reklama

Krzysztof Juras o Lechii Gdańsk i Arce Gdynia: Nadwątlony wizerunek Arki [komentarz]

Krzysztof JurasZaktualizowano 
Na zdjęciu: Krzysztof Juras
Na zdjęciu: Krzysztof Juras
Po sobotnim zwycięstwie Lechii nad Lechem można praktycznie gdańszczanom gratulować miejsca na podium na koniec rozgrywek. Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby mająca 15 punktów straty, czwarta w tabeli Cracovia, potrafiła na dystansie 8 meczów przegonić biało-zielonych.

No, ale gdańszczanom marzy się tytuł mistrzowski. Na razie to są blisko (pisząc ten tekst nie znałem rozstrzygnięcia w meczu Górnik - Legia) tego aby zostać mistrzem sezonu zasadniczego. Pozycja ta wcale nie gwarantuje sukcesu końcowego. W dotychczasowej historii drużyna, która była pierwsza po rundzie zasadniczej tylko dwukrotnie (na pięć prób) kończyła rozgrywki z tytułem mistrza Polski. W sezonie 2014/15 nie udała się ta sztuka Legii (wyprzedził ją Lech), w 2016/17 Jagiellonię zdystansowała Legia, a w ubiegłym roku zwyciężyła Legia, choć to Lech był po rundzie zasadniczej najlepszy. Mimo tego trendu na Wybrzeżu wszyscy mają nadzieję, że w połowie maja będą świętować historyczny sukces biało-zielonych.

Nie zapominajmy, jeszcze o Pucharze Polski, gdzie gdańszczanie również liczą się w walce o zwycięstwo. W najbliższą środę Lechia zagra mecz półfinałowy z Rakowem. W Gdańsku, nikt nie wyobraża sobie tego, aby biało-zieloni nie wyszli z tej batalii zwycięsko. A potem finał i szansa na dublet.

Zgoła inne zmartwienia mają kibice gdyńskiej Arki. Zanosi się na to, że żółto-niebiescy stoczą heroiczny bój o utrzymanie. W niedzielę grali w Szczecinie z walcząca o górną ósemkę Pogonią i zremisowali 3:3, choć wygrana była blisko.

Teraz czeka ich bardzo ważny mecz z Miedzią Legnica, a więc z drużyną, która również jest kandydatem do spadku. Miejmy nadzieję, że gdynian poprowadzi już nowy trener w miejsce zwolnionego tuż przed derbami Zbigniewa Smółki. Sposób jego zwolnienia został przez wielu skrytykowany. Mnie również się to nie podobało, no ale w ostatnich latach różnie to było ze szkoleniowcami w Arce. Jednego (Piotr Mandrysz) zwolniono w przerwie spotkania, innego (Bogusław Kaczmarek) zatrudniono by po paru godzinach z nim się rozstać. Takie decyzje nie budują dobrego wizerunku klubu.

Artur Sobiech po meczu Lechia Gdańsk - Lech Poznań: Nie liczyłem minut bez gola, dobrze się przełamać

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie