Kryzys dopiero nadejdzie

RedakcjaZaktualizowano 
Z Wiesławem Szajdą, prezesem Pomorskiej Izby Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Gdańsku, rozmawia Jacek Sieński

Kryzys gospodarczy, jaki ogarnia świat, chyba jeszcze nie dotarł do Polski. Nadejdzie czy przejdzie bokiem?
Moim zdaniem, załamania gospodarczego można spodziewać się w naszym kraju nie prędzej niż jesienią, ale za to będzie ono bardzo głębokie. Choć skutki spowolnienia gospodarki są już u nas odczuwalne. Zaczyna pogarszać się sytuacja wszystkich naszych małych i średnich przedsiębiorstw rzemieślniczych i tych, które nie są zrzeszone w cechach i pomorskiej izbie.

Jakie Pan widzi objawy?
Wiele przedsiębiorstw już zwalnia pracowników. Płace prawie nie rosną, co powoduje wyhamowanie popytu wewnętrznego. Spada eksport wyrobów. Niekorzystne są kursy walut narodowych, na przykład funta czy korony, do euro. Powoduje to utratę konkurencyjności polskich firm na rynkach zagranicznych. Widać to gołym okiem na promach pasażersko-samochodowych, utrzymujących połączenia z krajami skandynawskimi. Na ich pokładach samochodowych przewozi się coraz mniej ciężarówek z towarami. A rynek skandynawski należy do ważniejszych dla nas.

Jak rząd może temu zaradzić?
Mam wrażenie, że politycy nie zauważają oznak nadchodzącego kryzysu. Państwo wciąż przeznacza ogromne środki finansowe na odprawy dla pracowników likwidowanych przedsiębiorstw czy programy społeczne, przy malejących wpływach budżetu państwa. Wypłacanie świadczeń socjalnych niczego nie załatwia. Na przykład prowadzone są kosztowne szkolenia zawodowe zwalnianych stoczniowców, ale nikt nie zastanawia się nad tym, gdzie mają oni po ich zakończeniu pracować. Do tego dochodzą strajki poszczególnych grup zawodowych, domagających się podwyżek. W tym są to pracownicy sfery budżetowej. Skąd państwo ma brać na to pieniądze. Rządzący muszą wreszcie zrozumieć, że wspierać trzeba przede wszystkim przedsiębiorców.

Dlaczego dawać wsparcie tym, którzy są uważani za bogatych?
Bo bez wsparcia ze strony państwa wiele przedsiębiorstw małych i dużych nie przetrwa. Wiele z nich ma bardzo utrudniony dostęp do kredytów, bo banki bardzo rygorystycznie podchodzą dziś do kredytobiorców. W rezultacie firmy nie inwestują i nie rozwijają się. Nie tworzą więc nowych miejsc pracy dla tych, którzy już utracili lub stracą zatrudnienie. Pracodawcy, jeżeli ułatwi się im prowadzenie działalności, sami przeszkolą potrzebnych im pracowników. Nie potrzeba więc angażować ogromnych środków z budżetu państwa. Pieniądze potrzebne są między innymi na opracowywanie i wdrażanie w naszych firmach nowych technologii, aby zwiększyć ich konkurencyjność na rynkach zagranicznych.

Kto najbardziej potrzebuje pomocy?
Obecnie zagrożone są także nieduże przedsiębiorstwa produkcyjne, usługowe i handlowe, do których należą firmy rzemieślnicze różnych branż. Nie radzi sobie już wiele firm. Na zasiedlenie oczekuje w Polsce około 160 tysięcy mieszkań. Ludzie nie mają pieniędzy na ich zakupienie, a tracący pracę nie są w stanie spłacać kredytów na nabyte mieszkania. Dla banków hipoteki mieszkaniowe przestały być pożądaną gwarancją. Nieustannie zwiększają się koszty produkcji i wykonywanych usług, bo rosną ceny nośników energii. W ostatnich latach wywindowane zostały płace, co spowodowało niedostatek pracowników. W warunkach silnej konkurencji firmy nie mogą rekompensować sobie strat poprzez podnoszenie cen swoich produktów i usług. Zatem nie inwestują, "przejadając" majątek. W rezultacie zaczną ograniczać działalność i zwalniać pracowników, a w końcu - bankrutować.

Na Pomorzu kryzys mają złagodzić zaplanowane na najbliższe lata, ogromne inwestycje infrastrukturalne z dofinansowaniem z Unii Europejskiej, obejmujące budowę dróg i dużych obiektów drogowych.
Zapewne inwestycje pomogą części firm znaleźć na jakiś czas zatrudnienie, ale nie rozwiąże to problemu w dłuższej perspektywie. Kryzys skończy się wtedy, gdy ruszy się koniunktura za granicą.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie