Kto zastąpi arcybiskupa Głódzia, gdy ten przejdzie na emeryturę? Jakie nazwiska pojawiają się w spekulacjach nt. metropolity gdańskiego?

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Msza święta w katedrze oliwskiej w 12 rocznicę objęcia archidiecezji gdańskiej przez abp. Sławoja Leszka Głódzia26.04.2020 Przemyslaw Swiderski
Kto zastąpi arcybiskupa metropolitę gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia, gdy ten przejdzie na emeryturę? Trwają na ten temat spekulacje. Nuncjatura nie ujawnia, jakich kandydatów przedstawi papieżowi. Niektórzy duchowni przypuszczają, że gdański Kościół może poprowadzić biskup pelpliński Ryszard Kasyna albo toruński - Wiesław Śmigiel. Inni mówią, że to może być ktoś spoza gdańskiej metropolii.

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź w sierpniu kończy 75 lat

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź 13 sierpnia 2020 r. skończy 75 lat i będzie mógł przejść na kościelną emeryturę. Nie musi, ale taką możliwość uzyska. Wcześniej wiele razy mówił, że byłby skłonny z tej możliwości skorzystać.

Nie jest tajemnicą, że chętnie odpoczywa w swojej posiadłości w Bobrówce na Podlasiu. Niektórzy wytykali mu, że w czasie Wielkanocy, gdy obowiązywały ograniczenia epidemiczne w kościołach, nie przebywał z wiernymi w Gdańsku. Tłumaczył wtedy w orędziu, że odkąd sprawuje posługę w Gdańsku zdarzyło się to po raz pierwszy w tym tak ważnym dla wiernych czasie. Jak zaznaczył, jego absencja była podyktowana złym stanem zdrowia.

Czytaj także

Apele o usunięcie abp. Głódzia

Odejścia, a w zasadzie usunięcia abp. Głódzia, chcą niektórzy świeccy katolicy i duchowni archidiecezji gdańskiej. Nie zgadzają się na styl sprawowania przez niego posługi. W ubiegłym roku kilkunastu podległych mu księży oskarżyło go o niegodne zachowanie – hierarcha miał duchownych poniżać i stosować mobbing. Księża poinformowali o tym Nuncjaturę Apostolską w Warszawie i prosili o interwencję.

Arcybiskupowi zarzuca się też, że zamiótł pod dywan sprawy wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży z podległego mu terenu. Nadal nie jest wyjaśniona choćby sprawa prałata Henryka Jankowskiego, który miał krzywdzić dzieci. Choć przeciwko abp. Głódziowi odbywały się protesty i wierni prosili o reakcję nuncjusza, to do tej pory papieski przedstawiciel żadnego kroku wobec arcybiskupa nie uczynił.

Czytaj także

Nuncjatura przyznała, że szuka następcy abp. Głódzia

Pojawiły się głosy, że nuncjatura poczeka, aż arcybiskup przejdzie na emeryturę i problem niejako sam się rozwiąże. Te przypuszczenia na razie się sprawdzają. Nuncjatura przyznała, że szuka następcy Głódzia.

„Na polecenie Stolicy Apostolskiej, od kilku miesięcy trwają konsultacje z biskupami, kapłanami i wiernymi świeckimi Archidiecezji Gdańskiej oraz innych diecezji polskich w celu wyłonienia następcy abp. Sławoja Leszka Głódzia. Mianowanie i moment ogłoszenia nowego arcybiskupa należą wyłącznie do najwyższych władz Kościoła” - odpisała nam nuncjatura.

Nuncjusz przedstawi trzech kandydatów, spośród których papież wybierze jedną osobę i zaproponuje jej stanowisko. Kandydat może je przyjąć lub odmówić. Papież może nie wybrać nikogo z zaproponowanych kandydatów i wtedy poprosi nuncjusza o zaproponowanie kolejnych trzech osób. Nuncjaturę obowiązuje tajemnica i nie może ona upublicznić nazwisk kandydatów. Nie brakuje jednak spekulacji na ten temat.

Kto zastąpi abp. Głódzia? Giełda nazwisk

Księża, z którymi rozmawialiśmy, najczęściej wskazują, że arcybiskupa Głódzia może zastąpić Ryszard Kasyna, obecny biskup pelpliński – podkreślmy, że są tylko domysły.

Według niektórych, to wręcz pewny kandydat do posługi w Gdańsku. Zna doskonale archidiecezję, bo przez kilka lat (od 2005 do 2012 r.) sprawował funkcję biskupa pomocniczego, metropolitą gdańskim był wówczas Tadeusz Gocłowski.

Czytaj także

Biskup Kasyna studiował w Rzymie, jest doktorem prawa. Pracował m.in. jako wikariusz w parafii przy Bazylice Mariackiej w Gdańsku, związał się z Gdańskim Trybunałem Metropolitalnym, prowadził wykłady z prawa m.in. w seminarium duchownym w Gdańsku. Z kolei w episkopacie jest m.in. delegatem ds. Duszpasterstwa Ludzi Morza. Kasyna uchodzi za stroniącego od przepychu i wystawnego stylu życia, czego wiele osób nie powiedziałoby o arcybiskupie Głódziu. O Kasynie mówi się, że jest rzetelny, skromny i spokojny. Tylko czy nie za spokojny, aby poprowadzić gdański Kościół?

- Biskup Kasyna pod względem charakteru jest całkowitym przeciwieństwem arcybiskupa Głódzia, tych dwóch duchownych dzieli przepaść. Gdańskiemu Kościołowi na pewno przydałby się spokój i równowaga, a także mniej emocjonalne, a bardziej metodyczne kierownictwo. A to Kasyna mógłby zapewnić. Ale z drugiej strony, przydałby się ktoś bardziej dynamiczny, młodszy, może nawet nie związany z Gdańskiem – mówi nam jeden ze znanych gdańskich duchownych.

Choć niektórzy duchowni uważają, że bp Kasyna mógłby być dobrym kandydatem, to może on nie być zainteresowany powrotem do Kościoła gdańskiego, który boryka się z trudnościami związanymi m.in. z zaniechaniami w sprawach pedofilskich. Diecezja pelplińska od takich problemów też nie jest wolna. Ale pojawiają się opinie, że bp Kasyna lepiej je rozwiązuje.

W maju przeprosił listownie mężczyznę, który był ofiarą księdza – pedofila. Zostało to odebrane jako pozytywny gest ze strony hierarchy, choć – przyznajmy – podyktowany wyrokiem sądowym. Poza tym, dwa lata temu diecezja pelplińska, jako jedna z pierwszych w Polsce, opublikowała raport o kapłanach oskarżonych o krzywdzenie dzieci.

Jeśli bp Kasyna wróci do Gdańska i obejmie stanowisko arcybiskupa, otrzyma bagaż nierozwiązanych spraw po poprzedniku. Ale może papież wybierze kogoś innego.

W ubiegłym roku bp Kasyna konsekrował na biskupa pomocniczego Arkadiusza Okroja. Niektórzy upatrują w nim osobę, która mogłaby pokierować kościołem pelplińskim, gdyby Kasynę przeniesiono do Gdańska. Ale gdyby Kasyna nie był zainteresowany schedą po Głódziu, to być może posługę w Gdańsku papież powierzyłby właśnie Okrojowi? Nie brakuje głosów, że to byłby odważny ruch, bo Okroj nie ma dużego doświadczenia biskupiego. Ale młodość i świeżość może tu być akurat atutem.

Czytaj także

Niektórzy przypuszczają, i takich głosów wśród gdańskich duchownych jest wiele, że metropolitą gdańskim mógłby zostać któryś z obecnych biskupów pomocniczych – Wiesław Szlachetka lub Zbigniew Zieliński. Tyle tylko, że biskupami diecezjalnymi najczęściej nie zostają biskupi pomocniczy z tej diecezji, co oczywiście niczego nie przesądza.

Czytaj także

- Jeśli nawet biskupem diecezjalnym zostawał biskup pomocniczy, to z jakiejś innej diecezji. W przypadku metropolii, takiej jak gdańska, arcybiskupem mógłby zostać któryś z biskupów diecezji wchodzących w skład metropolii. Takie przypadki mieliśmy, ale to nie jest reguła, możliwości jest tu bardzo dużo. Równie dobrze arcybiskupem może zostać ktoś z diecezji zupełnie nie związanych z Pomorzem, przecież tak było z abp. Głódziem - twierdzi Tomasz Terlikowski, publicysta katolicki.

Czytaj także

Gdyby przyjrzeć się biskupom z diecezji należących do metropolii, to możemy wziąć pod uwagę głowę kościoła pelplińskiego, czyli doświadczonego Ryszarda Kasynę albo toruńskiego - biskupa Wiesława Śmigla, który tę funkcję pełni od 3 lat, a wcześniej pracował jako biskup pomocniczy pelpliński. Śmigiel pochodzi ze Świecia, wykładał teologię pastoralną. Jest m.in. przewodniczącym zespołu biskupów ds. duszpasterskiej troski o Radio Maryja, a także Rady ds. Rodziny.

Czytaj także

Według Terlikowskiego, trudno mówić o jakimś jednym kluczu, którym kieruje się papież mianując biskupów w Polsce.

- Z jednej strony mianował na arcybiskupa krakowskiego 70-letniego Marka Jędraszewskiego, który wcześniej był metropolitą łódzkim i który jednak wzbudza kontrowersje. Z drugiej strony, dość młodego biskupa pomocniczego krakowskiego Grzegorza Rysia mianował na metropolitę łódzkiego. W dodatku, po odsunięciu biskupa Edwarda Janiaka, Rysiowi powierzył funkcję administratora diecezji kaliskiej. Wobec tego, trudno mówić o preferencjach papieża – dodaje Terlikowski.

Następca Głódzia nie będzie miał łatwego zadania

Choć możemy tylko spekulować, kto zastąpi arcybiskupa Głódzia, to pewne jest jedno. Jego następca nie będzie miał łatwego zadania. Będzie musiał zjednoczyć gdańskich duchownych. Gdy 16 księży oskarżyło arcybiskupa Głódzia o niegodne zachowanie i nadużycia wobec nich, część duchowieństwa stanęła po stronie Głódzia, twierdząc, że oskarżenia są nieprawdziwe. Choć sprawa nie została wyjaśniona, zarzucono księżom, którzy poczuli się skrzywdzeni, że rozbijają Kościół.

Czytaj także

Pod oświadczeniem w obronie arcybiskupa podpisali się m.in. dziekani wszystkich dekanatów archidiecezji, księża pracujący w seminarium, biskupi pomocniczy.

- Bardzo trudno jest mówić o normalnym funkcjonowaniu archidiecezji gdańskiej, jeżeli mamy tak głęboką niezgodność dotyczącą oceny i pojmowania pewnych wartości kluczowych dla funkcjonowania Kościoła. Dla mnie ta sytuacja, związana z oświadczeniem, miała charakter patologiczny. Wielu duchownych podpisało się pod oświadczeniem, które było kłamliwe, bo przecież skrzywdzeni księża prosili o pomoc, nie rozbijali Kościoła - mówi ks. prof. Adam Świeżyński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, były prorektor w Gdańskim Seminarium Duchownym, interweniował u nuncjusza w sprawie księży, których miał poniżać abp Głódź..

- Dlatego nowy arcybiskup powinien zatroszczyć się o poziom moralny księży i zająć się uzdrowieniem sytuacji wewnątrz duchowieństwa gdańskiego. To teraz najważniejsze zadanie. Jest ono istotne dlatego, by móc wrócić do normalności i standardu ewangelicznego, jeśli chodzi o funkcjonowanie księży. Bo jeśli księża nie będą grać do jednej bramki, nie ma mowy o budowaniu czegokolwiek. To w dużej mierze od księży zależy, jaki jest Kościół gdański i jaki będzie w przyszłości. Nowy arcybiskup nie uzdrowi sytuacji w pojedynkę, ani nie zrobi tego w krótkim czasie. Pytanie, czy dostrzeże tę potrzebę i czy będzie chciał się aż tak mocno angażować - dodaje mówi ks. prof. Adam Świeżyński.

Czytaj także

Ksiądz Świeżyński uważa, że brak reakcji władz Kościoła wobec oskarżeń formułowanych pod adresem arcybiskupa Głódzia, jest błędem.
- Arcybiskupowi należy podziękować za pozytywne decyzje, ale należy też rzetelnie wyjaśnić stawiane mu zarzuty i nie ma tu znaczenia, że przechodzi na emeryturę. Niech ktoś w końcu powie, czy zarzuty są prawdziwe czy nie. Niech ktoś w końcu tę sprawę zbada, bo to co złe, trzeba nazwać. To ważne, aby oczyścić gdański Kościół. Obawiam się, że styl posługi, atmosfera i mentalność, którą arcybiskup kreował przez lata, zostanie w ludziach, w szczególności w księżach, mimo że zmieni się arcybiskup – twierdzi ks. Świeżyński.

Na polskim rynku drożeje piwo

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hans Knopke

Janiaka wykobzali z Kalisza to do Gdańska pasuje jak ulał na miejsce Izaaka !

Dodaj ogłoszenie