Kuchnia+Film Food Fest. Filmy do zjedzenia, czyli kino kulinarne RECENZJA

Gabriela Pewińska
"Czerwona obsesja", jeden z ciekawszych obrazów festiwalu,  który to gościł  tylko w  Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu
"Czerwona obsesja", jeden z ciekawszych obrazów festiwalu, który to gościł tylko w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu fot. materiały prasowe
Co uprawia książę Karol, ser jako dzieło sztuki, wino jako objawienie. Jak jedzenie pięknie inspiruje filmowców?

Istnieje właściwie od dawna, ale kiedyś jeszcze nie miało swojej nazwy. Kino kulinarne, bo o nim mowa. To nie jest kino o tym, jak zrobić befsztyk albo kluski śląskie. To nie jest rozrywkowy show ani nawet instruktaż kuchenny, w którym za stołem pan w białej, wysokiej czapce uczy, jak filetować dorsza. Kino kulinarne to filmy inspirowane jedzeniem, często obrazy artystyczne, zarówno dokumentalne, jak i fabularne. Bywa, wysokiej klasy. Dziełem, które przeszło do historii, była choćby słynna "Uczta Babette", choć w latach 80., gdy weszło na ekrany, nikt nie nazwałby tej opowieści kinem kulinarnym. A przecież w konwencję wpisuje się doskonale. Bo ta opowieść o jedzeniu urosła do rangi wielkiej sztuki.

Jak to, co jemy, może inspirować filmowców, pokazują przeglądy kina kulinarnego. W minionym roku sekcja "kino kulinarne" była częścią przeglądu Festiwalu Filmu i Muzyki Transatlantyk w Poznaniu. Na otwarcie obejrzeliśmy film Felipe Ugarte "Smaki muzyki". Ta opowieść to doświadczenie jedzenia językiem dźwięków. Artysta zastanawia się, jak przetłumaczyć ser na muzykę? Jak muzycznie oddać wygląd peruwiańskiego ziemniaka? Zaprasza do tej zabawy innych muzyków, ale miast nut, ustawia im na stojaku zdjęcie... carpaccio z arbuza. Po filmie rozmawiałam o takim podejściu do jedzenia z Janem A.P. Kaczmarkiem, kompozytorem muzyki filmowej, laureatem Oscara. Powiedział: - Każde silne doznanie może mieć swoje konsekwencje w twórczości, nawet dojrzewająca figa...

Obrazy o tym, jak jedzenie wpływa na nasze życie, jak je determinuje, wreszcie jak inspiruje, nie tylko artystów, od kilku lat, z powodzeniem, prezentuje Kuchnia+Film Food Fest. W ubiegłym roku impreza gościła w Gdyni, w miniony weekend po raz pierwszy w Gdańsku. Obejrzeliśmy kilka interesujących bloków filmowych, pokazujących różne aspekty gotowania i jedzenia. "Skarby kuchni tybetańskiej" np. to zapis kultury i tradycji, w której jedzenie pełni jedną z głównych ról. "Kulinarne dziedzictwo Alp" to z kolei film o ludziach i ich ...serach - dziełach sztuki wyrosłych z miłości i prostoty. "Czerwona obsesja", z Russelem Crowe w roli narratora, to dokument o winie, winie natchnieniu, winie objawieniu, czyli słynnym francuskim Bordeaux, na punkcie którego oszaleli także Chińczycy.

Na pytanie, dlaczego uzależniamy się od jedzenia, próbował odpowiedzieć w dokumencie "Parcie na żarcie" Remy Burkel. A tajny przepis na najsłynniejszy napój świata odkryła przed nami bohaterka filmu "Co kryje Coca-Cola?". W filmie "Farmer i jego Książę" przyglądamy się samemu księciu Karolowi, jak przycina żywopłot w swoim, założonym 30 lat temu, gospodarstwie ekologicznym. A "elBulli - kulinarny interface" to pokaz kulinarnego designu.
Festiwal odbywał się w kinie Neptun. Wnętrze na filmową ucztę fascynujące! Niestety, wychłodzone. A oglądać filmy o jedzeniu w zimnym kinie to jak zasiąść przy wykwintnym obiedzie w płaszczach i rękawiczkach. Szkoda jedzenia...

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie