Kryniczanie nadal nie chcą przekopu Mierzei Wiślanej

    Kryniczanie nadal nie chcą przekopu Mierzei Wiślanej

    Tomasz Chudzyński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Studium wykonalności budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną czeka uzupełnienie. Po analizie dokumentów przez ekologów i pracowników Urzędu Morskiego okazało się, że przygotowany dokument zawiera błędy w części dotyczącej wpływu planowanej inwestycji na środowisko naturalne. Wiadomo również, że samo ewentualne wykonanie przekopu nie jest bliską perspektywą.
    Studium wykonalności budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną czeka uzupełnienie. Po analizie dokumentów przez ekologów i pracowników Urzędu Morskiego okazało się, że przygotowany dokument zawiera błędy w części dotyczącej wpływu planowanej inwestycji na środowisko naturalne.

    Wiadomo również, że samo ewentualne wykonanie przekopu nie jest bliską perspektywą.
    Przypomnijmy, dwa lata temu rząd Jarosława Kaczyńskiego ogłosił przetarg na opracowanie studium wykonalności kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego wody Zatoki Gdańskiej z Zalewem Wiślanym. Dokument miał pokazać warianty budowy, prawne i ekonomiczne uwarunkowania tej inwestycji, a przede wszystkim rozwiać wszelkie obawy mieszkańców regionu co do degradacji środowiska naturalnego.
    1100 m długości ma liczyć kanał przecinający Mierzeję Wiślaną w miejscowości Skowronki

    Nie rozwiał, co udowodniła publiczna debata w Krynicy Morskiej, w czasie której stanęli naprzeciw siebie zwolennicy i przeciwnicy przekopu Mierzei Wiślanej. Ci pierwsi upatrują w inwestycji szansę na ekonomiczny rozwój całego wybrzeża Zalewu Wiślanego, od handlu morskiego przez turystykę jachtową oraz korzyść polityczną, jaką jest uniezależnienie się od rosyjskiej blokady Cieśniny Pilawskiej (wrót prowadzących z Zalewu na Bałtyk).

    Z kolei przeciwnicy, do których należą w znacznej mierze mieszkańcy Krynicy Morskiej, obawiają się, że przekop zniszczy plaże i zanieczyści wody, a to spowoduje upadek turystyki, głównej gałęzi lokalnej gospodarki. Boją się również kłopotów komunikacyjnych wynikających z tego, że po przekopie ich miasto stanie się po prostu wyspą.

    - Tezy zawarte w studium nie są poparte praktycznie żadnymi badaniami - mówił w czasie konferencji w Krynicy Morskiej profesor Maciej Gromadzki z Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody w Gdańsku. - Zespół naszych ekspertów analizował studium. Ich wnioski są jednoznaczne. Jest mnóstwo błędów, uchybień dotyczących zarówno zagadnień przyrodniczych, ekonomicznych, logistycznych.

    - Mamy mnóstwo zastrzeżeń do studium - dodał Paweł Stępniewski, dyrektor Parku Krajobrazowego Mierzeja Wiślana. - Brakuje np. analizy, jak zmieni się skład wód Zalewu Wiślanego po połączeniu tego akwenu z Bałtykiem. Takie oddziaływanie jest nieznane. Uważamy, że taka inwestycja musi być poparta wieloletnimi, potwierdzonymi badaniami. Samo studium powinno także zostać przygotowane przez zespół niezależnych ekspertów, a nie na zamówienie polityczne.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo