Kredyty pod kontrolą [KOMENTARZ]

Mariusz LeśniewskiZaktualizowano 
Mariusz Leśniewski
Mariusz Leśniewski Archiwum
Powiem szczerze, że mało rzeczy w życiu tak się boję jak kredytów. Podziwiam wręcz ludzi, którzy je biorą, aby potem spłacać przez 35 lat albo i więcej. To, że kredyty potrafią być niebezpieczne, dowodzi choćby batalia frankowiczów, która zdaje się nie mieć końca. Jednak w pułapkę zadłużenia można wpaść, korzystając także z tak zwanych chwilówek.

Znam historie ludzi, którzy brali pożyczkę w wysokości raptem tysiąca złotych, aby potem walczyć z naliczanymi im gigantycznymi odsetkami. Nie chcę wypowiadać się o etycznych stronach takiego biznesu - skoro prawo pozwala na działanie firm oferujących szybki kredyt, wszystko (teoretycznie) wydaje się w porządku.

Jednak powinny one działać pod szczególnym nadzorem. Ostatnie działania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów idą w tym właśnie kierunku, choć wydają się wielu osobom spóźnione. Czekając na sądowe rozstrzygnięcie sprawy, o której piszemy na str. 3, warto się zastanowić, czy na pewno... potrzebujemy kredytu.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie