Jeśli jutro Rada Polityki Pienięznej podniesie stopy procentowe dla PLN, rozpocznie się dramat osób, któe posiadają kredyty hipoteczne. Zwłaszcza tych, które wzieły pieniądze w ostatnich trzech latach. Ryzyko zmiennej stopy procentowej w skutkach nie różni się niczym od ryzyka kursowego. Wiele osób zaciągających obecnie kredyty hipoteczne w złotych zachowuje się równie lekkomyślnie jak frankowicze, a banki - podobnie jak przed laty - nie są specjalnie zainteresowane, by im to ryzyko uświadamiać. Czym to się skończy?

Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) dołączył do grona osób, które ostrzegają sektor finansowy przed kolejnym kryzysem dotyczącym kredytów hipotecznych. Może on być dużo bardziej dramatyczny niż w przypadku kredytów frankowych. Dlaczego?

Choć od dłuższego czasu praktycznie wszystkie kredyty hipoteczne są udzielane w złotych, to wcale nie muszą być bezpieczniejsze dla pożyczających pieniądze na własne lokum od kredytów denominowanych we frankach. Paradoksalnie, ryzyko złotówkowiczów jest dokładnie takie samo jak frankowiczów.

Co prawda nie ma ryzyka kursowego, ale jest ryzyko zmiennej stopy procentowej, które w praktyce może zadziałać dokładnie tak samo jak gwałtowny wzrost kursu franka.

Wystarczy, że Rada Polityki Pieniężnej zacznie podnosić stopy procentowe - np. w związku z gwałtownym wzrostem inflacji albo pogorszeniem się koniunktury w gospodarce. Wtedy oczywiście będzie wzrastało automatycznie oprocentowanie wszystkich kredytów hipotecznych czego wielu kredytobiorców może nie wytrzymać.

Choć brzmi to wręcz nieprawdopodobnie, ani sam sektor bankowy, ani organy nadzoru finansowego nie wyciągnęły należytych wniosków ani z polskiego kryzysu związanego z hipotecznymi kredytami walutowymi, ani np. z kryzysów z bańkami hipotecznymi w innych krajach, z najsławniejszym w USA włącznie.

Mimo rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego i wszelkich innych przedsięwzięć, kredytobiorcy nadal nie potrafią właściwie szacować ryzyka finansowego. Ba, paradoksalnie kryzys kredytów frankowych sprawił, że z kredytami w PLN czują się dodatkowo bezpiecznie.

Jak właśnie ostatnio zwraca na to uwagę prezes UOKiK, banki zadowalają się realizacją rekomendacji KNF i nie czują większej potrzeby edukowania kredytobiorcy z zakresie ryzyka. ten zaś zaciągając kredyt na kupno mieszkania ma tendencję do przeceniania swoich możliwości finansowych i nie brania pod uwagę zmiennej sytuacji rynkowej. Dokładnie tak samo było z frankowiczami, którzy swoją zdolność kredytową oceniali przez pryzmat bieżącej sytuacji - aktualnych dochodów oraz niskiego kursu franka. Obecni kredytobiorcy postępują tak samo - oceniają swoje możliwości przy obecnych, niskich stopach procentowych. Nie rozważają w ogóle co się stanie gdy pójdą one w górę i trzeba będzie płacić dużo wyższą ratę odsetkową.

Czy nie ma ratunku przed takimi ryzykami? Jest, o czym wszyscy doskonale wiedzą - są to kredyty o stałej stopie procentowej.

Oczywiście one też zawierają klauzule umożliwiające zmiany stopy procentowej w trakcie kredytowania, które trwa wszak kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat. Jednak ostatecznie ryzyka zmiany stóp procentowych rozkładają się proporcjonalnie między kredytujący bank i biorącego kredyt klienta. Obecnie przy stosowaniu wyłącznie zmiennej stopy procentowej ryzyko to w całości obciąża kredytobiorcę. na dodatek - w większości nieświadomego tej pułapki.
I właśnie prezes Marek Niechciał apeluje do banków i KNF, by segment kredytów hipotecznych został ukierunkowany w tę stronę. jest zresztą już kolejną osobą, które zwraca uwagę na niebezpieczeństwa i apeluje w tej sprawie.
Niestety, jak na razie i ten głos, i wcześniejsze to "głos wołającego na puszczy"...

To zagrożenie dla każdej firmy, nawet najmniejszej. Sejm uchwalił, że skarbówka może zablokować wszystkie konta bankowe bez uprzedzenia a od takiej decyzji nie ma odwołania ani skargi. Kliknij w ten tekst a dowiesz się wszystkiego!

Dramaturgii sprawie dodaje sytuacja na rynku nieruchomości; podobnie jak przed kryzysem kredytów frankowych ceny zdaniem wielu ekspertów znów sięgnęły pułapu, a w efekcie gdy trend się odwróci, wartość rynkowa kupowanych obecnie nieruchomości będzie zdecydowanie niższa od tej, która teraz widnieje jako kwota transakcji. Choć więc kredyt hipoteczny będzie w złotych, pożyczkobiorca będzie spłacał raty kapitałowe, a w tym samym czasie według rynkowej wyceny nieruchomości także "dług kapitałowy" kredytu będzie rósł, a nie malał - dokładnie tak jak było z mieszkaniami kupionymi w szczycie koniunktury za kredyty we frankach.

Kliknij w ten tekst i polub nas na Facebooku! Będziesz wtedy na bieżąco z aktualnymi i ważnymi informacjami z zakresu prawa, biznesu i finansów. Naprawdę warto!

Kto buduje tajemniczy zamek w samym centrum Puszczy Noteckiej, na sztucznie usypanej wyspie. Czy to będzie kolejna afera XXI wieku? Kliknij w ten tekst, a dowiesz się więcej!