Kwidzyn: Ekolodzy nadal nie chcą mostu

Rafał Cybulski
Mieszkańcy nadwiślańskich gmin mają już dosyć ciągłego blokowania budowy mostu
Mieszkańcy nadwiślańskich gmin mają już dosyć ciągłego blokowania budowy mostu Krystyna Paszkowska/Archiwum
W środę minął termin składania odwołań od decyzji Ewy Nowogrodzkiej, wójt gminy Kwidzyn, która miesiąc temu podpisała tzw. uzgodnienia środowiskowe dotyczące budowy mostu na Wiśle w okolicach Kwidzyna.

Niemal w ostatniej chwili do Urzędu Gminy, w ciągu trzech ostatnich dni, wpłynęły aż trzy odwołania ekologów od tej decyzji.

Budowie mostu sprzeciwiło się nie tylko Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, które już wcześniej zgłaszało zastrzeżenia do projektu, ale również Klub Gaja z Wilkowic i Grupa Badawcza Ptaków Kuling z Gdańska. Co ciekawe, odwołania wszystkich organizacji są do siebie bardzo podobne, a w wielu miejscach użyto nawet tych samych sformułowań, więc akcja ekologów wygląda na dobrze skoordynowaną.

Wszystkie organizacje wnoszą o to samo: uchylenie decyzji wójt gminy Kwidzyn w całości oraz wydania odmowy dla przyjętej koncepcji budowy mostu. Ekolodzy zaskarżyli przy tym wcześniejsze postanowienie wydane w tej sprawie przez kwidzyński sanepid oraz Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku.

- W trakcie realizacji przeprawy dojdzie do znaczącego, negatywnego oddziaływania na siedliska lęgowe ptaków np. rybitw białoczelnej i rzecznej - argumentują ekolodzy.

Każde z trzech odwołań pełne jest ogólników, a nie rzeczowych argumentów, a ekolodzy posuwają się w nich nawet do sugestii, by rozważyć wariant przeprawy przez inny niż most, np. tunel pod Wisłą, co byłoby horendalnie drogie, a przecież niska cena to jeden z głównych warunków szybkiej realizacji inwestycji.

Teraz sprawą odwołań ekologów zajmie się Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

- Urząd Gminy ma 7 dni, by przesłać odwołania do SKO, a z kolei SKO będzie miało 30 dni, by zająć stanowisko w tej sprawie. Przyjrzy się jej jednak tylko pod kątem proceduralnym - tłumaczy Ewa Nowogrodzka, wójt gminy Kwidzyn.

Potem ekolodzy będą mieli jeszcze szansę odwołać się do WSA i NSA, a każda z trzech instancji odwoławczych może zadecydować o ponownym rozpatrzeniu sprawy. Jednak na razie odwołania organizacji ekologicznych nie wpłyną na kolejne procedury związane z budową mostu, którego budowa wedle GDDKiA miałaby się rozpocząć w czerwcu 2010 roku.

Tylko czy ekolodzy wreszcie na to pozwolą?

Powrót na siłownię - na jakich zasadach?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gegroza

a działania w takich organizacjach powinno się traktować jako dywersję ! Ale moze dzieki takim kretynom ludzie przejrzą na oczy i nie dadza się omaić jak to miało miejsce z Rozpudą..

l
lisek chytrusek

Ludzie dojeżdżają wiele kilometrów, bo mostu brak. Więc dla świętego spokoju będą musieli "zasilić" skromny fundusz, nazwijmy po imienie, ekoterrorystów. Tylko jaką kwotą ?. Jasno to powidzcie "wielbiciele kasy", ILE ?.

e
em

Ekoterror jest politycznie poprawny. Bądźmy więc tolerancyjni dla mniejszości ornitologicznej. Ksenofobom z Kwidzyna i okolic hańba.

Dodaj ogłoszenie