Krzysztof Włodarczyk ciężko znokautowany!

ŁŻ, MSZaktualizowano 
Na zdjęciu: Krzysztof Włodarczyk
Na zdjęciu: Krzysztof Włodarczyk Lucyna Nenow / Polska Press
Niestety, nie będzie Polaka w półfinale turnieju World Boxing Super Series. Krzysztof Włodarczyk został ciężko znokautowany przez Murata Gassijewa w walce wieczoru gali w Newark.

Zabójcza dla polskiego pięściarza okazała się już trzecia runda pojedynku. Polak „przyjął” wtedy serię ciosów na głowę i wątrobę od Rosjanina i padł na matę ringu. Sędzia natychmiast przystąpił do liczenia, ale od pierwszej sekundy było widać, że Krzysztof Włodarczyk już się nie podniesie. To był ciężki nokaut.

Murat Gassijew obronił zatem tytuł mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej. Awansował też do półfinału prestiżowego turnieju World Boxing Super Series. A w nim zmierzy się z Kubańczykiem, Yunierem Dorticosem.

A co dalej z Włodarczykiem? Trudno powiedzieć. Polak przed walką miał ambitne plany. Chciał nie tylko powalczyć o wygraną w turnieju, ale też wrócić na sam szczyt, na którym to znajdował się trzy lata temu. Jako że ma on już na karku 36 lat, nie wiadomo, czy w ogóle będzie miał jeszcze na to szanse w zawodowej karierze.

Obecnie Włodarczyk legitymuje się bilansem 53-4-1. W nocy z soboty na niedzielę poniósł dopiero pierwszą porażkę przez nokaut w karierze. To zatem szczególnie bolesne.

Humory kibicom poprawił świetny występ Mateusza Masternaka. "Master" pokonał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Stivensa Bujaja. Dla Amerykanina była to pierwsza porażka na zawodowych ringach, Masternak zaliczył zwycięstwo nr 40. Cała walka układała się pod jego dyktando, a to wszystko przez dużo lepsze warunki fizyczne.

Bujaj pokazał parę dobrych kombinacji, szukał kontrataku, ale Polak większość tych uderzeń spokojnie przyjmował na blok. "Master" cały czas wywierał presję i udanie rozbijał gardę Amerykanina. Plan udało się zrealizować w siódmej rundzie, gdy Bujaj padł na deski. Liczenia nie było, ale po konsultacji sędziów, trenerów i przede wszystkim lekarza - Bujaj nie wyszedł do ósmej rundy. Masternak wygrał trzecią walkę w tym roku.

Trudniejszą przeprawę miał Maciej Sulęcki. "Striczu" wygrał jednogłośnie na punkty Jacka Culaya - 98-92, 97-93 i 96-94. Szybkie tempo z obu stron, obaj pięściarze wywierali presję, ale bardziej aktywny był Polak.

Jak walczyć z Sulęckim pokazała siódma runda, wtedy Culcay zaskoczył go serią mocnych ciosów. "Striczu" był już blisko upadku na deski, jednak przetrwał ten kryzys. Szybko wyciągnięte wnioski sprawiły, że Sulęcki kontrolował pozostałe rundy, mimo że Culay nie odpuszczał. Polak wygrał pojedynek, który był również eliminatorem federacji WBC wagi super półśredniej.

Cezary Trybański: Marcin Gortat będzie grał swoje, ale konferencji nie wygra

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie