekawe nazwiska, które mówią coś kibicom. To magnesy na stadiony"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie