reklama

Koszykarze Asseco Arki wygrywają w EuroCup! Druga przegrana koszykarek z Gdyni w Eurolidze

Jakub Łasek
Jakub Łasek
Zaktualizowano 
Bartłomiej Wołoszyn był jednym z liderów Asseco Arki w meczu w Trento.
Bartłomiej Wołoszyn był jednym z liderów Asseco Arki w meczu w Trento. Przemyslaw Swiderski
Świetna postawa liderek z Gdyni nie wystarczyła do odniesienia zwycięstwa nad zespołem BLMA. Arka w drugiej kolejce Euroligi zagrała zdecydowanie skuteczniej niż tydzień temu, ale mimo tego ponownie do zwycięstwa zabrakło czterech punktów. Zdecydowanie lepiej zaprezentowali się koszykarze Asseco Arki, którzy po świetnym spotkaniu wygrali z Energią Dolomiti Trento 91:80. Żółto-niebiescy są niepokonani na wyjeździe w tym sezonie EuroCup.

Asseco Arka bez porażki na wyjeździe
Gdynianie chcieli kontynuować świetną passę w wyjazdowych meczach, zdobywając trzecie zwycięstwo na obcym parkiecie. Jednak w pierwszej kwarcie to gospodarze z Trento mieli lekką przewagę, przez większość czasu będąc na czele, ale w odległości zaledwie jednego posiadania. Włosi nie potrafili na dłużej wypracować wyższego prowadzenia i taka sytuacja utrzymała się aż do końca premierowej odsłony. Wszystko odmieniło się w drugiej kwarcie, kiedy to wyraźną inicjatywę przejęła Arka. Przez pewien czas kibice oglądali pojedynek ekipy Przemysława Frasunkiewicza z Alessandro Gentile. Etatowy reprezentant Włoch był kapitalny, ale oczywiście bez wsparcia kolegów nie mógł zatrzymać rozpędzonych gdynian. Goście grali świetnie, punktowali wyjątkowo regularnie i wygrali drugą odsłonę aż 28:13. Po 20 minutach Arka prowadziła 44:32. Co ważne, w polskim zespole punktowało wielu zawodników, odpowiedzialność rozkładała się na całą drużynę. Dzięki temu dobrze funkcjonował kolektyw, który wręcz zmiażdżył rywali w drugiej kwarcie.

Po przerwie koszykarze z Gdyni kontynuowali swoją świetną grę, cały czas dominując nad ekipą z Trento. Dolomiti Energia po zmianie stron w dalszym ciągu prezentowała się co najwyżej przeciętnie, choć z drugiej strony można powiedzieć, że tylko na tyle pozwalała im kapitalna Arka. Gdynianie skutecznie kończyli swoje akcje, nawet kiedy gra się nie kleiła i trzeba było oddawać próby pod presją czasu. Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza czuli się po prostu bardzo pewnie i jeszcze w trzeciej kwarcie mieli ponad 20 oczek przewagi. W tym momencie w gdyńskich szeregach nastąpiło jednak lekkie rozprężenie, dzięki któremu gospodarze zdobyli kilka punktów z rzędu, zmuszając popularnego „Franza” do wzięcia przerwy na żądanie. To nie zatrzymało rozpędzonej ofensywy gospodarzy, ale Arka zaczęła odpowiadać swoimi skutecznymi akcjami, dzięki czemu jej przewaga topniała w bardzo wolnym tempie.

Po 30 minutach było 71:57, a kolejną kwartę celną trójką otworzyli Włosi, pokazując, że nie chcą zwalniać swojej pogoni. Hamulec rywalom zaciągnęli jednak gdynianie, dowodzeni przez Krzysztofa Szubargę. Rozgrywający pokazał, że nadal jest graczem z absolutnego, krajowego topu, w kluczowych momentach układając grę gości. Czas płynął, a przewaga Arki cały czas była dwucyfrowa. Ekipa trenera Frasunkiewicza potrafiła znaleźć odpowiedź na skuteczne zagrania przeciwników, nie pozwalając Włochom na zanotowanie serii punktowej. Różnica między zespołami spadła do rozmiarów jednocyfrowych dopiero na dwie i pół minuty przed końcem spotkania, ale taki stan utrzymał się zaledwie przez kilka sekund. Potem znów lepszy moment miała Arka i to ona wygrała 91:80. Warto podkreślić, świetną postawę polskich graczy, poza wspomnianym Szubargą świetnie zagrali też Adam Hrycaniuk i Bartłomiej Wołoszyn. Ten pierwszy miał 7 punktów i 9 zbiórek, a drugi do 11 oczek dołożył aż 8 asyst.

Dolomiti Energia Trento - Asseco Arka Gdynia 80:91 (19:16, 13:28, 25:27, 23:20)

Dolomiti Energia: Knox 21, Gentile 16, King 11, Blackmon 10, Forray 9, Craft 6, Kelly 4, Mezzanotte 3, Mian 0.

Asseco Arka: Emelogu 17, Hammonds 15, Upson 14, Szubarga 12, Wołoszyn 11, Moore 9, Hrycaniuk 7, Bostic 6, Czerlonko 0, Wyka 0.

Gdynianki blisko wygranej
Koszykarki Arki przystąpiły do meczu podbudowane powołaniami do szerokiego składu reprezentacji Polski dla Marissy Kastanek i Amalii Rembiszewskiej. Złą wiadomością był z kolei brak kontuzjowanej Barbory Balintovej, która pauzuje już w drugim spotkaniu Euroligi. W pierwszej kwarcie wyrównana rywalizacja trwała tylko przez kilka minut, bo później 11 punktów z rzędu zdobyły Francuzki, które dzięki tej serii wyszły na prowadzenie 17:8. Wysoka przewaga gości utrzymywała się przez krótki czas, ale przy wyniku 22:10 gdynianki zanotowały swój „run” i tym razem to one rzuciły 11 oczek z rzędu. To było jednak za mało, by wyjść na prowadzenie, bo zawodniczki BLMA ponownie odskoczyły. Tę sytuację odmieniła dopiero fenomenalna tego dnia Kastanek (18 punktów do przerwy), na zakończenie pierwszej połowy trafiając dwukrotnie z dystansu i ustalając wynik po 20 minutach na 42:38 dla Arki.

Po zmianie stron koszykarki Gundarsa Vetry nie zamierzały zwalniać i szybko dorzuciły do swojej przewagi pięć oczek. Szybka odpowiedź liderki gości z Montpellier, Stephanie Mavungi, zmniejszyła różnicę między ekipami do sześciu punktów, ale nadal inicjatywa była po stronie gospodyń. Ta inicjatywa była szczególnie widoczna pod koszem, gdzie doskonale prezentowała się Marie Gulich. Reprezentantka Niemiec w połowie trzeciej kwarty miała już 16 oczek na koncie, z czego połowa zdobyta była właśnie w tej odsłonie. Pochwalić należy też Angelikę Slamovą, która raz po raz świetnie obsługiwała swoje koleżanki celnymi podaniami. Jednak dobra postawa gwiazd nie wystarczyła, by na dobre uciec rywalkom. Brakowało wsparcia od zawodniczek drugiego planu, co sprawiało, że po podkręceniu tempa przez BLMA wynik ponownie oscylował w okolicach remisu. Po 30 minutach to Francuzki prowadziły 60:59.

W czwartej kwarcie prowadzenie koszykarek z Montpellier stało się wyraźniejsze, ale nie na tyle, by pogrzebać szanse gdynianek na wygraną. Arka cały czas była blisko, jednak nie potrafiła doprowadzić nawet do remisu. Momentami brakowało jednego trafienia, by wrócić na czoło, ale za każdym razem kończyło się niecelną próbą lub stratą. Na trzy minuty przed końcem BLMA miało już osiem punktów przewagi i sytuacja gospodyń stała się naprawdę trudna. Do jeszcze jednego zrywu pociągnęła gdynianki Slamova, zdobywając cztery oczka z rzędu. Na udane próby Słowaczki odpowiedziała jednak Romane Bernies i pomimo kolejnego trafienia Slamovej, to BLMA wygrało 77:73.

Arka Gdynia - BLMA 73:77 (18:22, 24:16, 17:22, 14:17)

Arka: Gulich 20, Kastanek 20, Slamova 9, Allen 8, Papowa 8, Rembiszewska 4, Podgórna 2, Greinacher 2.

BLMA: Mavunga 27, Whitcomb 14, Lundquist 10, Williams 9, Milapie 6, Tchatchouang 5, Bernies 2, Bankole 0.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie