reklama

Księgarze z Sopotu zachęcają dzieci do czytania

Justyna DegórskaZaktualizowano 
Do pomysłu własnej księgarni wróciliśmy, kiedy na świat przyszła nasza pierwsza córka - mówią Monika i Sebastian Szymkowiakowie. - Wybieramy to, co uważamy za wartościowe i godne polecenia<br>
Do pomysłu własnej księgarni wróciliśmy, kiedy na świat przyszła nasza pierwsza córka - mówią Monika i Sebastian Szymkowiakowie. - Wybieramy to, co uważamy za wartościowe i godne polecenia Justyna Degórska
Para księgarzy z Sopotu pokazuje dzieciom świat książek i ilustracji. - Czytanie to taka prosta czynność - mówią Monika i Sebastian Szymkowiakowie. - A czas w nie włożony kiedyś zaprocentuje.

Niełatwo dziś zainteresować dzieci książką. W świecie rządzonym przez ekrany dotykowe i wizualne efekty specjalne nawet najciekawsze historie literackie są dla najmłodszych mało atrakcyjne. A przecież korzyści płynące z czytania, nawet tego na głos z dorosłym u boku, są nieocenione. Maluchom łatwiej jest skupić uwagę, budują więź z rodzicem, rozwijają swoje słownictwo i poczucie estetyki. Mimo że książki nie fascynują już dzieci tak jak kiedyś, wciąż nie brak jednak entuzjastów, którym zależy na tym, by roztaczać przed młodym pokoleniem magię lektury. W tej grupie pasjonatów jest małżeństwo z Trójmiasta - Monika i Sebastian Szymkowiakowie, właściciele wydawnictwa Łajka oraz mieszczącej się w Sopocie księgarni Ambelucja.

Oboje od dawna zakochani są w książkach. Zwłaszcza tych dla dzieci - pięknie ilustrowanych, zabawnych, wzruszających, i do tego z morałem. W przeciwieństwie do dobrze znanych sieciówek, sopoccy księgarze stawiają jednak na produkcje spoza głównego nurtu. Można powiedzieć, że w tym temacie są wyznawcami ruchu slow. Nie interesują ich książkowe fast foody czy wyroby „książkopodobne”. Przeciwnie, wybierają nieoczywistych autorów, niszowe wydawnictwa oraz ponadczasowe publikacje, których czytanie sprawia przyjemność tak samo dzieciom, jak i dorosłym.

- Marzenie o prowadzeniu własnej księgarni lub antykwariatu drzemało w nas właściwie od zawsze - tłumaczy Monika Szymkowiak. - Od dawna fascynowały nas też ilustracje. Mąż ukończył co prawda filozofię, ale pracę dyplomową pisał z zakresu sztuki współczesnej. Życie potoczyło się jednak swoim torem i rzuciło nas w wir pracy w korporacji. Do pomysłu własnej księgarni wróciliśmy na nowo, kiedy na świat przyszła nasza pierwsza córka. Czytając jej na dobranoc zdałam sobie sprawę, że praca z książką jest w stu procentach tym, czym chciałabym się zajmować na co dzień.

- Zaczęliśmy od założenia księgarni internetowej, którą prowadziliśmy po godzinach pracy etatowej - dopowiada mąż pani Moniki. - Po narodzinach trzeciego dziecka stwierdziliśmy jednak, że obowiązków jest już trochę za dużo. Cztery lata temu postanowiliśmy zrezygnować z innych zajęć i otworzyć księgarnię stacjonarną. Traf chciał, że akurat w Sopocie zwolnił się odpowiedni lokal - nieco na uboczu, w dodatku z werandą na wózki.

A księgarnia to dość nietuzinkowa. Jego nazwę wymyśliła trzyletnia wówczas córka właścicieli. Ambelucja była magiczną krainą stworzoną przez dziewczynkę na potrzeby dziecięcej zabawy. Taki szyld wydał się właścicielom księgarni idealny dla punktu wyłącznie z książkami dla dzieci i młodzieży. Na niewielkiej przestrzeni mieści się tu dziś prawie siedem tysięcy publikacji. Wśród nich są między innymi komiksy, książki kucharskie, logopedyczne, edukacyjne oraz takie, które traktują o trudnych tematach, jak na przykład rozwód rodziców.

- Wszystkie pozycje podlegają naszemu subiektywnemu wyborowi - wyjaśnia Sebastian. - Wybieramy po prostu to, co uważamy za wartościowe i godne polecenia. Ponieważ mowa tu o publikacjach dla dzieci, dużą wagę przywiązujemy zwłaszcza do ilustracji. Moc dobrze zobrazowanej książki widzieliśmy zresztą zawsze na własnych dzieciach. To, co teraz znajduje się na naszych półkach, w dużej mierze przetestowaliśmy całą rodziną - dodaje.

Pomiędzy regałami często można natknąć się na pociechy właścicieli, które zawsze chętnie doradzą przy wyborze odpowiedniej książki. Mali i duzi klienci mogą tu też bez problemu usiąść na sofie i przejrzeć interesujące ich zbiory. Dziecięcą wyobraźnię rozwijają tu jednak nie tylko ciekawe publikacje. W progach sopockiej księgarni prowadzone są także warsztaty plastyczne i krawieckie oraz teatrzyk ilustracji - kamishibai. Na tym jednak nie koniec. Jakiś czas temu Szymkowiakowie zrealizowali swoje kolejne książkowe marzenie i założyli własne wydawnictwo - Łajka. Do tej pory pod jego szyldem ukazało się dziewięć tytułów. Wysiłkiem księgarzy z Sopotu na polskim rynku pojawiły się książki między innymi autorów z W. Brytanii, Kanady, Francji i Hiszpanii.

- To, co robimy, wynika z czystej pasji - zapewnia Monika Szymkowiak. - Zależy nam na dzieleniu się z innymi naszym stylem życia i propagowaniu czytelnictwa, zwłaszcza wśród dzieci. Czytanie to w końcu taka prosta czynność. Czas w nią zainwestowany w przyszłości na pewno zaprocentuje.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
miłośniczka ilustracji

Godne naśladowania, by otaczać dziecko książka ładna,ciekawa, pokazująca lepszy świat...

K
Konopielka

Temu panu protezka się na dół osunęła czy cóś?

Dodaj ogłoszenie