reklama

Krzysztof Juras o Lechii Gdańsk i Arce Gdynia: Słaba runda naszych drużyn [komentarz]

Krzysztof Juras
Krzysztof Juras
Lechia Gdańsk w meczu z Pogonią Szczecin oddała jeden celny strzał na bramkę rywali
Lechia Gdańsk w meczu z Pogonią Szczecin oddała jeden celny strzał na bramkę rywali Przemyslaw Swiderski
Zakończyła się pierwsza runda w piłkarskiej ekstraklasie. Na Wybrzeżu nie możemy być zadowoleni przede wszystkim z wyników naszych drużyn.

Gdyńska Arka dzięki zwycięstwu w ostatnim meczu, po kolejnych pięciu spotkaniach bez pełnej zdobyczy punktowej, wywindowała się tuż nad pozycję spadkową. Przypomnę tylko, że w tym sezonie spadają do I ligi trzy, a nie jak dotychczas dwa, zespoły. Zapewne takie miejsce nie zadowala zawodników i sympatyków żółto-niebieskich. Zanosi się więc na to, że gdynianie będą do końca rozgrywek zamieszani w walkę o utrzymanie, no chyba że wygrają z rzędu kilka meczów. Jednak nie wydaje się to możliwe, choćby z tego powodu, że Arka „podpadła” sędziom. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Dlaczego? Przecież w meczu sprzed tygodnia z Legią Warszawa, gdynianie powinni otrzymać przynajmniej jedną jedenastkę. W sobotnim spotkaniu również nie obyło się bez kontrowersji, które obracały się przeciwko arkowcom. Zbieg okoliczności? Oby.

Również sympatycy Lechii nie mogą czuć się zadowoleni po pierwszej rundzie rozgrywek. Gdańszczanie nie wygrali od pięciu spotkań i obsunęli się w tabeli z trzeciego na ósme miejsce.

Niestety, w grze biało-zielonych nie widać progresu w stosunku do ubiegłego sezonu. Myślę, że wiosenny sukces (zwycięstwo w Pucharze Polski i trzecie miejsce w tabeli) zaciemniło obraz jakości gry drużyny. Jeżeli bowiem popatrzymy na tabelę meczów rozegranych w ubiegłym sezonie po przerwie zimowej, to zobaczymy, że biało-zieloni zajęli w niej siódme miejsce. Teraz są na ósmej pozycji, czyli mamy stagnację. Po prostu wiosenny sukces był efektem bardzo dobrej i szczęśliwej postawy zespołu jesienią ubiegłego roku.

Wydaje się, że na papierze Lechia ma skład na pierwszą trójkę, tymczasem w ostatnio wszyscy zawodnicy, no może oprócz Kuciaka, wyraźnie obniżyli loty. Czy trener Piotr Stokowiec i jego sztab wiedzą dlaczego? Czy będą potrafili wstrząsnąć drużyną? Mam coraz większe obawy, czy tak się stanie...

Jednym zdaniem podsumowując: Tej rundy ekstraklasy w Trójmieście zapewne nikt nie zaliczy do udanych i trzeba jak najszybciej o niej zapomnieć.

Piotr Grzelczak przerwał strzelecką serię i spadł z ligi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie