reklama

Krzysztof Juras: Jestem pełen obaw, czy Lechia Gdańsk wygra mistrzostwo Polski

Krzysztof JurasZaktualizowano 
Na zdjęciu: Krzysztof Juras
Na zdjęciu: Krzysztof Juras
Krzysztof Juras jak co tydzień komentuje zmagania pomorskich ekstraklasowiczów.

Zakończyła się runda zasadnicza piłkarskiej ekstraklasy. Nasze drużyny nie mogą być zadowolone z ostatnich meczów. Zacznijmy od liderującej w tabeli gdańskiej Lechii. Przegrała w Krakowie z Cracovią 2:4, choć po pierwszych 45 minutach nic nie wskazywało na to, że tak się stanie. Po przerwie jednak to gdańszczanie zostali zdominowani przez miejscowych i odsłona ta skończyła się klęską.

Porażka ta spowodowała, że warszawska Legia dogoniła lidera. Przypomnę, że po 23 kolejce Lechia miała siedem punktów przewagi nad Wojskowymi. Od tego czasu Legia wygrała sześciokrotnie i tylko raz przegrała, natomiast biało-zieloni zanotowali 3 zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki. Dlatego jestem pełen obaw, czy Lechia zdoła utrzymać pozycję lidera do końca rozgrywek. Tym bardziej, że Legia nie musi w rundzie mistrzowskiej zdobyć punktu więcej niż lechiści. Zmienił się bowiem regulamin i o końcowej kolejności decyduje najpierw, przy równiej liczbie punktów między dwiema drużynami, kto miał więcej punktów po rundzie zasadniczej, następnie bilans bezpośrednich meczów pomiędzy zainteresowanymi drużynami w rundzie zasadniczej. A kolejnym kryterium jest korzystniejsza różnica bramek we wszystkich meczach z całego cyklu rozgrywek ekstraklasy. Za trochę ponad miesiąc będziemy wiedzieć, czy mistrz sezonu zasadniczego zostanie mistrzem Polski. Dwukrotnie w ostatnim czasie się to nie udało, więc może do trzech razy sztuka.

Również w tym samym czasie dowiemy się czy gdyńska Arka utrzyma status ekstraligowca. Ma w tym pomóc trener Jacek Zieliński, który ma na koncie, między innymi, tytuł mistrzowski osiągnięty w 2010 roku z Lechem Poznań. Wracając zaś do ostatnich występów Arki, mimo że od trzech meczów nie przegrała, obsunęła się na pozycję spadkową. Trzeba stwierdzić, że gdynianie nie mają piłkarskiego szczęścia. W dwóch ostatnich spotkaniach prowadzili niemalże do końcowego gwizdka. Z Pogonią stracili wygraną w 87 min., zaś z Miedzią w 89 min. Miejmy nadzieję, że w decydujących spotkaniach arkowcy będą skuteczniejsi i w końcu zaczną wygrywać.

Tadeusz Socha po meczu Arka Gdynia - Miedź Legnica: Zżyłem się z tym klubem. Nie wyobrażam sobie spadku

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
KibiC

Co przeszkodzi Lechii w zdobyciu mistrzostwa Polski:

- brak wartościowych zawodników na ławce rezerwowych, oprócz bramkarza,

- w obronie brak na prawej stronie zawodnika grającego poprawnie,

- w pomocy żaden zawodnik nie potrafi rozgrywać akcji do przodu, Lipski jest w słabej formie po kontuzji,

- brak skutecznego środkowego napastnika , Sobiech dalej "dochodzi" i zajmuje miejsce Paixao,

- gra skrzydłami , z kim, Haraslin nie ma z kim grać jeśli Mladenović tego piłkarza nie wspiera, gra w wykonaniu Maka i Michalaka to żenujące widowisko, podobnie jak Araka na środku ataku.

Nadzieja jest bo jest trener Piotr Stokowiec, już z niczego zrobił coś.Liczę na trzecie miejsce.

Dodaj ogłoszenie