Kościerzyna: Protest w obronie połączeń kolejowych. Spłonęła kukła wicemarszałka [ZDJĘCIA]

Joanna SurażyńskaZaktualizowano 
Przeciwnicy likwidacji połączeń kolejowych w czasie marszu na taczce wieźli kukłę, która symbolizowała osobę wicemarszałka Ryszarda Świlskiego. - Na stos! - krzyczano podczas jej spalenia Joanna Surażyńska
Przeciwnicy likwidacji połączeń kolejowych wyszli na ulice Kościerzyny. Protest rozpoczął się przy Urzędzie Miasta. Ryszard Gołuchowski, szef Społecznego Komitetu Obrony Linii Kolejowych, przedstawił 6 postulatów. Najważniejszym z nich było przywrócenie połączeń na odcinku Kościerzyna - Karsin - Czersk.

Prawdziwym ciosem było pismo wysłane przez Urząd Marszałkowski w Gdańsku do Urzędu Gminy Karsin. Poinformowano w nim, że wniosek o przywrócenie komunikacji na trasie Kościerzyna - Bąk - Karsin - Czersk został skreślony decyzją zarządu województwa.

- To był szok, bo będąc na spotkaniu w Gdańsku, otrzymałem zapewnienie, że to połączenie będzie przywrócone - mówi Ryszard Gołuchowski. - Zarząd województwa pomorskiego jest arogancki i lekceważy głos społeczeństwa. Jesteśmy dla nich nikim.

Jak się okazuje, wieczorem, dzień przed manifestacją, Ryszard Gołuchowski niespodziewanie został zaproszony na spotkanie z marszałkiem województwa pomorskiego Mieczysławem Strukiem.

- To pierwsza deklaracja rozmowy ze Społecznym Komitetem Obrony Linii Kolejowych. To dobry gest - mówi Ryszard Gołuchowski. - Spotkanie odbędzie się na początku marca.

Protestujący przy kościerskim dworcu kolejowym spalili kukłę symbolizującą wicemarszałka województwa pomorskiego Ryszarda Świlskiego, odpowiedzialnego za transport publiczny w województwie pomorskim, a tym samym - jak podkreślał Ryszard Gołuchowski - za likwidację połączeń kolejowych w regionie.

Zobacz więcej ZDJĘĆ z manifestacji w obronie likwidowanych linii kolejowych

- Brak połączeń kolejowych jest dużym utrudnieniem dla mieszkańców - mówi Andrzej Narloch z Karsina, uczestnik manifestacji. - Studenci, którzy dojeżdżali na uczelnie w Bydgoszczy, Toruniu czy Poznaniu, sami muszą sobie teraz radzić. Młodzież chce dojeżdżać do szkół. Dawniej sporo uczniów jeździło do Kościerzyny, a teraz z powodu braku połączeń wolą dojeżdżać do Czerska, bo jest bliżej i taniej. Chcemy podróżować tradycyjną komunikacją kolejową.

j.surazynska@prasa.gda.pl

Cały artykuł na ten temat przeczytasz w poniedziałkowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" z 24.02.2014 r. albo kupując e-wydanie gazety

[b]Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
subkowy

somonino wysiadać!

d
donald

robią co chcą ! a u nas ludzie słabi nie to co na ukrainie !

Dodaj ogłoszenie