Krzysztof Szarzała: W ośrodkach kryzysowych musimy stawać w obronie rodziny [ROZMOWA]

rozm. Dorota Abramowicz
Krzysztof Szarzała
Krzysztof Szarzała Adam Warżawa/Archiwum Polskapresse
Z Krzysztofem Sarzałą, szefem Centrum Interwencji Kryzysowej w Gdyni, rozmawia Dorota Abramowicz.

Po dramacie w Centrum Interwencji Kryzysowej w Suwałkach, gdzie 16-latek, rozdzielany z rodziną, popełnił samobójstwo, interwencję zapowiedział rzecznik praw dziecka. Marek Michalak ma sprawdzić, "czy zawinił człowiek, czy część systemu".
Działalność pana rzecznika od dawna budzi wątpliwości. Pan Michalak zachowuje się jak prokurator, który pojawia się na miejscu po zdarzeniu, by rozliczyć winnych. Naszego CIK do tej pory nie odwiedził, jednak nie mam wątpliwości, że gdyby doszło do jakiegoś nieszczęścia, pewnie by się od razu pojawił. Powstaje pytanie, czy rolą rzecznika nie powinny raczej być działania profilaktyczne.

Czy można było zapobiec tej tragedii?
Nie znam tej sytuacji zbyt dobrze, moja wiedza jest wycinkowa. W gdańskim CIK dyżurny, który przyjmuje do ośrodka konkretną osobę, powinien przeprowadzić z nią wywiad, szybko dokonać oceny zagrożenia i zaplanować strategię postępowania. Ośrodek powinien być przystanią dla ludzi w kryzysie. Tymczasem w Suwałkach naruszono autonomię CIK.

W jaki sposób?

W Suwałkach umieszczenie w ośrodku rodziny zostało wykorzystane do odebrania dzieci matce. Bardzo często na ośrodki interwencji kryzysowej wywierany jest nacisk przez inne instytucje - sądy, prokuratury, policję, ośrodki pomocy społecznej. Jest to działanie nieprawidłowe.

Podczas pobytu w ośrodku nie powinno się wykonywać wyroków sądowych?

Ośrodki interwencji kryzysowej to miejsca neutralne. I eksterytorialne. Tu nie powinno się odbierać dzieci, bo rodzina w takim miejscu powinna czuć się bezpiecznie. Przyjmując osoby, będące w kryzysie, mówimy im: przynajmniej w tym miejscu nic ci się nie stanie. Takie założenie towarzyszyło powoływaniu ośrodków w całym kraju. Można więc zrozumieć odczucia wpływające na decyzję nastolatka, któremu najpierw obiecano bezpieczeństwo, a następnie - w jego odczuciu - zdradzono go i jego rodzinę.

Co ma jednak zrobić kierownik ośrodka, jeśli do drzwi zapuka policjant z nakazem odebrania dzieci?

Powinien stanąć w obronie rodziny.

Łatwo powiedzieć...
Nieraz byliśmy w podobnej sytuacji. Pojawił się na przykład kurator w towarzystwie policjantki, by zabrać dzieci. Powiedziałem: stop. Tłumaczyłem, że pobyt u nas jest czasem danym na ocenę sytuacji, na podjęcie prawidłowej decyzji. Kiedy te osoby opuszczą ośrodek, będzie można wykonać wyrok sądu. Tak było też m.in. w sprawie biologicznej matki dzieci z Pucka [chodzi o sprawę zabójstwa dwojga dzieci w rodzinie zastępczej - red.]. Chroniliśmy ją przed zakusami kuratora, tłumacząc, że nie trzeba się spieszyć. Zdarza się też, że np. Straż Graniczna chce wykorzystać przyjęcie do ośrodka cudzoziemca, by przedstawić mu decyzję w sprawie pobytu w Polsce. Za każdym razem odpowiadamy "nie", tłumacząc, że można wszystko to zrobić, gdy dana osoba opuści ośrodek. Na razie jednak jest w tym miejscu, nie ucieknie.

A jeśli policjant lub strażnik uprze się, by zrobić swoje?

W takiej sytuacji byłbym bezradny. Na razie jednak do tego nie doszło.

W Suwałkach jednak zabrano dzieci...
Nie wszystkie ośrodki pracują tak, jak byśmy chcieli. Jestem w grupie, która opracowała dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej standardy działania CIK w całej Polsce. Wzorem były zasady obowiązujące podobne instytucje w Europie Zachodniej i USA.

Co stało się z waszym opracowaniem?

Materiały zostały przyjęte przez ministerstwo w grudniu ub.r. i pewnie teraz toczy się proces legislacyjny. Mam nadzieję, że po tragedii w Suwałkach MPiPS przyspieszy ten proces.

d.abramowicz@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
x

profilaktyka profilaktyka profilaktyka

s
smutek

Panie Krzysztofie, bardzo źle się odbiera wasze wzajemne ocenianie stanowisk, chodzi o wasze środowisko ludzi pomagających, to smutne jak się takie coś czyta. Jesteście po to by czasem nieść ostatnią nadzieję a jeśli wzajemnie się deprecjonujecie to dokąd ma się zwrócić człowiek w potrzebie? Oczyśćcie się we własnym gronie.

Panie Krzysztofie, proszę też przyjrzeć się jakie osoby trafiają do waszych ośrodków w małych miastach. Wręcz błagam o przyjrzenie się, wasi ludzie w tych centrach pracują jednocześnie w innych placówkach w tym samym mieście i wykorzystują wiedzę uzyskaną o kliencie w takim punkcie. Co gorsza pytają o klienta innych pracowników, innych placówek, rozpytują własną rodzinę. W małym mieście łatwo się krzywdzi wyciąganiem pochopnych ocen etc. Jedni mają empatię, inni mają ambicję.

Dodaj ogłoszenie