Kościół pw Najświętszego Serca Pana Jezusa po restauracji [ZDJĘCIA]

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
To pierwsza świątynia, wybudowana w Gdyni w okresie tzw. odwilży po śmierci Józefa Stalina. Parafianie, miłośnicy zabytków i mieszkańcy Śródmieścia mogą już podziwiać odnowioną elewację legendarnego kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Armii Krajowej 46 w Gdyni. Efekty prac restauratorskich, prowadzonych od maja tego roku, zaprezentował w środę rano miejski konserwator zabytków.

Jeden z najmłodszych, gdyńskich zabytków, pokryty jest tzw. cykliną, czyli czyli grubowarstwowym tynkiem z kamykami o powierzchni zdrapywanej po lekkim stwardnieniu. Daje to efekt bardzo porowatej płaszczyzny. Przez dziesięciolecia ta charakterystyczna elewacja uległa jednak znacznej korozji, stąd zapadła decyzja o jej wymianie. Prace dofinansowane zostały z budżetu samorządu kwotą niemal 89 tys. zł.

- Było to możliwe dzięki temu, że kościół został wpisany w 2005 roku do rejestru konserwatorskiego - mówi dr Robert Hirsch, miejski konserwator zabytków w Gdyni. - Kiedy podejmowaliśmy tą decyzję, wiele osób komentowało ją nieprzychylnie. Twierdziło, że wpisujemy na listę zabytków jakiś "bunkier". Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że kościoła p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa jest szczególnym budynkiem w naszym mieście. To pierwsza świątynia, wybudowana w Gdyni w okresie tzw. odwilży po śmierci Józefa Stalina. Ten śmiały zamiar udał się, choć w tym czasie w Polsce niedostępne były właściwie jakiekolwiek materiały budowlane.

Świątynia przy ul. Armii Krajowej, której budowa rozpoczęła się w 1957 roku, niewątpliwie zionie też historią. Nierozerwalnie wiąże się z wielką postacią księdza prałata Hilarego Jastaka, wieloletniego proboszcza parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, najbardziej znanego z gdyńskich duchownych. Hilary Jastak znany był ze wspierania opozycji antykomunistycznej. Wielką odwagą wykazał się w 1970 roku podczas Masakry Grudniowej, kiedy milicja i wojsko na ulicach miasta strzelały do robotników.

- Z relacji świadków tamtych wydarzeń wynika, że na plebanii kościoła przy ul. Armii Krajowej urządzony został wtedy lazaret i pomagano tam rannym - mówi Robert Hirsch.

Dziesięć lat później, podczas strajków na Wybrzeżu, Hilary Jastak nie zważając na zakazy wprowadzane przez przedstawicieli komunistycznego aparatu terroru odprawił 17 grudnia 1980 roku mszę świętą w gdyńskiej stoczni. Uczynił to na prośbę robotników, którzy obawiali się, że znowu dojdzie do rozlewu krwi i pragnęli pomodlić się. Była to pierwsza msza św. polowa, odprawiona w zakładzie pracy w okresie PRL. Kiedy rok później wybuchł stan wojenny, Jastak znowu pomagał opozycjonistom i uwięzionym, goszcząc ich, lub nawet ukrywając w świątyni.

Pomnik legendarnego duchownego, który zmarł w 2000 roku, stoi w odległości ponad stu metrów od kościoła p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa, przy ul. Władysława IV.

ZOBACZ TAKŻE: To odkrycie zaskoczy wszystkie dzieci. Naukowcy twierdzą, że znaleźli grób świętego Mikołaja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie