Krótka historia imperium braci Dodge

Marek PonikowskiZaktualizowano 
Kontrakt na dostawę 650 podwozi do Forda A po 250 dolarów za sztukę rozpoczął w 1903 roku burzliwą współpracę braci Dodge z Henry Fordem

W XX wieku samochody amerykańskiej marki Dodge trafiały do Polski tylko dwukrotnie: krótko po pierwszej i po drugiej wojnie światowej. W roku 1919 wśród kilkuset pojazdów kupionych we Francji przez Polską Misję Wojskową Zakupów sporo było osobowych Dodge’ów. Jeśli uwzględnić pojazdy przejęte od armii niemieckiej oraz przywiezione z Francji przez „Błękitną Armię” generała Hallera i zdobyte w wojnie na bolszewikach była to nieprawdopodobna zbieranina około 140 marek i modeli. Nie wszystkie sprawowały się równie dobrze skoro w sierpniu 1921 roku minister spraw wojskowych polecił sprzedać wszystkie pojazdy nietypowe pozostawiając w służbie auta Buick, Cadillac, Dodge i Ford model T. A po drugiej wojnie światowej? Dziś brzmi to niewiarygodnie, ale w drugiej połowie lat czterdziestych z Ameryki pochodziło niemal 60 procent wszystkich samochodów na polskich drogach. Były to jak ćwierć wieku wcześniej niemal wyłącznie samochody z demobilu.

Dostarczyła je UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration). Przeważały ciężarówki GMC, Chevrolet i Ford oraz jeepy produkcji Forda i Willysa. Markę Dodge reprezentowały ciężarówki CMP o ładowności 750 kg oraz półtorej i trzech ton z fabryki w Kanadzie, a także terenowe pojazdy z serii WC: ¾-tonowe ciężarówki, sanitarki, samochody sztabowe. Służyły w wojsku, ale też jako pojazdy służbowe w najrozmaitszych instytucjach. Z czasem, w miarę umacniania się nowego ustroju znikały z ulic jako produkty obce ideologicznie. Ich techniczna przewaga nad produktami przodującej gospodarki radzieckiej była aż nadto widoczna. Od roku 2011 samochody Dodge nie są oficjalnie sprowadzane do Europy ale każdy kto ma ochotę i oczywiście odpowiednie środki finansowe może sprawić sobie sportowego Vipera albo jednego z monstrualnych pikapów i SUV-ów które są dziś specjalnością Dodge’a - ale to już zupełnie inna historia.

* * *

Miasteczko Niles na południu stanu Michigan zasłużyło sobie na miejsce w historii z dwóch powodów. Było ważnym punktem na szlaku ucieczek niewolników z plantacji na amerykańskim Południu do Kanady. Mieszkający w Niles kwakrzy pomagali Murzynom i wrogo odnosili się do tropiących ich plantatorów. Po drugie, w Niles w latach 60. XIX wieku przyszli na świat John Francis Dodge i Horace Elgin Dodge. Ich ojciec prowadził w miasteczku warsztat mechaniczny. Synowie po ukończeniu szkoły zaczęli naukę w ojcowskiej firmie. Ich pierwszym wspólnym dziełem był rower. Wkrótce opuścili rodzinne miasteczko i terminowali w różnych przedsiębiorstwach branży metalowej na pograniczu amerykańsko-kanadyjskim.

Rudowłosi bracia odznaczali się odmiennym temperamentem. John dobrze radził sobie w sprawach finansowych i organizacyjnych, lubił alkohol i awantury. Pewnego razu wpadł na pomysł by zmusić barmana do tańca na barowej ladzie. Jako argumentu użył rewolweru, z którego rozstrzeliwał po kolei butelki za jego plecami. Spokojny Horace był wybitnie utalentowanym konstruktorem. Jego pierwszym ważnym dziełem było odporne na zanieczyszczenia, regulowane łożysko kulkowe do rowerowej piasty. Patent na nie stał się kapitałem braci Dodge wniesionym w 1897 roku do spółki Evans & Dodge Bicycle Company.

* * *

Po trzech latach John i Horace sprzedali swoje udziały i otworzyli w Detroit zakład mechaniczny z dwunastoosobowym personelem. Pierwszym poważnym klientem był Ransom E. Olds, który zlecił im produkcję silników do swego samochodu znanego jako Oldsmobile Curved Dash. Usatysfakcjonowany ich jakością Olds zawarł w 1902 roku z braćmi Dodge kolejną umowę na dostawę trzech tysięcy planetarnych skrzyń przekładniowych co wywindowało ich firmę do czołówki amerykańskich przedsiębiorstw branży motoryzacyjnej. W rok później pojawił się kolejny kontrahent: Henry Ford. Kontrakt dotyczący dostawy 650 kompletnych podwozi do Forda A po 250 dolarów za sztukę rozpoczął burzliwą, trwającą piętnaście lat współpracę wielkiej trójki pionierów amerykańskiej motoryzacji. Bracia Dodge stali się właścicielami 10 procent akcji Ford Motor Company, a John objął stanowiska wiceprezesa i dyrektora zarządzającego. Jednocześnie szybko rozwijał się ich własny biznes. Otwarta w 1910 roku fabryka Dodge Brothers w Hamtrack była największym i najlepiej wyposażonym obiektem przemysłowym w Detroit. W 1914 roku drogi Forda i braci Dodge rozeszły się. John i Horace postanowili produkować swoje własne samochody. Mieli na to mnóstwo pieniędzy: na współpracy z Fordem i odsprzedaży akcji Ford Motor Company zarobili ogółem około 32 milionów ówczesnych, mocnych dolarów.

* * *

W roku 1915, pierwszym roku produkcji, siedem tysięcy pracowników zakładu w Hamtrack zbudowało ponad 45 tysięcy samochodów. W dwa lata później z produkcją 124 tysięcy aut marka Dodge Brothers wspięła się na czwarte miejsce w USA za Fordem, Chevroletem i Buickiem. Samochody braci Dodge były nieco droższe od Forda T, ale konstrukcyjnie i jakościowo stały o wiele wyżej. Przyszłość rysowała się w jasnych barwach.

Nieoczekiwanie 14 stycznia 1920 roku John Dodge zmarł na zapalenie płuc będące następstwem ostrej grypy. W niecałe jedenaście miesięcy później zmarł Horace. Podobno stracił chęć do życia po zgonie starszego brata. Wdowy po braciach Dodge nie znały się na zarządzaniu i technice, a ich dzieci nie interesowały się przedsiębiorstwem. Pod zarządem jednego z dyrektorów mianowanych jeszcze przez twórców przedsiębiorstwa ekspansja wyhamowała. W roku 1925 zakłady Dodge Brothers kupił nowojorski fundusz inwestycyjny Dillon, Read & Company, ale wyznaczeni przez bankierów menedżerowie popełnili wiele błędów. W roku 1928 Walter Chrysler #włączył Dodge’a jako jedną z tańszych #marek do swojego imperium. Po wielu perturbacjach, nieraz bardzo burzliwych, Dodge wraz z Chryslerem i Jeepem tworzą obecnie amerykańskie skrzydło FCA (Fiat Chrysler Automobiles) grupy zbudowanej przez Sergio Marchionne i będącej siódmym producentem samochodów na świecie.

Amatorom historii alternatywnej pozostawmy rozważania jak mogłaby wyglądać światowa motoryzacja gdyby los dał braciom Dodge dłuższe życie.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie