Kto z pomorskich sportowców ma szansę przywieźć medal z Brazylii

Rafał RusieckiZaktualizowano 
Maciej Majchrzak
Piętnaścioro reprezentantów Polski na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro wywodzi się z Pomorza. Nie brak wśród nich takich, którzy mogą dać kibicom wiele powodów do radości.

Windsurferzy Małgorzata Białecka i Piotr Myszka, biegaczka na 1500 metrów Angelika Cichocka, bokser Tomasz Jabłoński oraz siatkarz Mateusz Mika to naszym zdaniem największe nadzieje na sukces w słonecznej Brazylii. Liczymy że w najbliższych dniach będzie o nich głośno w całym sportowym świecie.

- Trudno się z tym nie zgodzić - mówi Leszek Blanik, były znakomity gimnastyk sportowy, brązowy medalista igrzysk w Syndey i mistrz olimpijski z Pekinu. - Przede wszystkim Piotrek Myszka. Jeśli mamy na kogoś liczyć, to właśnie na niego. Na olimpijskim akwenie pływał już kilka razy. Żeglarze w ogóle bardzo profesjonalnie podchodzą do swojej pracy i rzeczywiście jeden lub może nawet dwa medale mogą dla Pomorza i Polski zdobyć.

Angelika Cichocka: Medal dodał pewności siebie [ROZMOWA]

Identyczne zdanie na ten temat ma Przemysław Miarczyński. Wciąż aktywny sportowo multimedalista, brązowy medalista igrzyk w Londynie w klasie RS:X.

- Piotrek jest pretendentem do złota i śmiało można tak mówić - przyznaje popularny „Pont”. - Nie chcę nic zapeszać, ale tak po prostu jest. Pływałem z nim wielokrotnie w tym sezonie, także na akwenie olimpijskim, gdzie Piotrek wygrywał większość wyścigów z ekipami z innych krajów. Jest w świetnej formie. Ostatnio pływaliśmy jeszcze w Sopocie i w każdych warunkach trudno było go dogonić. On sam jest pozytywnie nastawiony, bo procentuje jego doświadczenie.

- Jako sportowiec nigdy nie lubię tego typu założeń, ale rzeczywiście wszystkie wymienione osoby o medale mogą powalczyć - dodaje Adam Korol, były wioślarz, jeden z „dominatorów”, mistrz olimpijski z Pekinu. - Piotr z jakimś medalem pewnie wróci do Polski. Bardzo, bardzo liczę, że będzie to złoto. Przez lata udowadniał, że potrafi walczyć. Gosia też jest aktualną mistrzynią świata i stać ją na dobre pływanie. Co do siatkarzy, to turniej olimpijski jest nieprzewidywalny. Można na początku przegrać jedno spotkanie i wszystko wtedy się posypie. Cichocka jest w bardzo dużym gazie. Zależy, jak przepracuje te ostatnie dni. Zobaczymy też, jak zaprezentują się jej rywalki spoza Europy, bo to one będą najsilniejsze. Jabłoński faworytem nie jest. Przed rokiem zdobył wicemistrzostwo Europy, ale o tym trzeba zapomnieć. W Rio będzie nowe otwarcie. Trzeba pamiętać, że o kimś mogło być cicho, bo przygotowywał się wyłącznie do tych zawodów.

Rio 2016 TRANSMISJE + PROGRAM Kiedy startują Polacy? Sprawdź plan transmisji TVP NA ŻYWO

Trzej ostatni medaliści olimpijscy z Pomorza z nadzieją patrzą na tę małą reprezentację z naszego regionu. Sami niejednokrotnie musieli radzić sobie z wielką presją. Teraz będą musieli zamienić się miejscami i już jako kibice, przed telewizorami, oglądać najważniejsze sportowe wydarzenie tego roku.

- Sam jestem ciekawy, jak do tego podejdę od strony obserwatora. Przecież cztery wcześniejsze igrzyska spędziłem jako ich aktywny uczestnik, byłem tam na miejscu. Kibicuję wszystkim naszym sportowcom, ale czuję, że będzie nerwowo. Przez telewizor wsparcia nie można przesłać - tłumaczy Przemysław Miarczyński.

- Tuż przed startem na igrzyskach wszyscy zapominają, że byli wcześniej mistrzami Europy czy mistrzami świata, ponieważ na starcie wszyscy są równi - wyjaśnia Adam Korol, który w swojej bogatej karierze rywalizował aż na pięciu igrzyskach, od Atlanty w 1996 roku aż po Londyn w 2012. - Wygrywa się dopiero na mecie. Każdy metr przewagi trzeba sobie wywalczyć i nic nie ma za zasługi. Na te zawody czeka się cztery lata, ciężko trenuje i przechodzi niełatwe kwalifikacje. Ja sam pierwszy raz od 20 lat nie będę uczestniczył w tym wydarzeniu. Ostatnio w Warszawie żegnałem olimpijczyków z Kajetanem Broniewskim, z którym 20 lat wcześniej jechaliśmy do Atlanty. To jest szmat czasu.

Każdy z naszych byłych medalistów ma oczywiście sentyment do reprezentantów własnych dyscyplin. I tak Korol chętnie chciałby widzieć w głównych rolach w finałach wioślarzy z Gdańska: Miłosza Jankowskiego oraz Mateusza Biskupa. Z kolei Miarczyński, oprócz deskarzy z klasy RS:X, liczy na żeglarzy 49er, czyli Łukasza Przybytka i Pawła Kołodzińskiego. - Nie mieli może jakiegoś spektakularnego wyniku w ostatnim czasie, ale dla Łukasza i Pawła będą to już drugie igrzyska. Wydaje się więc, że mogą zaskoczyć. Wystarczy, że dobrze ułoży im się wyścig i będą mieli trochę szczęścia - dodaje Przemysław Miarczyński.

Leszek Blanik na gimnastycznego następcę z regionu liczyć nie może, więc czeka na obiecujące wyniki wśród specjalistów z innych dyscyplin.
- Strzelec Piotr Daniluk może mieć dobry rezultat, ale wiadomo, jak loteryjna jest to konkurencja. Może doczekamy się fajnego wyniku sprintera Patryka Dobka. Pamiętam czasy sprzed 8 lat, gdzie duża grupa sportowców z Pomorza była doświadczona. Tutaj połowa tych zawodników to debiutanci. To akurat może być ich plusem, bo nie mają tak dużego obciążenia psychicznego. Debiutanci zawsze mogą sprawić niespodzianki. Życzyłbym sobie dwóch-trzech medali naszych sportowców. Liczę też, że to doświadczenie może zaprocentować na następnych igrzyskach w Tokio.

Rio 2016: Ile medali zdobędą Polacy? Komu kibicują znani?

Wszyscy są zgodni co do tego, że cała polska reprezentacja może w Rio zdobyć ponad 10 medali. A to przecież stała zdobycz naszych sportowców na trzech ostatnich imprezach.
- Obstawiam, że przełamiemy barierę 10 medali. Może być ich 15, a może nawet więcej. Mamy mocną reprezentację. W samych rzutowych konkurencjach są trzy osoby, które, jeśli nie wezmą złota, to będą zawiedzione - wyjaśnia Adam Korol.
- Mam nadzieję, że krążków będzie więcej, niż w Londynie i że żeglarstwo postara się o niespodzianki - dodaje Przemysław Miarczyński.

- Stawiam na 12 medali łącznie. Rozmawiałem jakiś czas temu na balu mistrzów w Warszawie z Tomaszem Majewskim, który powiedział, że bez rosyjskich lekkoatletów mamy szanse na dwa dodatkowe krążki. Biorę to więc za dobrą monetę - mówi Leszek Blanik.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie