Lechia Gdańsk bez Gersona. Czy to na pewno osłabienie?

Paweł Stankiewicz
Fot. Karolina Misztal
Lechia Gdańsk zagra w sobotę w Chorzowie z Ruchem. W zespole biało-zielonych zabraknie Brazylijczyka Gersona, ale czy na dziś jest to osłabienie zespołu trenera Thomasa von Heesena?

Gerson trafił do Lechii na początku roku. I był jak skała, niemal nie do przejścia. Rywale odbijali się od silnego Brazylijczyka, który stał się dla napastników jednym z najbardziej niewygodnych stoperów w polskiej ekstraklasie. Szybko został okrzyknięty najlepszym środkowym obrońcą w lidze.

Sytuacja zaczęła się zmieniać pod koniec poprzedniego sezonu. W majowym meczu Lechii ze Śląskiem we Wrocławiu Gerson zderzył się z Flavio Paixao. U Brazylijczyka nastąpiło pęknięcie kości w mostku i potrzebna była przerwa. Do tego obrońca Lechii zdecydował się na operację barku, który dokuczał mu od dłuższego czasu. Po operacji potrzebna była trzymiesięczna rehabilitacja. Gerson dostał rozpiskę zajęć od ówczesnego trenera Jerzego Brzęczka i wyleciał do Brazylii.

- I to był błąd - uważa Bogusław Kaczmarek, były szkoleniowiec biało-zielonych. - Kontrola jest matką zaufania. Ludzie z Lechii powinni sobie zadać pytanie, czy Gerson po operacji w sposób właściwy wykorzystał rehabilitację, aby dojść do pełnej sprawności fizycznej.

Piłkarz wrócił do Polski na początku września. W Gdańsku spotkał nowego trenera Lechii, Thomasa von Heesena. Nowego, ale nie dla Brazylijczyka. Wiosną 2012 roku Gerson i von Heesen współpracowali w austriackim klubie Kapfenberger SV. Od meczu z Zagłębiem Lubin Gerson regularnie grał w podstawowym składzie, ale... był cieniem samego siebie z wiosny.

- Nadrabianie zaległości nie jest takie łatwe - tłumaczy von Heesen. - Wiem, że Gerson nie jest w swojej najlepszej dyspozycji. Jeśli dłużej nie będzie grał na miarę oczekiwań, to poszukamy dla niego alternatywy. Na razie ma nasze wsparcie i musi dostać czas na powrót do formy.

- Gra Gersona odbija się na całej defensywie Lechii - mówi nam Kaczmarek. - Dwójka środkowych obrońców, bo rozpatruję tutaj Gersona wraz z Rafałem Janickim, stanowiła fundament defensywy biało-zielonych. Dziś jest wskazówką dla przeciwnika, który szuka słabych punktów w obronie Lechii. Gerson nie ma pewności siebie i podejmuje złe decyzje. Patrząc na to, jak się porusza po boisku, widać, że to wynika z braku przygotowania fizycznego dla organizacji gry, jaką proponuje trener von Heesen. Stara się wpoić drużynie grę wysokim pressingiem, a to wymaga wysokiego poziomu przygotowania motorycznego. A u Gersona to nie działa.

Brazylijczyka zabraknie w najbliższym meczu z Ruchem w Chorzowie. To wynik grypy, ale też bólu w kolanie. Zdaniem Jerzego Jastrzębowskiego, który jako trener zdobył z Lechią Puchar Polski, Brazylijczykowi potrzebna jest przerwa w grze.

- Gerson odczuwa wyraźne skutki kontuzji. Odnoszę wrażenie, jakby nabrał wagi i był mniej zwrotny - mówi Jastrzębowski w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”. - Jak każdego Brazylijczyka cechowały go swoboda i luz, a teraz to gdzieś uciekło. Niepewna interwencja powoduje u niego jeszcze większy stres. Moim zdaniem został za szybko wprowadzony do drużyny. Można było odczekać, dać mu pograć w rezerwach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie