Lechia Gdańsk chce wrócić do górnej połówki. Poprawę już widać, ale nadal brakuje stylu

Paweł Stankiewicz
Tomasz Bolt/Polskapresse
Lechia w Białymstoku wygrała na pewno zasłużenie, choć poziom meczu nikogo nie mógł rzucić na kolana. Widać poprawę w grze defensywnej. Gdańszczanie pokazali, że potrafią grać konsekwentnie, a dzięki temu Mateusz Bąk miał znacznie mniej pracy. Trzeba jednak przyznać, że po ostatnich wynikach styl nie był najważniejszy. Liczyło się tylko zwycięstwo. I ten cel został osiągnięty, a na dodatek drużyna wróciła do gry o miejsce w czołowej "8" ligowej tabeli.

Tych sytuacji do strzelenia gola nie było zbyt dużo, ale wykorzystanie jednej przez Piotra Wiśniewskiego pozwoliło Lechii sięgnąć po jakże cenne trzy punkty. W dwumeczu z Jagiellonią nasz zespół sięgnął po komplet "oczek", a w Białymstoku z reguły nie przegrywa. To dobry prognostyk przed marcową rywalizacją biało-zielonych z Jagiellonią o awans do półfinału Pucharu Polski. A kolejne mecze pokażą, czy piłkarze z Gdańska wrócili już na ten poziom, który pozwoli im regularnie punktować.

- W Polsce ciągle się krytykuje. A to że skład za młody, że za stary, że brak transferów, a jak są transfery to, że młodzi nie grają albo że jest za mało obcokrajowców. W Gdańsku postawiliśmy na naszych młodych zawodników i w ten sposób budujemy zespół - zdradził Michał Probierz, trener Lechii.

Szkoleniowiec, który doprowadził Jagiellonię do największych sukcesów w historii klubu, został ciepło przyjęty przez kibiców w Białymstoku. Choć poprowadził Lechię do zwycięstwa.

- Chciałbym za to podziękować - przyznaje. - To jest bardzo miłe. Zawsze spotyka mnie takie powitanie w Białymstoku, a ja lubię tutaj przyjeżdżać. W ostatnim okresie byliśmy krytykowani, ale w spotkaniu z Jagiellonią pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Wyeliminowaliśmy atuty rywali i chwała chłopakom za zrealizowanie założeń.

Dobry mecz rozegrali Mateusz Machaj i Piotr Wiśniewski, którzy byli zsyłani przez szkoleniowca do rezerw. "Wiśnia" był aktywny, starał się uczestniczyć w akcjach zespołu, a przede wszystkim strzelił gola na wagę trzech punktów. Machaj pokazał, że jest piłkarzem kreatywnym, rozgrywał akcje zespołu i był najlepszym zawodnikiem tego spotkania. Jest nadzieja, że po trudnym i słabym okresie wróci do dawnej formy.

- Cieszę się, że Mateusz pokazał, że jest dobrym zawodnikiem i ma potencjał, aby grać coraz lepiej. Trenował z drugim zespołem, ale wrócił do pierwszego i pomaga drużynie - ocenił trener Probierz.

Więcej w weekendowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie