Lechia Gdańsk bez jakości i wyrazu. Biało-zieloni w spotkaniu z Rakowem Częstochowa doznali pierwszej porażki w sezonie [zdjęcia]

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Raków Częstochowa - Lechia Gdańsk Fot. Piotr Tokarczyk
Lechia Gdańsk przegrała w Bełchatowie z Rakowem Częstochowa 1:2 w meczu PKO Ekstraklasy. Dla biało-zielonych to pierwsza porażka w tym sezonie.

Piłkarze Lechii byli źli po remisie u siebie z Jagiellonią i zapowiadali walkę o zwycięstwo z Rakowem w Bełchatowie.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

- Musimy być przede wszystkim konkretni - zapowiadał przed meczem Piotr Stokowiec, szkoleniowiec biało-zielonych.

Oba zespoły spotkały się w poprzednim sezonie w półfinale Pucharu Polski. Lechia wygrała wówczas w Częstochowie, a potem zdobyła Puchar Polski. Beniaminek chciał też wygrać pierwsze spotkanie w Bełchatowie, gdzie gra w roli gospodarza. Dwa wcześniejsze spotkania zakończyły się porażkami.

- Pamiętamy o tamtym spotkaniu i w pewnym sensie można powiedzieć, że chcemy się zrewanżować Lechii - przyznał Marek Papszun, trener Rakowa.

W spotkaniu z Jagiellonią podopieczni trenera Stokowca rozegrali tylko jedną dobrą połowę, a w Bełchatowie żadnej. Lechia dobrze zaczęła to spotkanie i przy odrobinie szczęścia mogła objąć prowadzenie w 20 sekundzie. Dobrze dośrodkował Filip Mladenović w polu karnym w piłkę nie trafił obrońca Rakowa Tomas Petrasek, ale Flavio Paixao nie sięgnął piłki. Chwilę później swojej szansy szukał słabo grający w tym spotkaniu Lukas Haraslin, ale nie zdołał oddać strzału. Z czasem coraz wyraźniejsza stawała się przewaga beniaminka z Częstochowy. W polu karnym gdańskiego zespołu robiło się groźnie, ale kilka razy świetnie blokował strzały Michał Nalepa. W 11 minucie świetnym strzałem z dystansu popisał się Jakub Apolinarski, ale kapitalną interwencją piłkę nad bramkę przeniósł Dusan Kuciak. Chwilę później przed szansą stanął Sebastian Muszolik, ale i on przegrał pojedynek ze znakomicie dysponowanym Kuciakiem. Raków grał dobrze, atakował, ale szczęście było przy zespole z Gdańska. Do czasu. W 43 minucie Karol Fila nie trafił w piłkę w polu karnym, a podanie Miłosza Szczepańskiego na gola zamienił Felicio Brown Forbes. Dwie minuty później kapitalnie podał Patryk Lipski, a gola strzelił Artur Sobiech. Radość, ale nie na długo. Do gry wszedł VAR i okazało się, że napastnik Lechii był na spalonym. Minimalnym, jak w poprzednim meczu z Jagiellonią. Sobiech z niedowierzaniem tylko kręcił głową.

CZYTAJ TAKŻE: Piekne polskie cheerleaderki

- Raków gra naprawdę dobrze. To jednak nie koniec meczu i będziemy walczyć o korzystny wynik - deklarował w przerwie meczu Nalepa.

Druga połowa zaczęła się idealnie dla Rakowa. Igor Sapała strzelił z rzutu wolnego, a piłka odbiła się od stojącego w murze Nalepy i wpadła do bramki obok zaskoczonego Kuciaka. Lechia od razu mogła odpowiedzieć, ale po strzale Flavio Paixao piłkę instynktownie odbił Michał Gliwa. Bramkarz Rakowa bronił też strzały Lipskiego i Sławomira Peszki. Tuż przed końcem Emir Azemović sfaulował Sobiecha i sędzia po analizie VAR podyktował rzut karny. Trzeciego gola z rzędu dla Lechii strzelił Sobiech. W doliczonym czasie nic się nie zmieniło i biało-zieloni zasłużenie przegrali po raz pierwszy w tym sezonie.

Robert Lewandowski jednak nie przedłuży umowy z Bayernem? Pojawiły się rozbieżności

Press Focus / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

No coz p.trenerze Stokowiec.Historia lubi sie powtarzac.Pierwszy sezon puchary,a nastepne dolna osemka.Dlatego zostal ,delikatnie mowiac pozegnany w Z.Lubin.Teraz broni go jeszcze dluga lawka po szalenstwach Mandziary,ale to sie zmieni,bo dlugo tak licznej kadry ie da sie utrzymac.Przy pechu beda sie bic o spadek.tak sie koncza sny o potedze i inne mrzonki.Dzisiaj Beniaminek Rakow pokazal im miejsce w szeregu.Dzisiaj najnizszy na boisku P.Kun(zreszta byly pilkarz Arki,to taki dodatkowy smaczek),jechal z przeplacanymi pilkarzykami,jak z chlopcami na podworku.....

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3