Lech Wałęsa ma przeprosić Henryka Jagielskiego. Sąd zdecydował, że ma zapłacić kilkanaście tysięcy złotych. Wyrok nie jest prawomocny

wie
Lech Wałęsa ma przeprosić Henryka Jagielskiego za wypowiedzi dotyczące jego rzekomej współpracy z SB, insynuacje na temat jego uczestnictwa w antykomunistycznym sprzysiężeniu karzącym zdradę śmiercią oraz nieprawdziwe twierdzenie o tym, że pobił stoczniowca. Były prezydent ma również zapłacić 15 tys. zł i odsetki współorganizatorowi strajku w grudniu 1970 oraz pokryć koszty procesu.

- Sąd nie może traktować tego pozwu jako elementu wojny politycznej - powiedział w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Kowalski i zastrzegł, że choć każdy może korzystać z wolności wypowiedzii, ale "granicą tej wypowiedzi muszą być prawa i wolności innych osób". Jak zastrzegł to Wałęsa powinien przed sądem wykazać, że mówił prawdę na temat organizatora strajku w Stoczni Gdańskiej w 1970 roku, a to mu się nie udało. Zaznaczył również, że b. prezydent ma prawo do obrony dobrego imienia, ale nie przez atak na Jagielskiego, a jego wszystkie wypowiedzi będące przedmiotem procesu zniesławiały powoda Jagielskiego. - Mówiąc kolokwialnie Lech Wałęsa posunął się do obrony poprzez atak - dodał.

Pozwany ma zapłacić Jagielskiemu 15 tys. zł i odsetki oraz pokryć przekraczające 4 tys. zł koszty procesu. Ma również opublikować w kilku portalach w internecie oświadczenie z przeprosinami za użycie wobec niego nieprawdziwych stwierdzeń. Wyrok nie jest jednak prawomocny, więc pozwany, który na sali sądowej się nie pojawił, może apelować.

Jak wyjaśnił sędzia Piotr Kowalski książka IPN, która miała zdaniem b. prezydenta wskazywać na rzekomą współpracę Jagielskiego z SB, nie zawierała dowodu tej współpracy, a jedynie informację o wpisaniu go na listę tajnych współpracowników. To nie zostało poparte żadnymi konkretnymi przykładami jego rzekomej agenturalnej działalności.

Z kolei policzek jaki Jagielski miał wymierzyć koledze - stoczniowcowi, wynikać miał, zdaniem sądu, z faktu podejrzenia współpracy poszkodowanego z bezpieką i nie był pobiciem, wbrew twierdzeniom historycznego lidera "Solidarności". Według sądu Wałęsa nie dowiódł również istnienia organizacji antykomunistycznej – sprzysiężenia, które zdradę miało karać śmiercią, a którego członkiem miał być współorganizator strajku z 1970 roku. Więcej o sprawie czytaj tutaj.

- Wreszcie zaczyna zwyciężać prawda – powiedział komentując wyrok 84-letni Henryk Jagielski.
A w rozmowie z dziennikarzami dodał: - Nie zwróci nikt honoru i wagę przykładam do tego. Pieniądze nie mają znaczenia tylko prawda. O taką samą Polskę żeśmy walczyli. Jeden prawdziwy był, oddany temu wszystkiemu, a drugi donosił i za pieniądze rodzinę utrzymywał. Nawet jego żona powtarzała, że w Totolotka wygrał. Dlaczego teraz nie wygrywa?

Na ogłoszeniu wyroku pojawił się również opozycjonista czasów PRL, Krzysztof Wyszkowski: - To bardzo ważne wydarzenie w dziejach gdańskiego sądownictwa, które zdaje się ma zamiar wreszcie bronić prawdy i sprawiedliwości bo to przecież jest najważniejsze. To bardzo ważny proces, zwłaszcza, że postawa Wałęsy w tej sprawie była szczególnie obrzydliwa: donosić na człowieka, zarabiać pieniądze, a następnie tego człowieka oskarżyć, że to on był właśnie tym tajnym współpracownikiem o pseudonimie "Bolek". To do miana "szczytu obrzydliwości" pasuje – stwierdził. O sprawie teczki TW "Bolka" więcej pisaliśmy niedawno tutaj.

POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Mędrzec Europejski i noblista zarazem a dla zwykłych Polaków TW "Bolek został przez sąd "doceniony".
Nareszcie.
W teatrze w Gdyni ,licytację WOŚP prowadził prezydent Szczurek i viceprezydent Guć. Gdy starszy pan obok mnie chciał przekazać na licytację portret TW Bolka, ci odmówili publicznie,że nie będą tego licytować.Publiczność była zgorszona i oburzona tym faktem ale tak wygląda demokracja w Gdyni. Tak się boją TW Bolka a przecież Kiszczak już nie żyje i kłamstwa po TW Bolku są ujawniane publicznie.
S
Stajszevsczi Boys
Wałęsa chciał być zapamiętany jako SOLISTA.
... był solistą z CHÓREM, gdy stał za murem...
A
AJB
Bolensa będzie znów musiał poprosić swego oficera prowadzącego o numerki na "szóstkie" w UBlotka? Tylko czy Mnietek "doceni" ?
R
Rumcajs
Czyli , worek się zaczął pruć !!! Mówią prawda was wyzwoli , a co spowoduje nieprawda ???
Dodaj ogłoszenie